REKLAMA
Zobacz wideo
Figura nadała córkom oryginalne imiona. Były problemy w szkole?
Katarzyna Figura o rozwodzie "Przez 14 lat ukrywałam, jak naprawdę wygląda moje prywatne życie. Dlaczego? Która kobieta chce przyznać, iż tkwi w toksycznym związku? Że jest poniżana, upokarzana, bita? I, co najgorsze, pozwala na to! (…) To była szarpanina, plucie w twarz, bicie w głowę, kopanie. Wiesz, jak bardzo boli, jak cię ktoś kopnie w kość piszczelową? Dziś największą pretensję mam do siebie, iż pozwoliłam mu się upokarzać. Przez tyle lat często myślałam: Na co czekam? By mnie pobił tak strasznie, żebym była kaleką?" - wyznała na łamach "Vivy!" aktorka. Ponad dekadę później Figurze udało się uzyskać rozwód. Okazuje się, iż ten był niezwykle trudny i wykańczający nie tylko dla Figury, ale również jej córek. "On [rozwód - red.] chyba trwał 11 lat. To było też 11 lat życia moich córek, więcej niż połowa ich życia. To było jakieś nieludzkie" - mówiła w niedawnym wywiadzie dla "Faktu". W tej samej rozmowie gwiazda nie kryła rozgoryczenia. "I myślę, iż brak rozwiązania tej sprawy w szybkim trybie był bardzo trudny, bo ja jestem kobietą, aktorką, która pracowała również po to, żeby zapewnić byt mojej rodzinie" - powiedziała Po rozwodzie przez cały czas odczuwała strachPo rozwodzie Kai Schoenhals wcale nie zniknął z życia Figury i córek. "Dopóki córki nie skończyły 18 lat, jako jedyny zajmujący się nimi rodzic, choćby nie miałam prawa do końca o wszystkim stanowić" - mówiła w rozmowie z "Vivą!".
To, iż mój były mąż na początku uciekł z kraju, wcale nie oznaczało, iż nie powracał na przestrzeni tych wszystkich lat, by ponownie zamieniać nasze życie w piekło- mówiła w tej samej rozmowie, dodając, iż sąd przyznał Schoenhalsowi weekendową opiekę nad córkami. Tymczasem mężczyzna miał straszyć byłą już żonę, iż wywiezie córki za granicę i nie zobaczą już matki. "Nieustannie miałam do czynienia z policją, mediatorami, kuratorami… I to ja byłam stawiana w stan oskarżenia, podważano moją opiekę macierzyńską. Dziewczynki były zestresowane, zastraszone, w pewnym momencie zaczęły tracić włosy, nie chciały chodzić do szkoły, mój były mąż mieszał się choćby tam. Wszędzie powoływał się na swoje prawa ojca, mnie wszędzie degradował jako matkę. Do tego doszło nękanie w domu. Nocami ktoś walił w dach i rynny. Byłyśmy w opresji" - wyznała Figura. Potrzebujesz pomocy? Doświadczasz przemocy domowej? Szukasz pomocy? Możesz zgłosić się na przykład do Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Bezpłatna infolinia czynna jest całodobowo pod numerem telefonu 800 12 00 02. Więcej informacji znajdziesz na tej stronie. jeżeli występuje zagrożenie życia - dzwoń na numer alarmowy 112.










