Formuła 1 łączy rywalizację o trofea, pasję do wyścigów z poważnymi inwestycjami finansowymi. Zespoły wydają setki milionów na rozwój, ale to również ogromna platforma marketingowa, która przynosi korzyści sponsorom i właścicielom. Mimo iż wydatki są olbrzymie, zyski mogą pojawić się w długim okresie, głównie dzięki wygranym na torze, które podnoszą wartość stajni i umożliwiają pozyskiwanie lepszych sponsorów. istotną rolę odgrywają też technologie, które rozwijane w F1 trafiają później do komercyjnych produktów. Jednak nie tylko wyścigi są drogie. Organizacja Grand Prix, zwłaszcza na ulicznych torach, to kolejne miliony. Wszystko to sprawia, iż Formuła 1 to jednocześnie sport, jak i wielka machina biznesowa, w której właściciele potrafią zarabiać na globalnej marce, unikając płacenia podatków, jak miało to miejsce za czasów rządów Bernie’ego Ecclestone’a, o czym wspomnieli Caroline Reid i Christian Sylt w książce "Szybkie pieniądze. Jak tajne umowy, szpiegowskie afery i walka o władzę zmieniły Formułę 1 w globalny biznes".