Kiedyś na jednym z koncertów w Warszawie, poznałem przy kieliszku sympatycznego Białorusina. Zafascynowany tym jak to u nas wygląda poopowiadał mi trochę o białoruskich realiach sceny metalowej. Tak też oto natrafiłem na Gods Tower - jedną z licznych kapel, której członkowie mieli to nieszczęście, iż urodzili się po złej stronie Bugu. Klimatyczne granie. W tym roku zawitali choćby do naszej stolicy jednak miałem konflikt koncertów.
Statystyki: autor: mork — 41 min. temu