Tegoroczne Fryderyki były zaskakująco małe, momentami wręcz sprawiające wrażenie gali organizowanej trochę "na szybko". I gdyby nie fenomenalni artyści na scenie, mogłoby być naprawdę trudno obronić ten wieczór. Królowa była jednak tylko jedna, a polityczne żarty prowadzących lepiej byłoby zostawić poza transmisją.