Do sieci trafiła informacja, iż reżyser Wim Wenders zdecydował o wycofaniu z dystrybucji swojego filmu "Fałszywy ruch". Powodem jest kontrowersyjna scena z udziałem 13-letniej wówczas Nastassji Kinski, która od lat domagała się jej usunięcia.
Fundacja Wima Wendersa, zarządzająca prawami do filmu, poinformowała, iż partnerzy streamingowi, stacje telewizyjne oraz dystrybutorzy zostaną poproszeni o zaprzestanie publicznego udostępniania produkcji. Oznacza to, iż film zostanie wycofany z obiegu do odwołania.
Spór dotyczy sceny, w której nastoletnia Kinski pojawia się tylko w majtkach, a znacznie starszy bohater grany przez Rüdigera Voglera kładzie się na niej. Następnie dochodzi do fizycznej interakcji. Aktorka przyznała niedawno w rozmowie z niemiecką prasą, iż już jako 13-latka czuła, iż udział w tej scenie był niewłaściwy.
Wenders odniósł się do sprawy podczas ceremonii wręczenia Niemieckich Nagród Filmowych, gdzie odebrał nagrodę za całokształt twórczości. Reżyser przyznał, iż dziś nie nakręciłby podobnej sceny i jest świadomy, iż jej obecność w filmie przez cały czas sprawia Kinski ból. Wyraził też swoje uznanie dla aktorki (z którą spotkał się jeszcze na planie filmów "Paryż, Teksas" oraz "Tak daleko, tak blisko"). Jednocześnie filmowiec nie zadeklarował usunięcia fragmentu z istniejących kopii filmu. Stwierdził, iż ma wątpliwości, czy powinien ingerować w dzieło stworzone pół wieku temu i zmieniać historię kina. Nie mogę obwiniać 29-letniego siebie sprzed 50 lat, który tworzył film swoich czasów i próbował uchwycić ducha epoki.
Słowa reżysera spotkały się jednak z krytyką. Prawnik Kinski zapowiedział możliwość podjęcia kroków prawnych, jeżeli kontrowersyjna scena nie zostanie ostatecznie usunięta. Również część niemieckich komentatorów uznała, iż wycięcie fragmentu byłoby adekwatnym symbolicznym gestem wobec aktorki. Okaże się, jak rozwinie się sprawa.
Wim Wenders komentuje sprawę
Fundacja Wima Wendersa, zarządzająca prawami do filmu, poinformowała, iż partnerzy streamingowi, stacje telewizyjne oraz dystrybutorzy zostaną poproszeni o zaprzestanie publicznego udostępniania produkcji. Oznacza to, iż film zostanie wycofany z obiegu do odwołania.
Spór dotyczy sceny, w której nastoletnia Kinski pojawia się tylko w majtkach, a znacznie starszy bohater grany przez Rüdigera Voglera kładzie się na niej. Następnie dochodzi do fizycznej interakcji. Aktorka przyznała niedawno w rozmowie z niemiecką prasą, iż już jako 13-latka czuła, iż udział w tej scenie był niewłaściwy.
Wenders odniósł się do sprawy podczas ceremonii wręczenia Niemieckich Nagród Filmowych, gdzie odebrał nagrodę za całokształt twórczości. Reżyser przyznał, iż dziś nie nakręciłby podobnej sceny i jest świadomy, iż jej obecność w filmie przez cały czas sprawia Kinski ból. Wyraził też swoje uznanie dla aktorki (z którą spotkał się jeszcze na planie filmów "Paryż, Teksas" oraz "Tak daleko, tak blisko"). Jednocześnie filmowiec nie zadeklarował usunięcia fragmentu z istniejących kopii filmu. Stwierdził, iż ma wątpliwości, czy powinien ingerować w dzieło stworzone pół wieku temu i zmieniać historię kina. Nie mogę obwiniać 29-letniego siebie sprzed 50 lat, który tworzył film swoich czasów i próbował uchwycić ducha epoki.
Słowa reżysera spotkały się jednak z krytyką. Prawnik Kinski zapowiedział możliwość podjęcia kroków prawnych, jeżeli kontrowersyjna scena nie zostanie ostatecznie usunięta. Również część niemieckich komentatorów uznała, iż wycięcie fragmentu byłoby adekwatnym symbolicznym gestem wobec aktorki. Okaże się, jak rozwinie się sprawa.















