Kaczyński przerwał milczenie. Padły mocne słowa pod adresem Morawieckiego

zycie.news 2 godzin temu
Zdjęcie: Jarosław Kaczyński/ screen yt Jarosław Kaczyński/ screen yt


Prezes partii zarzucił Mateuszowi Morawieckiemu, iż działania prowadzone pod hasłem jedności w rzeczywistości zmierzają do rozbicia ugrupowania. Ujawnił też, co były premier miał powiedzieć mu o swoich politycznych ambicjach.

Spór dotyczy założonego przez Morawieckiego stowarzyszenia Rozwój Plus oraz kilkudziesięciu parlamentarzystów, którzy odmówili podpisania deklaracji wymaganej przez kierownictwo PiS. Chociaż Kaczyński początkowo mówił, iż politycy sami zrezygnowali z członkostwa, ich formalna sytuacja przez cały czas nie została ostatecznie rozstrzygnięta.

Kaczyński oskarżył Morawieckiego o próbę rozbicia partii

Jarosław Kaczyński przekonywał, iż utworzenie silnego środowiska skupionego wokół byłego premiera było próbą podziału Prawa i Sprawiedliwości. Zaznaczył, iż Morawiecki ma prawo dążyć do objęcia przywództwa, ale skrytykował sposób, w jaki realizuje swoje ambicje.

Prezes PiS opowiedział również o jednej z rozmów z byłym szefem rządu. Kaczyński miał zasugerować, iż Morawiecki może w przyszłości ponownie zostać premierem. W odpowiedzi polityk miał stwierdzić, iż źródłem władzy jest partia i właśnie dlatego chce ją przejąć.

– Ciągle mówi o jedności, a wszystkie te działania zmierzają do rozbicia naszej partii – stwierdził Kaczyński, którego wypowiedź przytacza RMF24.

Słowa prezesa PiS są polityczną oceną działań Morawieckiego. Były premier przedstawia zupełnie inną wersję wydarzeń i przekonuje, iż jego środowisko próbowało poszerzyć grono wyborców całej prawicy.

Ultimatum dla polityków PiS

Bezpośrednią przyczyną eskalacji konfliktu była uchwała przyjęta 15 lipca przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości. Członkowie ugrupowania mieli wystąpić ze stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną i złożyć odpowiednie deklaracje.

Choć uchwała dotyczyła wszystkich podobnych organizacji, od początku było jasne, iż jej najważniejszym adresatem jest Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego. Termin na podporządkowanie się decyzji upłynął o północy z 23 na 24 lipca.

Wcześniejsze spotkanie Kaczyńskiego z Morawieckim nie przyniosło porozumienia. Rzecznik PiS Rafał Bochenek informował wówczas, iż rozmowy były konstruktywne, ale nie doprowadziły do rozwiązania zasadniczego problemu. O przebiegu spotkania informowała Polska Agencja Prasowa.

Po upływie wyznaczonego terminu Kaczyński ogłosił, iż ponad 30 posłów świadomie nie podpisało dokumentu, znając konsekwencje swojej decyzji. Prezes partii uznał to za rezygnację z członkostwa i powiedział, iż w sporze jest „po wszystkim”.

Morawiecki odpowiada Kaczyńskiemu

Mateusz Morawiecki odrzucił zarzuty o świadome doprowadzenie do rozłamu. Zapewnił, iż do ostatniej chwili próbował znaleźć rozwiązanie i wysłał do Kaczyńskiego kolejną propozycję kompromisu.

Były premier odwoływał się do strategii „dwóch płuc”. Według tej koncepcji Prawo i Sprawiedliwość miało jednocześnie zabiegać o tradycyjny prawicowy elektorat oraz docierać do bardziej umiarkowanych wyborców, przedsiębiorców i młodszych osób zainteresowanych gospodarką.

Morawiecki przekonywał, iż Rozwój Plus nie miał być konkurencyjną partią, ale dodatkowym zapleczem programowym. Za eskalację konfliktu obwinił grupę osób z otoczenia prezesa PiS, którą nazwał „intrygantami”. Szczegóły jego stanowiska opisała „Rzeczpospolita”.

Obie strony oskarżają się więc o doprowadzenie do podziału. Kaczyński twierdzi, iż Morawiecki budował wewnątrz partii oddzielny ośrodek władzy. Były premier odpowiada, iż wraz ze swoimi współpracownikami został wypchnięty z ugrupowania mimo prób osiągnięcia kompromisu.

Morawiecki nie został jeszcze formalnie usunięty z PiS

Sytuacja skomplikowała się po posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS, które odbyło się 28 lipca. Wbrew wcześniejszym zapowiedziom władze ugrupowania nie podjęły ostatecznej decyzji o automatycznym wykluczeniu wszystkich osób, które nie złożyły wymaganych deklaracji.

Komitet zatwierdził listę 44 nazwisk i skierował poszczególne sprawy do rzecznika dyscypliny partyjnej. Rafał Bochenek zaznaczył, iż nie wszystkie osoby z listy należą do stowarzyszenia Morawieckiego. W kilku przypadkach problem miał dotyczyć złożenia dokumentu na niewłaściwym formularzu.

Każda sprawa ma zostać rozpatrzona indywidualnie. Możliwe konsekwencje obejmują upomnienie, naganę, zawieszenie albo wykluczenie z partii. Rzecznik PiS potwierdził, iż z formalno-prawnego punktu widzenia Mateusz Morawiecki przez cały czas nie został skreślony z listy członków ugrupowania.

Oznacza to, iż polityczny rozłam jest już widoczny, ale procedury dotyczące przyszłości byłego premiera i jego współpracowników w PiS wciąż trwają.

Co dalej z Mateuszem Morawieckim i Rozwój Plus?

Były premier zapowiedział, iż o ile członkowie jego stowarzyszenia zostaną ostatecznie usunięci z PiS, mogą powołać własny klub parlamentarny. Dysponują liczbą posłów, która pozwala na utworzenie takiej struktury w Sejmie.

Kaczyński zapewnił natomiast, iż nie zamierza prowadzić osobistej wojny z Morawieckim. Stwierdził, iż obaj politycy mogą pójść innymi drogami, pozostając jednocześnie w poprawnych relacjach.

Najbliższe decyzje rzecznika dyscyplinarnego pokażą, czy istnieje jeszcze możliwość zatrzymania części polityków w Prawie i Sprawiedliwości. o ile dojdzie do powstania nowego klubu lub partii, podział może znacząco wpłynąć na układ sił po prawej stronie przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.

Idź do oryginalnego materiału