"Gra o tron" – gwiazda przez cały czas wspomina tę okrutną scenę. Reakcja fanów zszokowała ją najbardziej

serialowa.pl 15 godzin temu

„Gra o tron” dawno temu dobiegła końca, ale o serialu przez cały czas dyskutują i fani, i gwiazdy. Teraz o trudnym doświadczeniu filmowania tej kontrowersyjnej sceny opowiedziała sama Lena Headey. Oto co ją tak zszokowało.

Spośród wszystkich upiornych chwil „Gry o tron” wielu widzów najmocniej zapamiętało scenę z 10. odcinka 5. sezonu, kiedy to Cersei (Lena Headey) została zmuszona do przejścia nago przez ulice Królewskiej Przystani. Aktorka wspomina te chwile na planie – i późniejszą reakcję widzów.

Gra o tron – Lena Headey o marszu pokutnym Cersei

W „Grze o tron” bynajmniej nie brakuje kontrowersyjnych momentów – wśród nich nie sposób nie wymienić sceny, w której Cersei wędruje do Czerwonej Twierdzy zupełnie nago, będąc wyśmiewaną i prześladowaną przez mieszkańców Królewskiej Przystani. Choć i za kulisami scena nie należała do najłatwiejszych, Headey grała ją bez koordynatora intymności, bo tego zawodu zwyczajnie jeszcze wtedy nie było. Ale jak mówi, nie przeszła tego aż tak ciężko jak inne aktorki z serialu.

— Potrafiłam sobie poradzić. Nie mówię, iż te aktorki [które miały trudniejsze doświadczenie ze scenami seksu w „Grze o tron”] nie potrafiłyby [sobie poradzić], ale też były dużo ode mnie młodsze i bardziej podatne na skrzywdzenie. Miały dużo mniejsze doświadczenie w występowaniu przed ludźmi, przed kamerą oraz w pracy aktorskiej. Ja natomiast byłam już w takim wieku, iż po prostu żartowałam sobie, wygłupiałam się i rozładowywałam każdą niezręczną sytuację głupotami – cytuje aktorkę „The Telegraph” (za CBR).

„Gra o tron” (Fot. HBO)

Aktorka przyznaje jednak, iż choćby ona nie była gotowa na reakcję widzów „Gry o tron”, gdy dowiedzieli się, iż w części ujęć z udziałem Cersei pojawiła się dublerka ciała Headey.

— Byłam naprawdę zszokowana tą złością, tym przekonaniem, iż oszukałam widzów. Ale w tamtym momencie [cała obsada] była już dobrze znana, samo pójście gdziekolwiek było szaleństwem, a ja byłam otoczona przez 3 tys. statystów. Aktorstwo jest czymś wspaniałym, ale wymaga bardzo dużo. Nie byłabym w stanie wykonać emocjonalnej części tej pracy. Byłabym całkowicie w trybie obronnym.

Skoro mowa o „Grze o tron” warto przypomnieć, iż książkowy odpowiednik serialu przez cały czas nie dobiegł końca. Mało tego – odpowiadając na pytanie, co dzieje się z powieścią „Wichry zimy”, nie sposób nie wspomnieć o tym niechlubnym kamieniu milowym. Ile będziemy jeszcze czekać?

Gra o tron – serial dostępny na HBO Max

Idź do oryginalnego materiału