Za sprawą imponującej oprawy audiowizualnej „Piekło kobiet” przeniosło widzów do pełnej kontrastów Warszawy lat 30. Zapytaliśmy gwiazdy, w jaki sposób ta wycieczka w przeszłość wpłynęła na ich występy. A gdzie kręcono serial?
Nie od dziś wiadomo, iż projekty historyczne czy kostiumowe są wielką frajdą dla aktorów. Nie inaczej było w przypadku serialu „Piekło kobiet„, który – choć odtwarza na ekranie niejedną straszliwą historię ściśle związaną z minioną epoką – dał gwiazdom możliwość cofnięcia się w czasie do nieistniejącej już Warszawy lat 30. W rozmowie z Serialowa aktorki i aktorzy opowiedziały, jak wielką pomocą była dla nich tak imponująca oprawa audiowizualna.
Piekło kobiet – gwiazdy cofnęły się w czasie do lat 30.
„Piekło kobiet” to serial z bardzo wyraźnym stylem wizualnym, w którym spotyka się ze sobą pełna kontrastów Warszawa sprzed ok. 100 lat. Na przestrzeni odcinków wraz z bohaterami zwiedzamy stolicę podzieloną na klasy – zarówno tą uprzywilejowaną, elegancką i modernistyczną, jak i tą obskurną, ciasną i mroczną. Obsadzonej w głównej roli Agacie Turkot przyszło rozkoszować się luksusem tamtych lat. Oto jak opisuje wrażenia z planu projektu HBO Max:
— To była wielka przyjemność odnaleźć się na chwilę w takich czasach, bo one były bardzo wdzięczne, zwłaszcza dla kobiet, bo te kostiumy, fryzury, makijaże – wszystko było takie dopracowane. I też sztuka użytkowa, tzn. każdy element, z którego korzystamy, już nie mówię o porcelanie, ale choćby papierośnice czy popielniczki, wszystko było po prostu wysmakowane. Bardzo było miło odnaleźć się w takim estetycznym czasie. Ten samochód to już w ogóle był hit. Kochałam jeździć moim Mercedesem. Zakładałam futro, wchodziłam do tego Mercedesa i naprawdę czułam się jak Helena w latach 30. Wielka frajda.
Wypowiedź ekranowej Heleny Wróblewskiej świetnie uzupełnia Maria Kowalska portretująca w serialu Ewę. Aktorka przybliża widzom sposób, w jaki wszystkie elementy tworzące świat przedstawiony wpływają na rolę w produkcji historycznej – choćby samą fizyczność odgrywanej postaci. Innym ciekawym wątkiem jest też ówczesny kanon, który miano w projekcie na uwadze.
— To wprowadza jakąś taką inną jakość, taką trochę obcość. Przez to, iż zaczynamy funkcjonować w scenografii, w której na co dzień nie funkcjonujemy, zakładamy stroje, w których raczej nieczęsto [występujemy], (…) daje to taką wolność. Niemniej jednak funkcjonujemy w otoczeniu, które nie jest nam na co dzień bardzo bliskie i myślę, iż to jest bardzo interesujące dla aktorów. Dla mnie na pewno, bo właśnie to powoduje, iż od razu jest jakaś obcość, coś takiego, co mnie uruchamia, iż zaczynam jakoś tak inaczej się poruszać, inaczej funkcjonować i to automatycznie wpływa na moją fizyczność, na budowanie tej postaci.
To były też lata, w których przez cały czas funkcjonował jakiś kanon, w jakiś sposób określony ludzie zachowywali. Kobiety w jakimś sensie też musiały przestrzegać wielu norm, więc to też ciekawie buduje. Jak się ma tę świadomość i zgłębi się ten świat, to można też na tym właśnie bardzo interesujące rzeczy budować, bo jest to coś nowego, coś innego. A myślę, iż najciekawsze w pracy aktora jest poszukiwanie takich rejonów, które są nieoczywiste, troszkę obce i eksplorowanie ich.
„Piekło kobiet” (Fot. HBO Max)Piekło kobiet, czyli Warszawa lat 30. kręcona w Łodzi
Wierne odwzorowanie realiów sprzed 100 lat z pewnością byłoby trudniejsze, gdyby nie obecność w projekcie tak cenionej producentki jak Ewa Puszczyńska (stojąca za oscarowymi hitami pokroju „Zimnej wojny” czy „Prawdziwego bólu”). W rozmowie z Serialową filmowczyni odsłoniła kulisy powstawania projektu, którego większość dni zdjęciowych miała miejsce w Łodzi – to właśnie w tym uwielbianym przez przemysł filmowy mieście twórcy i twórczynie odnaleźli Warszawę lat 30. XX wieku.
— To jest efekt ciężkiej pracy. Oczywiście to byłaby najprostsza odpowiedź, ale zależało nam wszystkim, żeby otworzyć troszkę tę Warszawę. (…) Mnie i całemu zespołowi zależało na tym, żeby ten serial miał tak zwane powietrze, żeby oddychał, czyli [żeby były] nie tylko zewnętrza – to, co kręcimy na ulicach, ale również te wnętrza, żeby były tam, gdzie to odpowiada postaciom, które tamte wnętrza zamieszkują. Żeby te wnętrza były szerokie, z oddechem i nowoczesne.
I taka była prawdziwa Warszawa. Wtedy była to, można powiedzieć, Warszawa klasowa, był podział klas. I w związku z tym zachowujemy ten kontrast, zachowujemy kontrast i pokazujemy obie Warszawy, które w pewnym momencie stają się poprzez kobiety adekwatnie taką jedną Warszawą, jedną kobiecą Warszawą
Ta Warszawa powstawała głównie w Łodzi, chociaż nie tylko. W Warszawie również kręciliśmy między innymi tutaj, gdzie teraz jesteśmy – w Teatrze Sabat. W rodzinnym mieście zawsze się kręci bardzo dobrze, bo zna się wielu ludzi i można na przykład po prostu wyciągnąć panią marszałek z przyjęcia, na którym rozdawała jakieś tam nagrody i powiedzieć, iż potrzebujemy bardzo pilnie pozwolenie na to, żeby wejść do takiego czy innego budynku.
„Piekło kobiet” (Fot. HBO Max)Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o kulisach produkcji, koniecznie sprawdźcie, jak radziły sobie gwiazdy „Piekła kobiet” z mocnymi scenami – w projekcie nie brakuje bowiem fragmenów dla widzów o tzw. „mocnych nerwach” wymagających od aktorek rodzaju pracy, który dla wielu może być bardzo niekomfortowy. W międzyczasie rzuccie też okiem, co powiedzieli nam aktorzy o tym, dlaczego „Piekło kobiet” to piekielnie aktualny serial.
Na całość produkcji złoży się sześć odcinków, które będą wychodziły po jednym co tydzień. My widzieliśmy już większość z nich, a jeżeli chcecie poznać naszą opinię, zerknijcie tutaj: „Piekło kobiet” – recenzja serialu








