Głos Hind Rajab – recenzja filmu. Na pograniczu fikcji i dokumentalizmu

popkulturowcy.pl 3 godzin temu

Głos Hind Rajab to produkcja, która poraża. Chociaż o małej dziewczynce zamordowanej przez izraelskich żołnierzy świat usłyszał już wcześniej, to oglądając film w reżyserii Kaouther Ben Hanii do samego końca ma się nadzieję, iż ta nieszczęsna karetka jednak dojedzie na miejsce i odmieni bieg tej przerażającej historii.

Już dawno nie doświadczyłam tak znaczącej ciszy w kinie. Po seansie filmu Głos Hind Rajab nikt nie ruszył się z miejsca, aż do samego końca i zapalenia świateł. Wszyscy siedzieli, w bezruchu, wpatrując się w napisy końcowe. W mojej głowie panował totalny chaos. O sześcioletniej Hind Rajab, czekającej na karetkę i błagającej przez telefon o ratunek, słyszałam już wcześniej, ale po obejrzeniu filmu cała wojenna banalność zła uderzyła mnie ze zdwojoną mocą. Obraz nie przedstawia przemocy dosłownie. Reżyserka Kaouther Ben Hania skupiła się na przedstawieniu działań Czerwonego Półksiężyca, a mimo to mózg potrafi wytworzyć najstraszniejsze wizje. Zwłaszcza na podstawie dźwięków, które słychać na nagraniach z Hind Rajab. W filmie rozmowy telefoniczne są autentyczne.

Głos Hind Rajab balansuje na granicy kina fabularnego i dokumentalnego. Na początku seansu pojawia się informacja, iż nagrania połączeń telefonicznych są prawdziwe, a historia przedstawiona w produkcji opiera się na autentycznych wydarzeniach. Tym sposobem Kaouther Ben Hania przedstawiła tragiczną historię zamordowanej sześciolatki z perspektywy wolontariuszy Czerwonego Półksiężyca. Nagrania głosu małej Hind Rajab przeplatają się z emocjami, których doświadczają bohaterowie. Okazuje się bowiem, iż uratowanie dziewczynki, która utknęła w samochodzie z martwymi członkami swojej rodziny, nie jest możliwe do realizacji. Karetka może zostać zaatakowana przez izraelskie siły, więc Czerwony Półksiężyc musi najpierw pozyskać bezpieczną trasę dla ratowników, a następnie niezbędne zgody z góry.

Wielokrotnie czułam ciarki na plecach, kiedy słyszałam nagrania z Hind Rajab. Przerażenie w głosie dziewczynki jest porażające i zapierające dech w piersiach. Momentami zastanawiałam się nad etyką całego przedsięwzięcia. Dość gwałtownie dotarło jednak do mnie, iż sześciolatka jest symbolem, a przeraźliwe nagrania zdążyły już wcześniej obiec cały świat. Głos Hind Rajab przedstawia temat z delikatnością oraz szacunkiem do ofiary. Tworzy opowieść o wojnie w Strefie Gazy, mimo iż bohaterką jest tu tylko jedna dziewczynka. Niestety, jedna z wielu. Ta myśl sprawia, iż do tej pory, gdy o tym myślę, ma ściśnięty żołądek. Sama Kaouther Ben Hania przyznała w jednym z wywiadów, iż przed pracą nad filmem porozmawiała z matką Hind Rajab. Finalnie kobieta nie tylko udzieliła zgody na przedstawienie opowieści o swojej córce, ale wystąpiła na samym końcu produkcji. Jest to krótkie wyznanie, ale całkowicie łamiące serce.

Kadr z filmu Hind Rajab

Od początku wiadomo jak skończy się historia w Głosie Hind Rajab. Jednak oglądając film do samego końca ma się nadzieję, iż historia jednak zmieni bieg, iż karetka dojedzie, a sześciolatka zostanie ocalona. To absurdalne odczucie, ale nie da się od niego uwolnić, zwłaszcza w momencie, kiedy ratownicy są już prawie na miejscu. Atak na karetkę wydaje się niemożliwy. Jak przerysowany scenariusz, wymyślony przez nadgorliwego scenarzystę. Jest to trudne do pojęcia. Przecież Czerwony Półksiężyc uzyskał wszystkie zgody. Wojsko izraelskie miało pozwolić im przejechać. Wszystko było ustalone. Ratunek dla Hind Rajab był tuż tuż i właśnie te słowa dziewczynka usłyszała przez telefon. Nie potrafię i chyba choćby nie chcę sobie wyobrazić, co musiała poczuć sześciolatka w swoich ostatnich momentach życia, kiedy zrozumiała, iż karetka, która po nią jechała została doszczętnie zniszczona, a ratownicy zamordowani…

Głos Hind Rajab należy do filmów, w których kwestie techniczne schodzą na dalszy plan. Zdecydowanie zaś należy do produkcji potrzebnych, obrazujących okrutne oblicze wojny. Ta historia wydaje się nierealna, ale świadectwo w postaci nagrania telefonicznej rozmowy z sześciolatką jest wystarczającym dowodem, potwierdzającym jej autentyczność. Film niesamowicie mną wstrząsnął, ale z drugiej strony ucieszyło mnie nominowanie go do Oscara. Głos Hind Rajab powinien dotrzeć do jak największej grupy odbiorców i otworzyć niektórym oczy na to, co się aktualnie dzieje na świecie. Dziewczynka stała się międzynarodowym symbolem, a jej głos tak gwałtownie nie zamilknie. Nie możemy pozwolić, żeby jej śmierć poszła na marne.

Fot. główna: kadr z filmu Głos Hind Rajab

Idź do oryginalnego materiału