Sny o Gdyni wyrastają z wyobraźni – tej, która sto lat temu pozwoliła stworzyć miasto od podstaw, i tej, która pomaga nam myśleć o jego przyszłości. Punktem wyjścia jest wizja Juliana Rummla z 1934 roku: utopijna, odważna, projektująca Gdynię jako miejsce nowoczesne, otwarte i dobre do życia.
Wracamy do niej w setne urodziny miasta, by zadać pytanie: o jakiej Gdyni śnimy dziś?
Sztuka staje się tu przestrzenią eksperymentu – miejscem, w którym można sprawdzać różne scenariusze, wyobrażać sobie to, co jeszcze nie istnieje, i przyglądać się temu, co już się zmienia. Nie daje gotowych odpowiedzi, ale otwiera pole do myślenia, wątpliwości i rozmowy.
Na Sny o Gdyni składają się prace ponad trzydziestu osób artystycznych – w większości powstałe specjalnie na tę wystawę. Ich wrażliwość działa tu jak sejsmograf, wychwytując napięcia, zmiany i nieoczywiste procesy, które kształtują współczesne miasto.
Oprócz artystów i artystek związanych z Gdynią i Trójmiastem pojawiają się tu także osoby spoza regionu. Te dwa spojrzenia – zakorzenione i zdystansowane – spotykają się, tworząc wielogłosową opowieść o mieście widzianym zarówno od środka, jak i z zewnątrz.
Rozproszona w przestrzeni Śródmieścia wystawa prowadzi przez różne wątki: od wyzwań współczesności, przez relacje miasta z naturą, po jego historie, mity i możliwe przyszłości. Każda z tych perspektyw próbuje uchwycić to, co niewidoczne na pierwszy rzut oka – wyzwania, lęki, pragnienia i wyobrażenia.
Projekt rozwija się także poza samą wystawą. Działania edukacyjne, spacery, warsztaty i debaty stają się narzędziem wspólnego myślenia – sposobem, by zatrzymać się i zapytać, jak chcemy żyć i jaką Gdynię chcemy współtworzyć.
To także próba przyjrzenia się obrazom, które przez lata budowały nasze myślenie o mieście – jego historiom, mitom i narracjom, do których wciąż wracamy. Tworzą one wspólny punkt odniesienia, ale mogą też ograniczać naszą wyobraźnię.
Sny o Gdyni proponują więc przesunięcie – bez odrzucenia przeszłości, a poprzez spojrzenie na nią z nowej perspektywy. Być może właśnie wtedy – kiedy na chwilę przestajemy powtarzać to, co już dobrze znamy – pojawia się przestrzeń na coś innego.
Sny o Gdyni nie są jedną opowieścią. To raczej zbiór refleksji, pytań i możliwych wersji przyszłości. Gdynia jawi się tu jako proces – coś, co nieustannie się zmienia i co wciąż możemy kształtować. Może, aby wymyślić miasto na nowo, musimy najpierw odrzucić przeświadczenie, iż już je dobrze znamy.
Agata Abramowicz




