Gorillaz "The Mountain": Gorillaz we mgle [RECENZJA]
Zdjęcie: Damon Albarn śpiewa do mikrofonu i gra na żółtej gitarze elektrycznej na scenie koncertowej.
Kiedy ćwierć wieku temu świat po raz pierwszy usłyszał o "wirtualnym zespole", którego członkowie przypominali postacie z kreskówek posługujące się głosami aktorów, zainteresowanie wokół niego samo zaczęło się nakręcać. Chwytliwy pierwszy singiel ("Clint Eastwood") bez wątpienia pomógł, ale nagłówki w mediach na całym globie wywalczył przede wszystkim sam koncept. Co z tego dzisiaj zostało? Dziewiąty album Gorillaz porusza temat śmierci, więc to idealny moment, by zadać sobie takie pytanie.
