Gwiazdy "Gry o tron" wcale nie zarabiały grubych milionów? "Wyobrażasz sobie?" – mówi Emilia Clarke

serialowa.pl 1 godzina temu

Udział w prestiżowym serialu gwarantuje nie tylko zawodową stabilizację, ale i stały dochód. Angaż w projekcie tak ważnym jak „Gra o tron” daje aktorom jeszcze więcej, ale wygląda na to, iż informacje o zarobkach były wyolbrzymione.

Czy główna rola w serialu pokroju „Gry o tron” umożliwia kupno kilku porszaków? Wygląda na to, iż niekoniecznie – a przynajmniej tak twierdzi Emilia Clarke, ekranowa Daenerys Targaryen, która dementuje plotki o wysokim wynagrodzeniu.

Gra o tron – Emilia Clarke i plotki o wynagrodzeniu

Wypłaty aktorów w prestiżowych serialach amerykańskich rosną wraz z liczbą sezonów. Tak było w przypadku wielu gwiazd „Gry o tron”, które – tak jak Clarke – przed emisją hitu HBO były zupełnie nieznane szerszej publiczności. Mówi się, iż w pierwszych sezonach zarabiali oni niecałe 50 tys. dolarów za odcinek, ale w kolejnych odsłonach wypłata miała urosnąć do 300 tys. Zdaniem aktorki te informacje są przesadzone.

— Nie zarabialiśmy aż tyle. Wyobrażasz sobie? Jeździłbym wtedy kilkoma Porsche! – stwierdziła Clarke w rozmowie z Variety.

„Gra o tron” (Fot. HBO)

7. sezon „Gry o tron” miał rzekomo poskutkować wypłatami rzędu 500 tys. dolarów za odcinek dla najważniejszych gwiazd, tymczasem finałowa odsłona to już podobno kwoty przekraczające milionowe kwoty za godzinny występ w telewizji – w przypadku ekranowego Jamiego Lannistera (Nikolaj Coster-Waldau) wypłata ok. 1,1-1,2 mln za odcinek została choćby potwierdzona – dane wyszły na jaw w 2018 roku z oficjalnych dokumentów sądowych, gdy aktor toczył spór prawny ze swoją byłą menedżerką.

Choć Clarke powiedziała, iż informacje o takich kwotach są przesadzone, przyznała, iż angaż w „Grze o tron” zdecydowanie pomógł finansowo nie tylko jej, ale i najbliższej rodzinie. Aktorka zdradziła, iż pieniądze zarobione dzięki ogromnie popularnemu serialowi HBO bez problemu pozwoliły jej spłacić kredyt hipoteczny rodziców.

Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o kulisach Clarke wokół pracy nad „Grą o tron”, to mogą zainteresować was koszmarne doniesienia z planu podczas scen seksu. Aktorka wcześniej nieraz głośno mówiła o kłótniach z showrunnerami, którzy mieli naciskać ją do scen rozbieranych. Z czasem informacje te potwierdził jej ekranowy partner, czyli Jason Momoa.

Gra o tron jest dostępna na HBO Max

Idź do oryginalnego materiału