Firmy AI masowo skupują książki z antykwariatów i je niszczą

gazetakongresy.pl 3 godzin temu
Amerykańska firma Anthropic, zajmująca się sztuczną inteligencją, trenuje swoje modele na tekstach pochodzących z książek, które wykupuje hurtowo z antykwariatów na całym świecie. Podczas procesu skanowania doszczętnie zniszczony zostaje digitalizowany egzemplarz. Unikatom ucina się grzbiet, a ich pozostałość idzie na przemiał.
Proceder na masową skalę
Antykwariusze z Niemiec, Stanów Zjednoczonych i Australii informują na łamach portali takich jak Deutsche Welle czy The Guardian o ogromnych zamówieniach składanych przez kanadyjską firmę Zoom Books.
Również polscy przedsiębiorcy, w tym m.in. Marcin Gałązka z warszawskiego Antykwariatu Zakładka. Dnia 24 lipca 2026 roku poprzez platformę społecznościową Facebook podzielił się on informacją o niedawnym zapytaniu. Otrzymał je także od wspomnianej firmy. Była ona zainteresowana zakupem 200 tysięcy polskich tytułów ze zbiorów właściciela. To ponad 1/4 jego kolekcji.
Dlaczego firmy AI skupują stare książki?
Powodem nagłego zapotrzebowania na dawną literaturę jest już jakiś czas temu zaobserwowane zjawisko zwane model collapse. Okazuje się, iż gdy modele AI „karmione” są własnymi syntetycznymi tekstami, jakość ich tworów gwałtownie spada.
Poprzez masowe skupowanie książek – z pewnością napisanych ludzką ręką – wielkie korporacje dostarczają sobie nowych danych do trenowania swoich modeli po najniższej cenie. Znaleziono lukę oraz sprytny, ale niemoralny, sposób na uniknięcie problemów związanych z wykupem licencji na prawa autorskie. Nie ma również konfrontacji z nieskrywaną niechęcią pisarzy do współpracy nad rozwojem sztucznej inteligencji i poszerzania bazy LLM-ów o treści ich dzieł.
Również przyjęta taktyka skanowania pokazuje, iż chodzi tu jedynie o szybkie pozyskanie, niezanieczyszczonego wcześniej przez generatywne AI, materiału do treningu. Książki, skupowane są hurtowo paletami liczącymi od 800 do 1000 sztuk na jednej. Następnie odcinane są grzbiety, by umożliwić tzw. destruktywne skanowanie (z ang. destructive scanning). Pozwala to na zdigitalizowanie od 80 do 120 stron w ciągu zaledwie jednej minuty. Pozostałości trafiają na przemiał.
Sztuczna inteligencja wyczerpała już zasoby internetu zepsutego przez dane wytworzone przez… AI, więc firmy technologiczne sięgają po ostatnie „czyste” źródło wiedzy, [czyli] stare, drukowane książki – podaje Gazeta.pl.
Co jest wykupywane z antykwariatów?
Największą popularnością cieszy się literatura naukowa, akademicka, ale również specjalistyczna np. dotycząca językoznawstwa czy historii regionalnej sprzed 2022 roku. W antykwariuszach rodzą się mieszane uczucia, jednocześnie cieszy ich wzrost zainteresowania, który przyczynia się do podniesienia ich zarobków. Niektórzy cieszą się, iż ktoś kupuje książki, które leżą u nich na półce od 20 lat.
Australijski właściciel, Nick Dawes, który w swojej kolekcji posiada około pół miliona tytułów, w rozmowie z The Gaudrian Australia mówi:
Gdyby ktoś chciał przyjść, kupić wszystkie moje książki i je pociąć, cóż… z jednej strony byłbym niezadowolony, z drugiej zadowolony. Ale gdyby ktoś powiedział mi: spójrz, to ostatni egzemplarz, potnę go, to powiedziałbym: chyba wolałbym ci go nie sprzedawać.
Zbiorowy sprzeciw autorów
W Stanach Zjednoczonych pisarze zbiorowo pozywają firmy pokroju wspomnianego wcześniej Anthropic, które samo zgodziło się na wypłacenie około 1,5 mln dolarów odszkodowania na rzecz poszkodowanych. Wystosowano już ponad 40 pozwów. Jak podaje New York Times:

Jest to ugoda na najwyższą kwotę odszkodowania w historii spraw dotyczących praw autorskich w USA. Anthropic zapłaci po 3000 dolarów za każde dzieło 500 tysiącom autorów.

Wypłata zadośćuczynienia za poniesione szkody jest niewątpliwie krokiem w kierunku poprawy sytuacji. Nie zmienia to faktu, iż korporacjom tego typu, mimo wszystko wciąż bardziej opłaca się omijanie prawa. Nie patrzą one prawdzie w oczy i nie dostrzegają społecznego oraz środowiskowego niezadowolenia. AI od czasów swojego powstania, a konkretniej od 2022, kiedy to ChatGPT stał się powszechnie dostępnym narzędziem, zdaje się nieustannie przysparzać sobie nieporównywalnie więcej przeciwników i wrogów niż entuzjastów. W świetle m.in. tego procederu niszczenia fizycznej literatury i wielu innych nie wydaje się czymś nieuzasadnionym.
Fabuła niczym z literackiej dystopii
Książki stanowią świadectwo przeszłości, dostarczają informacji o zewnętrznym i wewnętrznym świecie człowieka i jego otoczenia. Niektóre opowiadają o czasach, które już dawno przeminęły, fabuła innych mogłaby się odbyć w każdej epoce. Wątki i archetypy postaci powtarzają się, jednak każda jest wyjątkowym i niezwykle skomplikowanym tworem niejednokrotnie wieloletniej, wytrwałej pracy swojego autora.
Pisarze próbowali także, z większym lub mniejszym sukcesem, przewidzieć przyszłość ludzkości. Często w opowieściach zawarta jest lekcja, jak np. w przypowieściach, przestroga lub napomnienie. Nieliczne książki, których świat przedstawiony wpierw sprawiał wrażenie nierealnego, po latach okazały się czymś więcej niż fantazją literackiego twórcy.
W „Roku 1984” książki niszczono, ponieważ stanowiły zagrożenie nie tyle dla obywateli, co dla ciągłości władzy Partii. Historię na bieżąco zmieniano i modyfikowano pod potrzeby rządzących. Nie zostawały choćby ślady dokonania zmiany. Jednak wizja Orwella nie była jedyną, w której przedstawiono skutki odejścia od literatury.
Kilka lat wcześniej Aldous Huxley napisał „Nowy wspaniały świat”. W tamtej rzeczywistości nikt nie zakazał wydawania ani publikowania książek. Jednak ludzie, pochłonięci własną przyjemnością i wygodą, nie czuli żadnej potrzeby obcowania ze słowem pisanym. Zetknięcie bohatera z pogranicza światów z książkami ma w tej opowieści najważniejsze znaczenie dla jego sposobu postrzegania otaczających go realiów i jego późniejszych decyzji.
W swojej publikacji pod tytułem „Zabawić się na śmierć” z roku 1985 Neil Postman, amerykański filozof, medioznawca i krytyk kultury, już na początku konfrontuje czytelnika z myślą, iż wizja Huxleya jest bliższa prawdzie. Jednak dziś znów płoną książki, a my jesteśmy zbyt pogrążeni w świecie szybkich bodźców, wyrzutu dopaminy i natychmiastowej przyjemności, by zauważyć, iż zmierzamy ku własnej zgubie. Tu nie chodzi tylko o książki, ale o naszą wolność do posiadania na własność. Właśnie ktoś przejmuje kontrolę, bo jak pisał Orwell „kto rządzi przeszłością, w tego rękach jest przyszłość”, a nad naszą właśnie wisi gilotyna.
Jeśli nie pozostanie żadna fizyczna kopia, a jedyny egzemplarz będzie w rękach AI, skąd będę miała pewność, czy te słowa, które widzę od samego początku, były na tej stronie i czy ty nie widzisz innych? Teraz, gdy kupujesz książkę, nabywasz do niej prawo raz, i adekwatnie na zawsze. Nie jest to na rękę gospodarce nastawionej na ciągłą konsumpcję. Wmawia się nam, iż subskrypcja to wolność, a to kolejny sznur. Tu chodzi o zależność, byś nie mógł przetrwać bez produktu i płacił za niego po wieczność.
Więcej o AI, związanych z nim zagrożeniach, nadziejach, plusach, minusach, wpływie na środowisko naturalne i ludzkie możliwości poznawcze, a także o tym, dlaczego wpychają je nam w każdym produkcie od przeglądarki po lodówki już niedługo 🙂
Fot. nagłówka: Jason Leung/Unsplash
Idź do oryginalnego materiału