W poprzednim odcinku zostawiłem Starego Grzyba przy stoliku w bielskiej Sferze, z łyżeczką w dłoni i podejrzeniem, iż galeria zaczyna sprzedawać na długo przedtem, zanim człowiek stanie przy kasie. Pierwszym towarem miałby być nastrój. Podejrzenie było zgrabne, może choćby zanadto zgrabne, a takie podejrzenia wypada sprawdzać szczególnie starannie. Odłożyłem więc na chwilę łyżeczkę — z [...]