Film "Michael" ma pierwsze recenzje. Wszyscy krytycy mówią o jednej rzeczy

natemat.pl 2 godzin temu
Pierwsze reakcje na wyczekiwany biopic "Michael" są już w sieci. Choć opinie o samym filmie są mocno podzielone, jedno powtarza się niemal we wszystkich wpisach: Jaafar Jackson to strzał w dziesiątkę. Krytycy i dziennikarze zgodnie podkreślają, iż bratanek Michael Jackson nie tylko wygląda jak Król Popu, ale też bezbłędnie oddaje jego ruchy, gesty i sceniczną charyzmę. Nie brakuje jednej ostrej krytyki.


Film "Michael" w reżyserii Antoine'a Fuquy ("Dzień próby", "Bez litości") opowiada historię Króla Popu od czasów Jackson 5 aż po spektakularną solową karierę. Produkcja, za którą stoi Graham King (twórca sukcesu "Bohemian Rhapsody" o Freddiem Mercurym), od początku budziła ogromne zainteresowanie – również ze względu na pytanie, czy pokaże bardziej kontrowersyjne aspekty życia Jacksona.

Na filmem czuwało jednak Estate of Michael Jackson, a jednym z producentów jest syn Jacksona, Prince, co sugerowało raczej, iż narracja będzie "ugładzona" i bez skandali wokół legendy muzyki. Jak pisaliśmy wcześniej w naTemat, twórcy planowali otworzyć film sceną z 1993 roku, gdy Michael Jackson mierzył się z oskarżeniami o molestowanie. Ten wątek jednak ostatecznie zniknął z biopica, a niektóre sceny trzeba było nakręcić od nowa.

W rolę Michaela Jacksona wciela się jego bratanek Jaafar Jackson, natomiast ojca muzyka Joe Jacksona gra dwukrotnie nominowany do Oscara Colman Domingo, którego oglądamy też w trzecim sezonie "Euforii". Obsadę zasilili również m.in. Nia Long ("Agent XXL"), Laura Harrier ("Spider-Man: Homecoming"), Miles Teller ("Whiplash") oraz debiutujący Juliano Krue Valdi, ktory zagra Jacksona w dzieciństwie. Co ciekawe, w filmie nie pojawia się słynna siostra MJ, Janet Jackson.

Ambicje twórców i rodziny Jacksona są ogromne. Jak pisze "Variety", przewiduje się kasowy sukces i mówi o potencjalnej kontynuacji. Kolejne filmy mogłyby opowiedzieć o późniejszych latach kariery legendarnego artysty, ale na razie wszystko zależy od tego, jak "Michael" zostanie przyjęty przez widzów.



Pierwsze opinie o filmie "Michael". Pochwały zbiera Jafaar Jackson


Amerykańscy krytycy widzieli już film podczas premiery i ruszyli na X z pierwszymi opiniami. Wyłania sie z nich obraz bezpiecznej, powierzchownej i schematycznej biografii w stylu "Bohemian Rhapsody" (który, przypomnijmy, otrzymał bardzo mieszane opinie i bardziej podobał się widzom niż ekspertom), ale pojawiają się też zachwyty.

Największe pochwały – i to praktycznie od wszystkich krytyków, którzy zresztą zgodnie wychwalają też Colmana Domingo – zbiera 29-letni Jaafar Jackson. Daniel Howat z Next Best Picture nie ma wątpliwości: "Jaafar Jackson jest znakomity w "Michaelu" – naprawdę sprawia, iż zapominasz, iż to nie prawdziwy artysta. Występ poza wszelką skalą". Ale zaraz dodaje: "Reszta filmu jest tak generyczna, jak tylko się da. Fani pokochają sceny muzyczne, ale niestety brakuje w nich prawdziwego człowieczeństwa".



Podobnie pisze dziennikarz Matthew Belloni: "Jaafar Jackson jest niewiarygodny w 'Michaelu'. Wiem, iż głos był wspomagany, ale jego zachowanie, ruchy taneczne i ogólna prezencja robią ogromne wrażenie".

Ostro wypowiada się portal The HoloFiles, które zarzuca filmowi brak odwagi. "'Michael' to wyjątkowo ugrzeczniona, aż przesadnie przystępna dla widza biografia muzyczna, przy której 'Bohemian Rhapsody' wygląda jak złożone, wielowymiarowe studium postaci. Z dramatyczną głębią artykułu z Wikipedii film jedynie wprowadza w życie Michaela Jacksona, ale w ogóle nie zgłębia jego fascynujących aspektów" – czytamy.

Autor wpisu na X dodaje, iż choć Jackson "doskonale oddaje mowę ciała i głos" Michaela, to scenariusz "przedstawia go jako nieomylnego bohatera" i nie daje mu materiału na prawdziwie dramatyczną rolę. W podobnym tonie wypowiada się Paul Shirey. "Michael sprawia wrażenie, jakby należał do filmowego uniwersum Bohemian Rhapsody. To bardziej koncert niż film" – ocenia.

Dalsza część artykułu poniżej.

Adam Patla również wskazuje na schematyczność: "To kolejny schematyczny biopic, który bardziej skupia się na upychaniu jak największej liczby piosenek niż na sensownym zgłębianiu swojego bohatera".

Niektórzy są jednak zachwyceni filmem o Michaelu Jacksonie


Nie oznacza to jednak, iż film nie ma swoich fanów. Niektórzy mówią o najlepszej muzycznej biografii wszech czasów, a choćby w tych krytycznych recenzjach chwalone są widowiskowe sceny koncertów i realizacja filmu.

Krytyk Chris Parker przyznaje na X: "'Michael' przypomniał mi zachwyt, jaki czułem, gdy jako dziecko po raz pierwszy odkrywałem muzykę Jacksona. Jaafar Jackson świetnie wypada w tej roli. Colman Domingo jest wręcz przerażająco dobry… Momentami film wydaje się bezpieczny i powierzchowny, skupiony na największych hitach, ale i tak bardzo mi się podobał".

Jeszcze dalej idzie Tom Chatalbash, który nazywa film jednym z najbardziej rozrywkowych biopiców ostatnich lat: "Jaafar Jackson to prawdziwe objawienie. Sceny muzyczne pulsują energią, Domingo to nieokiełznana siła natury. Bywa zbyt powierzchowny i schematyczny, ale nie da się zaprzeczyć jego ogromnej wartości rozrywkowej". Polska premiera kinowa "Michaela" już 24 kwietnia.

Idź do oryginalnego materiału