Już jako mała dziewczynka czytałam magazyn Bravo, oglądałam MTV czy z zapartym tchem śledziłam narodziny pierwszych celebrytów. Dorastałam w czasach, kiedy w popkulturze działy się naprawdę dziwne i często bardzo przerażające rzeczy, które dopiero po latach zaczęły budzić moralne wątpliwości. Książka Sophie Gilbert jest uporządkowaniem tego, jak na przestrzeni lat ewoluował obraz kobiet w popkulturze.
Girl on Girl. Jak popkultura zwróciła kobiety przeciw sobie Sophie Gilbert to lektura dość trudna. Autorka wyjaśnia wiele zjawisk, na których się wychowałam i które zupełnie inaczej odbierałam jako dziecko. Prawdę mówiąc, nie jest odkrywcza, bo książka nie ujawnia czegoś, czego byśmy w dzisiejszych czasach nie wiedzieli. Nie zmienia to faktu, iż otwiera szufladki w mózgu i pomaga zrozumieć jak ewoluował obraz kobiet w popkulturze na przestrzeni lat. Kto wie, może ta lektura mniej świadomym osobom otworzy oczy. Na pewno jest to szczegółowy opis tego, jak wiele wywalczyć musiały kobiety. I mimo, iż tematyka nie należy do najprzyjemniejszych, to książka napisania jest zaskakująco przystępnie.
Sophie Gilbert sama przyznała, iż przy pracy nad Girl on Girl. Jak popkultura zwróciła kobiety przeciw sobie była zdziwiona jak często powraca do niej temat pornografii. Było to coś co wracało adekwatnie przy każdym badanym przez nią wątku i po lekturze nie da się nie przyznać autorce racji. W sposób rzetelny udowadnia na kolejnych stronach jak mocno porno wpływało na obraz kobiet w popkulturze. Sophie Gilbert podkreśla trendy zaczerpnięte z pornografii oraz przytacza konkretne przykłady, co daje naprawdę przytłaczający obraz sytuacji na przestrzeni lat. Moda, kino, muzyka – wszystko czerpało z porno pełnymi garściami. Mam wrażenie, iż dla wielu ludzi wygodniej było tego przez długi czas nie zauważać. Ta tendencja utrzymuje się do dzisiaj.
Girl on Girl. Jak popkultura zwróciła kobiety przeciw sobie ma wiele interesujących wątków. Cały rozdział poświęcony reality show był dla mnie bardzo interesujący pod względem kulturowym. Jak gąbka chłonęłam również wszystkie odniesienia do popularnych filmów czy gwiazd przełomu lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych. Nic dziwnego, bo właśnie na tym się wychowałam. Jedynym minusem książki są odniesienia do konkretnych amerykańskich wątków, które nie miały zbyt dużego odzwierciedlenia na naszym narodowym poletku. Tym samym wzbudziło to we mnie głód zgłębienia tematu z polskiej perspektywy.
Muszę też przyznać, iż nieco zmylił mnie tytuł książki. Początkowo myślałam, iż publikacja skupi się na tym, iż to „kobieta kobiecie wilkiem” i o kobiecej rywalizacji, którą stworzyła popkultura. W rzeczywistości temat okazał się dużo głębszy. To historia o tym jak kobiety za sprawą popkultury zaczęły być wrogiem same sobie. Książka podkreśla jak intensywnie od najmłodszych lat dziewczynki wprowadzane są w świat, w którym najważniejszy jest idealny wygląd, perfekcyjna sylwetka i po prostu seks. A co za tym idzie jak wiele niesie to ze sobą kompleksów czy problemów z samooceną i pewnością siebie.
Girl on Girl. Jak popkultura zwróciła kobiety przeciw sobie nie jest dla mnie książką przełomową, ale na pewno pomogła mi poukładać w głowie pewne rzeczy oraz zrozumieć wiele popkulturowych zjawisk. Zdecydowanie jest to pozycja potrzebna na rynku. Szczególnie poleciłabym ją mężczyznom oraz wszystkim młodym osobom, dla których popkultura sprzed kilkunastu czy choćby kilkudziesięciu lat jest tylko reliktem czasu. A jednak historia wielokrotnie udowodniła, iż nic nie dzieje się samo z siebie. Warto poznać przyczyny, aby lepiej zrozumieć skutki.
Okładka książki Girl on Girl. Jak popkultura zwróciła kobiety przeciw sobieAutor: Sophie Gilbert
Wydawca:Wydawnictwo Poznańskie
Premiera:6 maja 2026
Oprawa:miękka
Stron:367
Cena katalogowa:56,90 zł
Fot. główna: materiały prasowe – kolaż (Wydawnictwo Poznańskie)


