Na Apple TV możecie już oglądać wszystkie odcinki serialu „Gwiezdne miasteczko”. Radziecki spin-off „For All Mankind” był kręcony na Litwie, a jedna z gwiazd podzieliła się specyficzną anegdotą z planu finału 1. sezonu.
1. sezon serialu „Gwiezdne miasteczko„, spin-offu „For All Mankind„, dobiegł już końca. Jedna z aktorek podzieliła się z nami nietypowym wspomnieniem z planu finału.
Gwiezdne miasteczko – tak kręcili finał na litewskiej wsi
Serialowa brała udział w dniu prasowym nowego serialu Apple TV, dziejącego się w latach 70. i opowiadającego radziecką stronę tej samej historii alternatywnej o wyścigu kosmicznym USA – ZSRR co „For All Mankind”. Rozmawialiśmy m.in. z duetem serialowych KGB-istek Agnes O’Casey (Irina Morozowa) i Anna Maxwell Martin (Ludmiła Raskowa), które opowiedziały o swoich doświadczeniach z Litwy, gdzie kręcono serial. Jak się okazuje, filmowany na litewskiej wsi finał zapewnił aktorom atrakcje, o których Adam Mickiewicz nie wspomina w „Panu Tadeuszu”.
— Latałam tam i z powrotem. Oni wszyscy tam mieszkali. Ja nie, bo mam dzieci w innym kraju. Ale jest tam pięknie. Wilno jest piękne. O, na wsi jest mnóstwo robactwa. Kiedy jedziesz kręcić na wieś, to było… Kręciłam scenę z Rhysem [Ifansem] na końcu i mnóstwo wielkich stworzeń wylądowało mi na twarzy. Wielkie. Bum. Myślałam: „Po prostu kontynuuj. Po prostu kontynuuj rozmowę” – opowiadała nam Anna Maxwell Martin.
Ekipa „Gwiezdnego miasteczka” generalnie jednak była zachwycona Litwą i miejscówkami, gdzie wcześniej powstawał hitowy „Czarnobyl”. Adam Nagaitis (serialowy Walia Mironow) opowiedział nam o swoich litewskich korzeniach, z kolei Josef Davies (młodszy Siergiej Nikulow), zwrócił uwagę na radziecką architekturę w serialu i stwierdził wprost, iż „to, co oni zrobili z tym krajem, jest niesamowite”.
— — To taki piękny kraj. Rozmawialiśmy z wieloma członkami ekipy i niektórymi miejscowymi. Tak naprawdę oni nie tak dawno temu uwolnili się od tego, więc rozmowy z nimi o tym były fantastycznym materiałem. Mogli nam wiele opowiedzieć i pokazać, jak ponure i trudne to było. I oczywiście większość budynków wciąż tam jest. Tak adekwatnie to niektóre z nich były naszym planem zdjęciowym, bo czemu tego nie wykorzystać? To było piękne.
Ale to, co oni zrobili z tym krajem, jest niesamowite. To takie cudowne miejsce artystyczne. Myślę, iż tak w dużej mierze rodzi się sztuka, prawda? Wywodzi się ze smutku czy też z opresji, a potem próbuje się zobaczyć, co można z tego stworzyć, jak wydobyć z tego kolory. I mam wrażenie, iż właśnie to tam zrobili.
Jeśli jesteście ciekawi nowego Siergieja, tutaj znajdziecie naszą rozmowę z Josefem Daviesem. Sprawdźcie też naszą opinię o serialu: Gwiezdne miasteczko – recenzja.














