Gołdapski bareizm. Niby drobiazgi, ale…

goldap.org.pl 2 godzin temu

Robimy kolejne podejście do sprawy rumowiska przy Mazurskiej, bo to nie jest drobiazg, ale naszym zdaniem rzecz ważna w nie mniejszym stopniu jak brak witaczy przy drogach wjazdowych do miasta (a sezon turystyczny się zbliża).

Betonowy płot, przy którym jest rumowisko przed laty postawiła gmina. Natomiast, jak wynika z informacji, którą znajomy samorządowiec uzyskał z Urzędu Miejskiego:

„wskazana nieruchomość stanowi współwłasność kilkunastu podmiotów, przy czym udział gminy ma charakter znikomy. W związku z powyższym gmina nie jest podmiotem adekwatnym do podejmowania działań i w zakresie utrzymania i naprawy ogrodzenia na przedmiotowym terenie.”

Zatem pat i całkowita bezradność. Obrazek jak z filmów Stanisława Barei, jakbyśmy żyli w kraju sprzed 1989 roku.

Z tego wynika, iż sprawą ewentualnego „zjednoczenia” wspomnianych kilkunastu podmiotów powinien zająć się ktoś, kogo drażni ten kompromitujący widok, ale „na pewno” nie gmina, bo komuś korona z głowy spadnie i ktoś się może za bardzo napracować.

Natomiast my jesteśmy tak naiwni, iż wyobrażamy to sobie w ten sposób – ten kto czuje się gospodarzem miasta i komu zależy na jego dobru (w tym wypadku na estetyce i przyciąganiu turystów) próbuje działać w tym kierunku, np. załatwia jakąś wywrotkę i bez zbędnych ceregieli wywozi ten gruz wraz z częścią zawalonego płotu, nie oglądając się zbytnio na to, iż jest to współwłasność kilkunastu podmiotów. Tym bardziej, iż koszt wywózki będzie niewielki.

I póki co skupmy się na wywózce gruzu, i może dajmy spokój naprawie płotu, niech to będzie efekt „zjednoczenia” tych kilkunastu podmiotów.

M.S.

Idź do oryginalnego materiału