Pete Sandoval odszedł z I Am Morbid, a chwilę później poinformował, iż Terrorizer będzie działał dalej bez Davida Vincenta. W przypadku I Am Morbid tłumaczył to tym, iż przestało mu odpowiadać granie w kółko repertuaru Morbid Angel z okresu od „Altars of Madness” do „Domination”. Przy Terrorizer powiedział już trochę więcej — on i Vincent mają zbyt różne charaktery i sposób pracy, przez co zawodowo ścierali się za często. Bez wojny i publicznego prania brudów, przynajmniej na razie. Po prostu wygląda na to, iż po kilku latach wspólnego grania znowu poszli osobnymi drogami. Liczyłem, iż jeszcze coś interesującego z tego będzie. No ale wyszło, jak wyszło. Trochę zbyt ciekawie się to wszystko zbiegło w czasie, żeby nie zostawić miejsca na domysły.
Statystyki: autor: Szajtan — 38 min. temu











