Słuchałem ostatnio sporo
Legendy i
Uwag Józefa Baki i tak zechciałem pójść dalej i posłuchać jakiegoś starego, ambitnego hc/punka, łamiącego schematy i wyważającego drzwi i padło na
Zen Arcade. Słucham już drugi dzień i zajebiście leży. Jak Bdb Kolega wymyślił sobie
depresyjny thrash, to tutaj mógłby powiedzieć, iż to
depresyjny hardcore punczur. Muzyka nietuzinkowa, niby zwarta, szybka i bezpośrednia, a pod powierzchnią pulsuje psychodelia, noise rock, melancholia i zaciśnięte zęby w liczbach w chuj dużych. A rozedrgana końcówka to w ogóle super cios na sam finał i idealne zamknięcie tej arcyciekawej płyty.
Statystyki: autor: DiabelskiDom — 23 min. temu