Gdzie dwóch się znęca, tam władza korzysta. „To był zwykły przypadek” pokazuje, iż łańcuszka przemocy nie sposób przerwać [Recenzja]

zwierciadlo.pl 2 dni temu
Zdjęcie: Kadr z filmu „To był zwykły przypadek” (Fot. materiały prasowe)


Efekt domina wywołał pies, który zaplątał się gdzieś na wiejskiej drodze. Wybiegając pod koła samochodu biedne, przestraszone zwierzę zaważy na życiu dziewięciu osób. W feralnym wozie siedzi młode małżeństwo z kilkuletnią córką, która nie omieszka wypomnieć ojcu tego, co ma na sumieniu. Wina maluje się na jego zatroskanej twarzy. Przez zwykłą nieuwagę zawiódł swoje dziecko. „To mogło się przytrafić każdemu” – pociesza ją mama. A może jednak nie? Kilka chwil później w stronę jej ojca padają dużo cięższe oskarżenia. Irański reżyser, Jafar Panahi, w nagrodzonym Złotą Palmą na festiwalu w Cannes filmie „To był zwykły przypadek”, kolejny raz wsadza kij w mrowisko, by odsłonić najokrutniejsze oblicze swojej ojczyzny.
Idź do oryginalnego materiału