GATTACA, Sci-Fi, które przewidziało przyszłość ludzkości?

film.org.pl 18 godzin temu

Gattaca, dystopijny obraz science fiction Andrew Niccola wydaje się w tej chwili jeszcze bardziej upiorny niż po premierze, bo część jego wizji staje się częścią naszej rzeczywistości. Niccol, scenarzysta Truman Show, przewidział już raz fenomen reality tv jako rozrywki – dramat z Jimem Carreyem miał premierę niespełna dwa lata przed startem Big Brothera, o czym przypomniał ScreenRant.

W Gattaca – Szok przyszłości, bo tak brzmi pełny polski tytuł, Ethan Hawke wcielił się postać o gorszych genach, który musi pożyczyć genetyczną tożsamość od postaci Jude’a Lawa, aby spełnić marzenie o podróży kosmicznej. Uma Thurman zagrała jego współpracownicę wplątaną w oszustwo.

Gattaca to z pozoru elegancki thriller o genetyce i dyskryminacji, ale pod fabułą kryje się filozoficzna głębia dotycząca tożsamości, ambicji i wolnej woli. Bohater Hawke’a żyje w społeczeństwie, które zdecydowało o wartości jego życia jeszcze przed jego urodzeniem. Ludzki potencjał kwantyfikuje się przy narodzinach, a instytucje egzekwują te oceny przez całe dalsze życie poprzez cykliczne badania i profilowanie genetyczne.

Niccol stawia więc pytanie: o ile każdy aspekt człowieka można zmierzyć z góry, to co z determinizmem i nieprzewidywalnością? Dziś, wraz z rozwojem technologii CRISPR i domowymi testami DNA, choćby NASA twierdzi, iż Gattaca stała się zaskakująco trafna, określiła ją wręcz jako najrzetelniejszy naukowo film, jaki kiedykolwiek powstał. Film przewidział nie tylko przyszłość kształtowaną przez genetykę, ale kulturową fiksację na zamianie ludzi z zbiory danych – od parametrów zdrowotnych po algorytmy rekrutacyjne.

Po premierze Gattaca zaskoczyła zupełnie inną wrażliwością. Widzowie spodziewający się konwencjonalnego filmu gatunkowego otrzymali cichą, introspektywną opowieść sci-fi. To tonalne zaskoczenie ograniczyło niestety sukces komercyjny, ale za to zapewniło długowieczność. Gattaca mogła nie odnieść sukcesu w swoich czasach, ale z każdym rokiem staje się coraz bardziej (i niepokojąco) prorocza, co czyni ją jednym z najlepszych dystopijnych filmów science fiction lat 90.

Pisaliśmy o nim wielokrotnie między innymi piórem Rafała Oświecińskiego: […] Ja jednak odczytuję obraz Niccola jako bardziej horror niż atrakcyjną opowiastkę science fiction. Do tego horror, który nie straszy duchami, zjawami nie mającymi wiele wspólnego z prawdziwością. Gattaca to film grozy o społeczeństwie przyszłości, którego struktura ulegnie ogromnym zmianom. Powstaje konflikt na linii doskonali-niedoskonali.

Natomiast Jakub Piwoński pisał o nim tak: Niccol to przede wszystkim twórca mądry, baczny obserwator społeczeństwa. Gattacę należy odczytywać jak pamflet na ludzkość tkwiącą w wiecznych podziałach. To także historia jednej z największych żądz człowieka – potrzeby kontroli i lęku wynikającego z jej braku.

Idź do oryginalnego materiału