Fotografka Agata Grzybowska: Przyglądam się, szukam obrazów. Na planie lubię być niewidzialna | Lubię być niewidzialna

polityka.pl 3 godzin temu
Zdjęcie: Agata Grzybowska


Szukam sytuacji pomiędzy fikcją a realnością – mówi Agata Grzybowska, fotoreporterka, ale też autorka fotosów filmowych, m.in. ze „Strefy interesów” czy „Hamneta”. MAGDALENA GORLAS: – Jako fotoreporterka społecznych zmian i konfliktów wojennych została pani fotografką na planach zagranicznych filmów. Jak to się stało, iż z barykad trafiła pani na czerwony dywan?
AGATA GRZYBOWSKA: – Można powiedzieć, iż przez przypadek. Miałam właśnie wyjeżdżać na wojnę w Ukrainie, kiedy dostałam mail ze Stanów Zjednoczonych z pytaniem, czy chciałabym pracować przy „Strefie interesów”, najnowszym filmie Jonathana Glazera. Tego samego dnia zadzwoniła do mnie Ewa Puszczyńska, polska producentka filmu, i zadała mi to samo pytanie. Ona z kolei zobaczyła moje zdjęcia na Instagramie i bardzo jej się spodobały.

Ewa to taka moja, powiedzmy, filmowa matka. Później poleciła mnie jeszcze m.in. do pracy na planie „Ojczyzny” Pawła Pawlikowskiego. Przy „Strefie interesów” okazało się, iż Jonathan Glazer właśnie rozpoczynał plan i testy zdjęciowe w Oświęcimiu. Nie chciał tradycyjnego fotosisty ani fotosistki na planie filmowym, tylko kogoś, kto miałby doświadczenie w fotografowaniu konfliktów wojennych. Obejrzał moje zdjęcia i wybrał mnie.

A jakie jest pani doświadczenie fotografowania konfliktów wojennych?
Nie jestem fotografką wojenną. Zawsze mam problem z tym, kiedy ktoś mnie tak nazywa. Bardziej interesuje mnie kontekst wojny, bo ciekawi mnie człowiek w stanie granicznym. Bez względu na okoliczności. Tak samo było na wojnie domowej w Syrii czy w Ugandzie, gdzie robiłam zdjęcia prześladowań społeczności LGBTQ. Po drodze były jeszcze Liban czy Haiti oraz wyjazdy z organizacjami humanitarnymi. Od 2013 r., czyli od początku protestów i rewolucji na Majdanie, nieustannie jeżdżę do Ukrainy. Od tamtego momentu czułam, iż tę historię trzeba będzie opowiadać dalej, jednak jeżdżę do Ukrainy z przerwami na inne zdjęcia i historie fotograficzne.

Idź do oryginalnego materiału