Na jakość dźwięku, którym karmimy nasze uszy, ma wpływ wiele czynników, począwszy od jakości pliku z dźwiękiem, a skończywszy na samych słuchawkach. Jednym z najprostszych do poprawy aspektów jest czystość i jakość sygnału doprowadzanego do urządzenia wyjściowego. Dziś pokażę wam jak to zrobić w dwóch skrajnie różnych przedziałach cenowych.
Spis treści
- Specyfikacja techniczna
- Po co w ogóle nam DAC?
- Metodologia
- Zawartość opakowania
- Kompatybilność
- Brzmienie
- Funkcjonalność
- Oprogramowanie
- Podsumowanie
Specyfikacja techniczna
| Cena | 79 PLN | 799 PLN |
| Połączenie USB | USB Type-C (kabel nieodłączalny) | USB-C odłączany |
| Wyjścia słuchawkowe | 3,5 mm single-ended | 3,5 mm single-ended + 4,4 mm zbalansowane |
| Układ DAC | Brak danych producenta | ES9069Q ×2 |
| Wzmacniacz słuchawkowy | Zintegrowany | W pełni zbalansowany THX AAA 78+ |
| Moc wyjściowa (32Ω) | 30 mW + 30 mW | SE: do 270 mW ×2 BAL: do 650 mW ×2 |
| Moc wyjściowa (300Ω) | Brak danych | SE: 30 mW ×2 BAL: 90 mW ×2 |
| THD+N | <0,004% (32Ω) <0,003% (300Ω) |
<0,0004% (1 kHz / 32Ω) |
| Stosunek sygnału do szumu | 115 dB (A) | ≥126 dB (A) |
| Poziom szumu | 1,7 µV (A) | SE <2 µV / BAL <2,2 µV (A) |
| Obsługiwane formaty | PCM 384 kHz / 32 bit DSD DoP128 |
PCM 768 kHz / 32 bit DSD512 MQA (pełne dekodowanie) |
| Tryb bez sterownika | Obsługiwany | Obsługiwany |
| Wyświetlacz | Brak | 0,91″ wyświetlacz punktowy |
| Wymiary | Brak danych | 64,0 × 27,7 × 12,7 mm |
| Waga | ~5 g | ~33,5 g |
Po co w ogóle nam DAC?
Zacznijmy od tego, czym jest DAC i adekwatnie po co to komu. To skrót od Digital-Analog Converter i jest to urządzenie służące przetwarzaniu zer i jedynek na analogowy sygnał dźwiękowy, często dodatkowo wyposażone we wzmacniacz. jeżeli właśnie doszliście do wniosku, iż w takim razie każdy komputer, laptop, telefon a choćby konsola, która posiada gniazdo słuchawkowe, posiada również DAC, to macie oczywiście rację. Jest jednak pewne ALE. Mianowicie, te wbudowane konwertery są często bardzo podstawowe, dodatkowo otoczone masą elektroniki, która zwyczajnie wywołuje w najlepszym przypadku statyczny szum, a w najgorszym zaś choćby sprzężenia w postaci “pykania”.

Druga kwestia to impedancja wyjściowa gniazda, która jest przystosowana do szerokiej gamy peryferii, praktycznie nigdy nie posiadająca regulacji i zwyczajnie zbyt wysoka, żeby wydobyć czysty dźwięk z bardziej wysublimowanych par słuchawek. Nie znaczy to oczywiście, iż nie da się ich używać, po prostu kilka osób zdaje sobie sprawę jak dużą różnicę w jakości dźwięku jest w stanie zrobić już niewielka i niedroga przejściówka z chipem w środku.
Metodologia
Oba urządzenia testowałem na dwóch parach słuchawek. Pierwsze z nich to moje prywatne i banalne do napędzenia monitory dokanałowe Truthear Zero: Blue2. Drugie zaś to FIIO x Jade Audio JT3, znacznie bardziej łakome, 80-omowe otwarte słuchawki nauszne. Mimo, iż oba zestawy są zbliżone cenowo, to technologia, jaka jest pod maską, jest równie skrajna, co w przypadku testowanych konwerterów. To w połączeniu z bardzo zróżnicowanymi pod względem gatunku i jakości masteringu utworami testowymi daje jeszcze wyraźniejszy obraz różnicy.
- Kup wzmacniacz FIIO KA17
Zawartość opakowania
Co znajdziemy w pudełku? W przypadku JA11 będzie to po prostu urządzenie i instrukcja, KA17 to już dodatkowo odłączany kabel USB-C, przejściówka USB-A do C oraz skajowy rękaw. Tańsze urządzenie nie posiada wymiennego kabla, ale, szczerze mówiąc, przy tej cenie to żadna różnica, bo i tak bardziej opłaca się zwyczajnie kupić nowe. Natomiast przy większym kuzynie już czuć, za co się płaci. Miło też, iż przy tak niskiej cenie JA11 nie poskąpiono na jakości wykonania i całość, choć niewielka, absolutnie nie sprawia wrażenia zrobionej po kosztach.
Kompatybilność
Oba urządzenia obsługują zarówno protokół UAC 1.0, jak i 2.0. Oznacza to, iż będą w stanie bezproblemowo przetworzyć większość formatów, ale także zadziałają na starszych urządzeniach, w tym konsolach Sony. Odbywa się to jednak pewnym kosztem, gdyż korektor nie jest obsługiwany w wersji 1.0. JA11 obsługuje wszystkie realnie używane dziś formaty hi-res, a przewaga KA17 w maksymalnych wartościach to głównie kwestia specyfikacji, nie odczuwalnej jakości.
Dodatkowo KA17 obsługuje wyjście cyfrowe S/PDIF (koaksjalne) dzięki kabla 3,5 mm → RCA oraz wyposażony jest w wyjście 4,4 mm (tzw. balans). Na czym polega różnica? Standardowe wyjście słuchawkowe 3,5 mm przesyła sygnał w konfiguracji tzw. single-ended, czyli oba kanały (lewy i prawy) dzielą wspólną masę jako przewód powrotny. W praktyce oznacza to większą podatność na zakłócenia i ograniczoną kontrolę nad przetwornikami. Wyjście zbalansowane (właśnie np. 4,4 mm) ma osobne przewody dla sygnału dodatniego i powrotnego każdego kanału, co pozwala na mocniejsze napędzenie słuchawek, lepszą separację kanałów i mniejsze zakłócenia. jeżeli macie słuchawki z wymiennym kablem i przystosowane pod balans – najczęściej będą to wejścia dual 3,5 mm TRS przy muszlach albo 2-pin / MMCX / QDC w przypadku IEM – możecie śmiało dokupić kabel 4,4 mm. To upgrade, który naprawdę warto rozważyć.
Brzmienie
Brzmienie mocno zależy też od tego, co napędzamy. Przy Zero: Blue2 oba urządzenia działały wyśmienicie, a realnie – jeżeli nie ruszacie korektora graficznego, bo na tyle pasuje wam oryginalne strojenie przetworników – jedyną realną różnicę odczujecie w maksymalnej głośności. Oczywiście jak już zaczniemy zabawę z ustawieniami i korekcją dźwięku KA17 wychodzi na prowadzenie, a to ze względu na całą masę przeróżnej funkcjonalności, do której przejdziemy za moment.
W przypadku JT3 tańszy DAC radził sobie równie dobrze, a jego napięcie i moc wyjściowa zupełnie wystarczają dla czułości 110 dB/Vrms, co zaowocowało czystym dźwiękiem i głębokim basem. Tu również KA17 zaczyna prowadzić w momencie, kiedy w ruch idzie korektor, a musiałem go używać więcej, gdyż JT3 oferują inne brzmienie niż to, do którego jestem na co dzień przyzwyczajony. Różnica byłaby na pewno bardziej odczuwalna, gdyby nie fakt, iż JT3 są słuchawkami otwartymi, które z natury mają lżejsze brzmienie i mniej wypunktowane niskie tony, ale o tym więcej w pełnej ich recenzji.

Zero: Blue2 (119,5 dB/Vrms) są bardzo czułe, więc choćby JA11 oferuje zapas głośności znacznie przekraczający bezpieczny poziom odsłuchu. W praktyce dodatkowa moc daje głównie większy margines przy korzystaniu z korektora, bez utraty głośności.Tak naprawdę więc przewaga KA17 rośnie odwrotnie proporcjonalnie do czułości słuchawek i tym, jak duży wpływ chcemy mieć na brzmienie przez korektor czy filtry.
Tutaj pozwolę sobie na wtrącenie dotyczące tak zwanego audio voodoo. Owszem, DAC może mieć negatywny wpływ na kompresję, dynamikę, poziom zniekształceń i tak dalej. Nie, nie oznacza to, iż trzeba kupować najdroższy sprzęt z jak najlepszymi numerkami. Oba omawiane dziś modele są wystarczająco mocne, by konwertować sygnał bez zniekształceń i problemów przy słuchawkach ze standardową czułością i impedancją. Poza tym to nie jest sprzęt projektowany pod ekstremalnie niską skuteczność, jak na przykład HiFiMAN HE-6.
- Kup wzmacniacz FIIO JA11
Funkcjonalność
Skoro już przy tym jesteśmy, należy zaznaczyć, iż oba urządzenia wyposażone są w korektor parametrowy, a nie graficzny. W praktyce oznacza to, iż mamy większą kontrolę i pracujemy na dostosowaniu dowolnej częstotliwości a nie zaś z góry ustalonej. Tutaj KA17 ma gigantyczną przewagę polegającą na tym, iż PEQ w nich ma dwukrotnie więcej (5 vs 10) pasm do dostosowania.
Muszę się przyczepić do obu modeli o jedno – nie posiadają automatycznego dostosowania wzmocnienia sygnału. Niezależnie czy podbijamy, czy obniżamy parametry dla danej częstotliwości, konieczna jest także edycja poziomu sygnału, żeby uniknąć zniekształcenia dźwięku (tzw. clippingu). Oczywiście zrobić to manualnie to nie problem, ale jeżeli ktoś nie jest tego świadom, może się wydawać, iż urządzenie jest wadliwe i zniechęcić. Technicznie rzecz biorąc KA17 posiada niezależny od PEQ wybór między niskim a wysokim wzmocnieniem, ale jest to stosowane raczej przy trybie stacjonarnym do ograniczenia mocy do bezpiecznego poziomu.

Wspomniany powyżej tryb stacjonarny to kolejna rzecz, która wyróżnia KA17 na tle młodszego brata. Dzięki podłączeniu zewnętrznego źródła zasilania zyskujemy jeszcze więcej mocy (szczegóły w tabelce), co pozwala nakarmić naprawdę wymagający sprzęt. W JA11 brakuje też takich funkcji jak filtry sygnału czy wybór czułości kontroli nad głośnością.
Oprogramowanie
Wszystkim tym można sterować dzięki aplikacji mobilnej, stacjonarnej, webowej bądź też (w wypadku KA17) fizycznych przycisków i wyświetlacza. Bardzo mnie cieszy opcja kontroli przez przeglądarkę na komputerach. Raz, ogranicza to bloatware, a dwa, daje pełną kontrolę niezależnie od urządzenia, tak długo jak ma ono dostęp do sieci. Kiedy go zabraknie, zawsze awaryjnie mamy apkę stacjonarną, która może ma toporny interfejs graficzny, ale za to nie zajmuje dużo miejsca i zasobów. Jedyną wadą każdego z tych rozwiązań jest, delikatnie mówiąc, tragiczne i niekompletne polskie tłumaczenie.
Podsumowanie
Podsumowując, oba testowane urządzenia spełniają swoją rolę znakomicie, a prawdziwe pytanie jest – które z nich jest dla mnie? JA11 wygrywa stosunkiem jakość/cena i prostotą, KA17 – wszechstronnością i zaawansowanymi funkcjami. Wybór zależy od waszych słuchawek i tego, na ile chcecie bawić się dźwiękiem.
JA11 – idealny wybór na start do IEM-ów jak Truthear Zero: Blue2 i mniej pazernych na moc słuchawek. Wzmacnia wrażenia z codziennego słuchania w domu, biurze czy podróży. 5-pasmowy PEQ wystarczy do większości poprawek, moc jest wystarczająca, a bateria telefonu prawie nie spada. Najlepszy budżetowy upgrade w 2026 roku.
KA17 – jeżeli masz (lub planujesz) trudniejsze słuchawki, chcesz maksymalną precyzję PEQ (10 pasm to zupełnie inny poziom tuningu), wyjście 4,4 mm, Desktop Mode dla ekstremalnej mocy i pewność, iż źródło nigdy nie ograniczy słuchawek – dostajesz niemalże kompletny pakiet. Na JT3 czy Zero: Blue2 różnica bez EQ jest naprawdę subtelna, ale skalowalność i 10-pasmowy PEQ robią ogromną różnicę, gdy zaczniesz grzebać w brzmieniu.
Jeżeli podobał Wam się materiał, to koniecznie dajcie znać na X (dawny Twitter), Bluesky, naszym Discordzie, Redditcie lub Fediverse.
Za dostarczenie sprzętu do recenzji dziękujemy sklepowi mp3store, polskiemu dystrybutorowi sprzętu marki FIIO. Udostępnienie sprzętu w żaden sposób nie wpłynęło na wydźwięk powyższego materiału.















