Gwiazdor "Gry o Tron" powiedział wprost, co myśli o Polsce. Ależ słowa!

gazeta.pl 2 godzin temu
Aidan Gillen, znany widzom jako Petyr Baelish z serialu "Gra o Tron", odwiedził Polskę przy okazji premiery filmu "Pojedynek". W rozmowie z mediami aktor opowiedział o swoim pobycie.Aidan Gillen przez lata wcielał się w postać Petyra Baelisha w kultowym serialu "Gra o Tron". Ostatnio gwiazdor miał okazję spędzić trochę czasu w Polsce. Aktor wystąpił w nowym filmie Łukasza Palkowskiego "Pojedynek". 25 lutego pojawił się na oficjalnej premierze thrillera. Podczas wydarzenia porozmawiał z kilkoma polskimi dziennikarzami. Część z nich zapytała go o wrażenia z pobytu w Polsce. Gillen odpowiedział wprost.
REKLAMA






Zobacz wideo

Zborowska z nowym serialem. Ta scena sprawiła, iż na chwilę zamarła



Aidan Gillen rozpływa się nad Polską. Wspomniał o Warszawie i Krakowie W rozmowie z Plejadą Gillen został zapytany o swój pobyt w Polsce. Okazuje się, iż aktor ma bardzo dużo dobrych wspomnień z naszym krajem. - Jestem zachwycony, iż wróciłem. Naprawdę podobał mi się pobyt tutaj i praca nad tym filmem ze śmietanką polskiego przemysłu filmowego. Byłem już w Polsce wcześniej, naprawdę uwielbiam to miejsce - mówił.Aktor opowiedział również o swoich wrażeniach z wizyty w stolicy. W rozmowie z ESKĄ przyznał, iż choć nie miał zbyt wiele czasu w zwiedzanie, to Warszawa zrobiła na nim ogromne wrażenie. - Czuć, iż to stolica. Kraków jest z kolei bardziej zabytkowy. Ale kocham oba miasta w zupełnie różny sposób - opowiadał. Aidan Gillen o pracy z polskimi aktorami. "Czuję, iż jestem na swoim" W jednym z wywiadów Gillen opowiedział także o współpracy z polskimi twórcami. Co sądzi o polskich aktorach? "Muszę przyznać, iż nie byłem aż tak zaznajomiony z wieloma pracami moich kolegów. Oprócz, jak sądzę, Bogusława Lindy. Widziałem też wcześniej Tomasza Kota. Przepraszam, jeżeli coś źle wymawiam, tak przy okazji. Od dawna, bardzo dawna żywię głęboki podziw dla polskiej kinematografii.Wiesz, oni zawsze byli pionierami w europejskiej sztuce filmowej. Więc to był prawdziwy zaszczyt zostać o to poproszonym, tak trochę znienacka. To była przygoda i zgłębianie fragmentów historii, z którymi byłem mgliście zaznajomiony, ale zdecydowanie nie na tyle, żeby przyjechać i zacząć pracę, dopóki nie zrobiłem głębszego researchu. Więc to po prostu zaszczyt, iż zostałem zaproszony do współpracy" - mówił w rozmowie z Onet Film.
Idź do oryginalnego materiału