Biznes Filipa Chajzera z płatnymi życzeniami rozkręca się szybciej, niż zakładał sam prezenter. W ciągu jednego dnia para dostała ponad 300 zamówień, choć ceny poszły mocno w górę. Ekspertka ds. PR ostrzega jednak przed jednym. Chodzi o wiarygodność.
Filip i Bianka Chajzerowie od kilku dni nagrywają spersonalizowane życzenia wideo na zamówienie. Klient wybiera jedną z dwóch opcji, standard albo ekspres. Na start kosztowały one 150 i 300 zł.
Długo tak nie zostało. Jak podał portal Plotek, już następnego dnia ceny wzrosły do 250 i 500 zł. Teraz za nagranie trzeba zapłacić odpowiednio 300 i 600 zł.
Biznes Filipa Chajzera przerósł jego oczekiwania
Wydawać by się mogło, iż podwyżka odstraszy chętnych. Nic z tych rzeczy. W rozmowie z Plotkiem prezenter zdradził, iż 20 października para dostała ponad trzysta zamówień:
Tylko wczoraj dostaliśmy ponad 300 zamówień. Większość w wersji ekspres. Skala okazała się tak potężna, iż przekroczyła moje najśmielsze oczekiwania
– przyznał Filip Chajzer.
Większość klientów wybiera więc droższy wariant. Ten z nagraniem w ciągu doby. Prezenter opowiedział też, jak w ogóle narodził się pomysł na ten biznes.
To był szybki pomysł, który wymyśliłem w piątek. Strona powstała w weekend, a domena kosztowała 180 zł na dwa lata. Chciałem tylko sprawdzić na naszym przykładzie, czy portal oferujący życzenia od gwiazd sprawdzi się w biznesowym boju
– wyjaśnił.
Na koniec dorzucił krótkie zdanie, które mówi wszystko. “Podwyższenie ceny nie spowodowało spadku zainteresowania” – stwierdził.
Internauci zauważyli jeszcze jedną zmianę. Z opisu oferty zniknął zapis o tym, iż przy nagraniach nie korzysta się ze sztucznej inteligencji. Chajzer tłumaczył Plotkowi, iż w przyszłości chce wprowadzić życzenia od postaci z kreskówek i od świętego Mikołaja. Przy nich AI ma być potrzebne. Życzenia od gwiazd mają jednak powstawać osobiście, nagrywane ich własnym telefonem.
Ekspertka ocenia, czy to zaszkodzi dziennikarzowi
Portal poprosił o komentarz Martę Rodzik, ekspertkę ds. PR. Jej zdaniem samo zarabianie na rozpoznawalności nie jest niczym nagannym. Jest jednak pewne “ale”.
Kluczowe jest jednak to, iż wiarygodność dziennikarza opiera się na zaufaniu, autorytecie i przekonaniu odbiorców o jego profesjonalizmie. Ryzyko pojawia się wtedy, gdy granica między rolą dziennikarza, a rolą celebryty i przedsiębiorcy zaczyna się zacierać.
– podkreśliła ekspertka.
Jak dodała, część widzów może wtedy widzieć w nim przede wszystkim kogoś, kto buduje własną markę. Nie dziennikarza. Najważniejsze według niej jest to, “czy dodatkowa działalność wpływa na jakość pracy dziennikarskiej, rodzi konflikty interesów lub osłabia zaufanie odbiorców”.
Filip Chajzer od dawna działa na wielu frontach
Przypomnijmy, iż Filip Chajzer zaczynał jako reporter “Dzień dobry TVN”, gdzie widzowie pokochali jego uliczne sondy. Później został prezenterem. Od dawna już w tej roli nie występuje.
Dziś tworzy podcasty, prowadzi budki z kebabem i działa w mediach społecznościowych. Płatne życzenia to kolejny biznes w tej układance. Powstał na fali ogromnego zainteresowania jego małżeństwem z Bianką.
Na razie wszystko wskazuje na to, iż pomysł chwycił. Chętnych nie brakuje.
Źródło zdjęć: Akpa





