Gwiazda PRL-u zmarła w samotności poza Polską. Chciała, żeby zabrał ją Bóg

muzyka.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Młoda kobieta z warkoczami gra na gitarze i uśmiecha się, za nią trzech mężczyzn również grających na gitarach. W tle widoczne są budynki mieszkalne na miejskim osiedlu.


"Chciałabym, by Bóg mnie już zabrał" - tak miała powiedzieć Karin Stanek na krótko przed śmiercią. Jedna z największych gwiazd PRL-u w połowie lat 70. na stałe opuściła Polskę i zamieszkała w Niemczech. Tam została niemal całkiem sama. Gdy przyplątało się zapalenie płuc, trafiła do szpitala, gdzie zmarła 15 lutego 2011 r.
Idź do oryginalnego materiału