Wywodzący się z bogatej tradycji art-rocka, który od lat płynie z kontynentalnej Europy, ceniony przez krytyków zespół Ghinzu ogłasza swój wielki powrót z czwartym studyjnym albumem i zarazem pierwszym nowym materiałem od 17 lat – „W.O.W.A” ukaże się 29 maja nakładem wytwórni Play It Again Sam.
Grupa prezentuje również pierwszy singiel z płyty – „Out of Control”. Epicki Utwór jest świadectwem dziedzictwa alt-rocka lat 90., muzyki ich młodzieńczej emancypacji, oraz pilnej potrzeby rozpoczęcia wszystkiego od nowa.
„Chodziło o to, by osadzić prostą rockową piosenkę w nieco bardziej refleksyjnym kontekście. Ale w gruncie rzeczy to przez cały czas dość prosty utwór.”
Nowa płyta powstawała przez długi czas – zespół napisał niemal 90 w pełni rozwiniętych piosenek, zanim zawęził je do ostatecznej listy utworów.
„Mieliśmy wszędzie twarde dyski” – wspomina frontman Ghinzu, John Descamps. – „Chcieliśmy wybrać 10 utworów, które naprawdę reprezentowałyby wszystkie te lata skondensowanej pracy.”
Efektem jest powrót do podstaw, a jednocześnie skok w nieznane rejony. Wciąż obecne są ich formacyjne inspiracje – energia i ekspresja Queen, hałaśliwy grunge Nirvany i The Melvins – a także pasja do sztuk wizualnych. Wskazując malarzy Gerharda Richtera i Francisa Bacona jako źródła inspiracji, muzycy odsunęli się od perfekcjonizmu, by stworzyć muzykę w jej najbardziej surowej i potężnej formie.
Pracując w studiu Hillside Manor w Los Angeles, Ghinzu współpracowali z niezwykle doświadczonym Dave’em Sardy’m, który stał się dla zespołu kimś na kształt dodatkowego członka.
„To studio jest jak kopalnia złota” – mówi John. – „Ogrom mikrofonów, wzmacniaczy, klawiszy, gitar. Siedzisz w tym samym pomieszczeniu, w którym nagrywali Oasis i The Rolling Stones. Czuć historię.”
Rezultaty mówią same za siebie. „When Other Worlds Await” jako destylacja dekady pomysłów pokazuje Ghinzu czerpiących euforia z twórczej dojrzałości.
„Czas jest ważny. Pozwala zobaczyć, jaką osobą się stałeś” – zauważa John. – „Mniej wszystko kwestionujemy. Jesteśmy bardziej ugruntowani i nie rozkminiamy tak bardzo.”
Sesje nagraniowe odbywały się w wielu miejscach: w Belgii, w Nowym Jorku, na odludziu oraz w studiach z widokiem na morze.
„Chcieliśmy odpłynąć, tworząc ‘ewoluujące piosenki’, które mogły zmieniać się z tygodnia na tydzień albo znikać i powracać. W takiej przestrzeni jest mniej miejsca na wątpliwości, bo nie ma presji kończenia”.
Od początku do końca są to historie opowiadane przez starszych muzyków – ludzi z doświadczeniem i dojrzałością.
„Chodzi o opowiadanie bardzo konkretnych historii w sposób uniwersalny” – mówi John. – „Jest w tym niemal konfrontacyjny aspekt związany z wiekiem. Budujemy międzypokoleniowy charakter, wyciągając te historie z konkretnych narracji i umieszczając je w nowych przestrzeniach.”
Zespół powstał u zarania nowego tysiąclecia, gdy do Johna Descampsa dołączyli Mika Hasson na basie, Greg Remy na gitarze, Jean Waterlot na gitarze i klawiszach oraz Antoin Michel na perkusji. Przekształcając formy indie rocka w swoją autorską, artystyczną wizję, Ghinzu znaleźli własną niszę na debiutanckim albumie „Electronic Jacuzzi”, by następnie zdobyć ogromne uznanie dzięki płycie „Blow” z 2004 roku oraz przełomowemu wydawnictwu „Mirror Mirror” pięć lat później.
Od sprzedaży, w całej Europie, ponad 100 tysięcy egzemplarzy przełomowego drugiego krążka „Blow” przez dzielenie sceny z takimi zespołami jak Muse, Placebo czy Iggy & The Stooges, aż po obecność ich muzyki na ścieżce dźwiękowej globalnego hitu filmowego „Taken” – Ghinzu od dawna pozostają jednym z najbardziej ikonicznych rockowych eksportów Belgii.
Lista utworów „W.O.W.A”:
- When Other Worlds Await
- Snow White
- Out of Control
- Forever
- Morning Lights
- Mathias is Gone
- Apologies
- It’s The Law
- #quietluxury
- Fool
- Death Race
- Master Bluff
- Breathless




![Wishbone Ash w Polsce już w tym tygodniu! [ODSŁUCH]](https://radiopoznan.fm/kdCmsAssets/render/id/330071/file_name/1280px-wishbone_ash_2015_-_01.jpg)







