Godsmack planuje nagrać nowy album w 2027 roku. Informację potwierdził wokalista zespołu, Sully Erna, który przy okazji wyjaśnił swoje wcześniejsze wypowiedzi o zakończeniu nagrywania nowej muzyki. Jak się okazuje, muzyk uważa, iż jego słowa zostały źle zinterpretowane.
W 2024 roku w Godsmack doszło do poważnych zmian. Erna ogłosił wówczas, iż grupa nie nagra już kolejnej płyty, a następnie zawiesił jej działalność. W tym samym okresie z zespołu odeszli wieloletni członkowie, perkusista Shannon Larkin i gitarzysta Tony Rombola.
Przerwa nie trwała jednak długo. Kilka miesięcy później Erna zaprosił do składu nowych muzyków i Godsmack ponownie ruszył w trasę. Teraz okazuje się, iż zespół zamierza również nagrać nowy materiał.
Wokalista przekonuje, iż jego wcześniejsza wypowiedź dotyczyła przede wszystkim oryginalnego składu grupy. Chodziło mu o album Lighting Up the Sky z 2023 roku, który miał być ostatnim wydawnictwem nagranym przez muzyków w dotychczasowym składzie.
Sądzę, iż od samego początku zostałem po prostu źle zrozumiany. Chodziło mi wtedy o to, iż Lighting Up the Sky to ostatni album w wykonaniu oryginalnego składu Godsmack. Wiedziałem już wtedy, iż Shannon i Tony zamierzają przejść na emeryturę i chciałem po prostu zasugerować fanom, iż to ostatnia okazja, by usłyszeć nas razem w nowym materiale
– wyjaśnił Erna.
Muzyk dodał, iż do nagrania kolejnej płyty zobowiązuje go również kontrakt. Co więcej, sam jest zainteresowany pracą z nowymi członkami zespołu. Ich odmienny styl może bowiem wprowadzić świeże elementy do brzmienia Godsmack.
Chcę stworzyć płytę z nowymi członkami zespołu, bo jestem ciekaw, dokąd nas to może zaprowadzić. Mam nadzieję, iż dzięki nowej płycie uda nam się wprowadzić nowe tekstury do brzmienia Godsmack
– zapowiedział wokalista.
Na razie nie ujawniono szczegółów dotyczących następcy Lighting Up the Sky. jeżeli plany zespołu się potwierdzą, w 2027 roku muzycy rozpoczną prace nad nowym albumem.
fot. główna: Mick Hutson/Redferns / Getty Images















