FUTURE MAN, idealna (i mało znana) seria SCI-FI z 91% pozytywów

film.org.pl 7 godzin temu

Niedawno pisaliśmy, iż seria LitRPG Mata Dinnimana Dungeon Crawler Carl w końcu doczeka się serialowej adaptacji. Na tę jeszcze chwilę trzeba będzie poczekać, ale w międzyczasie można sięgnąć, po świetnie ocenianą zarówno przez krytyków (91% pozytywów na Rotten Tomatoes), jak i widzów (83% na RT i 7,6 na IMDb) serię, która z jakichś powodów jest w naszym kraju dosyć mało znana, mimo iż dostępna jest na polskiej wersji Netfliksa. Chodzi oczywiście o serial Future Man.

Future Man z Joshem Hutchersonem, znanym z Igrzysk śmierci i Pięciu koszmarnych nocy w roli głównej, zadebiutował w 2017. Seth Rogen i Evan Goldberg stworzyli szalony, sprośny serial science fiction o zwyczajnym woźnym imieniem Josh, który jako pierwszy w historii pokonuje grę wideo, która jest jakoby nie do przejścia. Dwoje bohaterów gry (Eliza Coupe, Derek Wilson) pojawia się nagle w rzeczywistości, zabierając protagonistę w podróż w czasie, by uratować ludzkość przed zagładą.

Future Man skutecznie łączy apokaliptyczne wątki science fiction z nieco sprośnym, niemal baśniowym humorem charakterystycznym dla projektów Rogena i Goldberga (ich ostatnim megahitem jest Studio zrobione dla Apple TV). Serial oferuje trzy sezony przezabawnych eskapad oraz grupę bohaterów, których bardzo łatwo polubić i się do nich przywiązać.

Serial wyróżnia się tym, w jaki sposób traktuje mechanikę podróży w czasie: nie ma jasnych zasad, jest za to sporo chaosu i niepewności. Bohaterowie przeskakują między różnymi liniami czasowymi i alternatywnymi wszechświatami, pojawiając się w różnych odsłonach jako odmienni ludzie z różnymi osobowościami i historiami. Mimo interesującego podejścia serial nie przebił się do mainstreamu, pozostając relatywnie niezauważony przez cały czas emisji.

Idź do oryginalnego materiału