Gdy Mąż Wraca od Matki i Żąda Testu DNA dla Naszej Dwulatki: 'Nie dla Mnie, Dla Mojej Mamy’

polregion.pl 29 minut temu

Pewnego dnia mąż wrócił od swojej matki, westchnął ciężko i zaproponował, żeby zrobić test na ojcostwo ich dwuletniej córce: Nie dla mnie, dla mamy”

Przez pół roku przed naszym ślubem powtarzała synowi: Nie żenij się z nią, to nie ta kobieta dla ciebie!” opowiada Kinga, trzydziestolatka, której głos drżał ze złości. Zbyt ładna, na pewno cię zdradzi!” Śmialiśmy się z tego, żartowaliśmy, iż Bartek powinien był wybrać krokodyla, żeby uniknąć podstępów. Ale teraz już nie ma nam do śmiechu. Ani trochę.

Kinga nie uważa się za olśniewającą piękność. To zwykła młoda kobieta z podwarszawskiego blokowiska, zadbana jak większość. Szczupła, starannie uczesana, ubrana prosto, zawsze była wymagająca w miłości i szanowała siebie. Dlaczego jej teściowa, Halina, uznała, iż Kinga jest lekkomyślna i niewierna, pozostaje zagadką. Ale ta kobieta zamieniła życie swojej synowej w piekło.

Są małżeństwem od czterech lat i mają córkę. Kinga jest na urlopie macierzyńskim, jej dni wypełnia gotowanie, sprzątanie i zmiana pieluch. Jedynymi osobami, które widuje? Inne mamy na placu zabaw. Ale Halina nie odpuszcza. Podejrzewa Kingę o zdradę i śledzi ją jak prywatny detektyw z taniej telewizji.

Zawsze mnie kontrolowała! wzdycha Kinga, z łzami w oczach. Dzwoniła, żeby sprawdzić, wpadała bez zapowiedzi, próbowała śledzić każdy mój krok. Na początku starałam się z tego żartować. Mówiłam o tym Bartkowi, śmialiśmy się. Ale to wyczerpujące! Kilka razy wybuchłam, kłóciliśmy się. Na chwilę się uspokajała tylko po to, żeby zacząć jeszcze intensywniej.

Pierwszy skandal wybuchł kilka miesięcy po ślubie. Halina pojawiła się bez zapowiedzi w biurze Kingi. Żadnego telefonu, żadnego powodu. Po prostu chciała sprawdzić: Czy ona naprawdę tu pracuje? Czy może okłamuje męża, żeby biegać do kochanków?”

Nie wiem nawet, jak się tam dostała! oburza się Kinga. Mamy ochronę, goście muszą się meldować. Omal nie zemdlałam, kiedy sekretarka przyprowadziła ją do mnie: Ktoś do pani.” Zapytałam: Halina, co pani tu robi?” A ona na to: Chciałam zobaczyć, gdzie pracujesz.” I wpatrywała się w pokój! Nasze biuro jest otwarte, wszyscy przed ekranami. Boję się myśleć, co by było, gdybym miała osobne pomieszczenie

Sekretarka, Ania, powiedziała później Kingi, iż ta dziwna kobieta zasypała ją gradem pytań. Od kiedy pracuje? Czy przychodzi na czas? Z kim rozmawia? Czy ma tu kogoś? Powiedziałam, iż pani jest zamężna!” dodała Ania, zdezorientowana. Kinga wpadła we wściekłość. Wróciła do domu i wybuchnęła przed Bartkiem: Twoja matka przekroczyła wszystkie granice! Pogadaj z nią, to już kompletny absurd! Pewnie zajrzałaby pod biurko, żeby znaleźć kochanka. Chociaż, kto wie”

Bartek zdawał się przeprowadzić poważną rozmowę z matką. Nastał względny spokój. Halina dzwoniła wieczorami, pytała o wieści, przysyłała ciasta. Kinga miała nadzieję, iż burza minęła. Błąd.

Następny incydent wydarzył się w czasie ciąży. Kinga, na zwolnieniu lekarskim, spała w domu z wyłączonym telefonem, gdy obudził ją hałas: walenie w drzwi i nieustanne dzwonienie. Zerwałam się, myśląc, iż wybuchł pożar! opowiada. Spojrzałam przez wizjer Halina! Twarz wykrzywiona, waliła w drzwi i dzwoniła jak opętana. Bałam się otworzyć. Zadzwoniłam do Bartka: Przyjedź szybko, nie rozumiem, co się dzieje!” Dotarł w dwadzieścia minut. Przez cały ten czas stała pod drzwiami

Nakrzyczeli na Halinę. Kinga zagroziła, iż wezwie policję albo szpital psychiatryczny, jeżeli to się powtórzy. Trzymaj ją z dala ode mnie! zażądała. Spokój wrócił na jakiś czas.

Kinga urodziła córkę, ale teściowa choćby nie chciała jej zobaczyć. Powód? W rodzinie Bartka od pokoleń rodziły się same chłopcy. Dziewczynka, według Haliny, była dowodem zdrady. choćby nie słuchałam tych bzdur mówi Kinga. Nie odzywam się do niej. Bartek widuje ją raz w miesiącu, bez nas. Tym lepiej. Nigdy bym jej nie powierzyła mojej córki.

Najgorsze przyszło później. Pewnego wieczoru Bartek wrócił od matki, mroczny jak chmura gradowa, i zaproponował test na ojcostwo. Nie dla mnie, Kinga, no przecież! wyjąkał. To dla mamy. Niech wreszcie da spokój! Ona traci rozum, a ja to wszystko znoszę

Kinga wybuchnęła gorzkim śmiechem. Dla twojej matki? Jej głos drżał ze wściekłości. Lepiej powiedz, iż wierzysz w jej brednie! Ona nigdy nie przestanie. choćby z trzema testami uzna, iż sfałszowaliśmy wyniki! Nie gram w jej grę i koniec.

To tylko test nalegał Bartek.

Po co? Kinga spojrzała na niego, powstrzymując łzy. Ja wiem, kto jest ojcem mojej córki. A ty? jeżeli tego potrzebujesz, dobrze. Ale najpierw rozwód. Nie zostanę z mężczyzną, który mi nie ufa!

Jej słowa spadły jak grom. Zaufanie między nimi pękło, zatrute przez jego matkę. Kinga czuła, iż stoi na krawędzi, nie wiedząc, jak uratować ich związek przed tym szaleństwem.

Idź do oryginalnego materiału