Przed południem 12 października Fabritius pracował w swoim domu przy Doelenstraat. Budynki przy tej uliczce były bardzo skromne, ale pokój służący za pracownię był przynajmniej na tyle duży, iż mieścił sztalugi i pozwalał mu odejść od nich na kilka kroków, by objąć wzrokiem człowieka, który przyszedł tego dnia pozować do portretu, Simona Deckera, emerytowanego zakrystiana […]



