Azjatycki przemysł filmowy, funkcjonujący na przecięciu tradycji konfucjańskiej i patriarchalnych struktur społecznych, przez długie lata pozostawał zdominowany przez głosy męskich twórców. Do końca lat 70. kobiety po obu stronach kamery istniały w nim przede wszystkim jako przedmioty spojrzenia, nie samoświadome podmioty, budujące własne, niezależne narracje. Z kolei postacie takie jak T’ang Shushuen, Hong Eun-won czy Ann Hui pozostawały raczej chlubnymi wyjątkami od reguły niż zapowiedzią realnych, systemowych przemian.
Tym bardziej cieszy więc fakt, iż w ostatnich latach coraz więcej reżyserek z Singapuru, Wietnamu czy Malezji odważnie zabiera głos, wykorzystując język kina do opowiadania o tematach dla siebie najważniejszych – o dorastaniu, macierzyństwie, kobiecej seksualności oraz towarzyszącym jej tabu. W tegorocznej selekcji Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków znajdziemy aż 15 tytułów w 6 różnych sekcjach, w których kwestie feministyczne w Azji wybrzmiewają tak, jak nigdy wcześniej.
Natalia Sańko
Ameba, reż. Siyou Tan, Singapur 2025
fot. „Ameba” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówCzy istnieje lepsza broń przeciwko patriarchatowi niż dziewczyńska solidarność? Choo Xin Yu to 16-letnia outsiderka, zmagająca się z nierealistycznymi wymaganiami społecznymi i opresyjną rzeczywistością elitarnej żeńskiej szkoły. Sposobem na przetrwanie licealnego piekiełka, a zarazem przestrzenią do poznania własnej tożsamości stanie się dla bohaterki przyjaźń z trzema innymi buntowniczkami, wspólnie z którymi założy osobliwy gang. Fabularny debiut singapurskiej reżyserki Siyou Tant to z pewnością jedna z najbardziej intrygujących propozycji tegorocznej sekcji Nowe Kino Azji.
Natalia Sańko
Her Story, reż. Shao Yihui, Chiny 2024
fot. „Her Story” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówTwórczość Yi Hui Shao udowadnia, iż widownia chińska jest złakniona filmów z kobiecą perspektywą. Zarówno debiut B jak busy, jak i wyświetlany w ramach pięciosmakowej sekcji Asian Cinerama Her Story rozbiły bank w chińskim box office. To ostatnie jest swoistym fenomenem – m.in. w mediach społecznościowych powstał hashtag #herstoryeasteregg, pod którym widzki wymieniają się znajdowanymi w filmie feministycznymi odniesieniami. Druga produkcja młodej i ambitnej reżyserki stara się poruszyć czy chociażby zaznaczyć wiele ze współczesnych wyzwań stojących przed kobietami, jednocześnie robiąc to w lekkiej komediowej formie. Shao wybiera przy tym interesujący sposób na poprowadzenie narracji. Nie tyle skupia się na rozwoju fabuły czy akcji, co na ewolucji swoich bohaterek; to one, ich wybory, charaktery i postępowanie dyktują rytm i to, w którą stronę potoczy się narracja.
Irena Kołtun
My Sassy Girl, reż. Kwak Jae-yong, Korea Południowa 2001
fot. „My Sassy Girl” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówChoć tegoroczny program festiwalu obfituje w produkcje z silnymi, sprawczymi kobietami w rolach głównych, tylko jedna z nich zapisała się złotymi zgłoskami w historii koreańskiej kinematografii. Tytułowa sassy dziewczyna z kultowego rom-comu w reżyserii Kwak Jae-younga dalece odbiega od konfucjańskich ideałów kobiecości – jest głośna, spontaniczna i wie czego chce. Zwłaszcza od potencjalnego wybranka, który – aby zasłużyć na jej uwagę – powinien wpierw przejść przez szereg prób i spełnić jej choćby najbardziej szalone zachcianki. Choć odwrócenie tradycyjnych ról płciowych ma w My Sassy Girl wymiar zdecydowanie bardziej humorystyczny niż emancypacyjny, wywarło ono kolosalny wpływ na sposób przedstawiania bohaterek we współczesnym koreańskim kinie i nie tylko.
Natalia Sańko
Ja jestem pieśnią, reż. Dechen Roder, Bhutan 2024
fot. „Ja jestem pieśnią” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówDrugi film bhutańskiej reżyserki Dechen Roder nie zawodzi – reżyserka kontynuuje grę na motywach gatunkowych kryminału, w której realizuje wizję jednocześnie mistyczną i feministyczną. W Ja jestem pieśnią reżyserce udaje się zakotwiczyć problem przemocy seksualnej i eksploatacji kulturowej tradycyjnych wspólnot w buddyjskiej duchowości. Roder umiejętnie wykorzystuje motyw sobowtóra, by poruszanym kwestiom nadać wyraz uniwersalny i poczucie, iż wszystkie kobiety łączy wspólnota przedmiotowego traktowania przez system społeczny. Produkcja, balansując na granicy jawy i snu, wciąga kontemplacyjnym tempem i uwodzi zaczerpniętymi z neonoirowej estetyki kolorami.
Irena Kołtun
Zasób ludzki, reż. Nawapol Thamrongrattanarit, Tajlandia 2025
fot. „Zasób ludzki” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówKonserwatywny dyskurs medialny coraz częściej przekonuje, jakoby feminizm był zbędny, bo kobiety osiągnęły już pełnię praw. Rzeczywistość pokazuje jednak coś innego – sytuacja kobiet na rynku pracy wciąż pozostaje niepewna. Oprócz utrzymującej się luki płacowej, problemem jest konieczność łączenia ambicji zawodowych z pragnieniem macierzyństwa. Właśnie ten temat podejmuje Nawapol Thamrongrattanarit w filmie Zasób ludzki, ukazując historię Fran – młodej pracowniczki działu HR, która, rekrutując „idealnego pracownika”, zaczyna kwestionować własne wybory i sens macierzyństwa w świecie nieustannej presji i niepewności.
Natalia Sańko
Jego motor, jej wyspa, reż. Nobuhiko Ôbayashi, Japonia 1986
fot. „Jego motor, jej wyspa” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówZabawne, jak w trakcie rozwoju fabuły filmu jego tytuł się dezaktualizuje na korzyść bohaterki. Bo chociaż film Obayashiego ma jednego głównego bohatera, to odważna i rezolutna Miyo gra w nim pierwsze skrzypce. Trudno powiedzieć, kogo dziewczyna kocha bardziej – Ko czy jego motor Kawasaki W3 650. Choć jednak w sumie odpowiedź jest oczywista, to szkoda ranić uczucia chłopaka. Przezabawny pastisz buntowniczego kina w stylu Dzikiego z Marlonem Brando na komediowy celownik bierze przede wszystkim buńczuczną i toksyczną chłopackość, chociaż ma też w stosunku do niej wiele czułości. Wszystko jednak na koniec żyją długo i szczęśliwie – pod ciężkim motocyklowym butem Miyo. Natury nie oszukasz!
Irena Kołtun
Pani Dong, reż. T’ang Shushuen, Hongkong 1968
fot. „Pani Dong” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówW kontekście azjatyckiego przemysłu filmowego relatywnie rzadko możemy usłyszeć o reżyserkach – poza nielicznymi wyjątkami, mainstreamową narrację zdominowały raczej nazwiska męskich twórców. Dlatego szczególnie istotne jest przywracanie pamięci o postaciach takich jak T’ang Shushuen – pionierka hongkońskiego kina niezależnego. W czasach, gdy rodzimy rynek podbijały komercyjne produkcje gatunkowe, T’ang zaprezentowała światu Panią Dong (1968). Ten brawurowy debiut to opowieść wdowie, która jako wzór konfucjańskich cnót ma zostać uhonorowana łukiem jej imienia. Kobieta zaczyna jednak żywić zakazane uczucie do kapitana, którym zafascynowana jest także jej nastoletnia córka. Film T’ang to najważniejszy głos w debacie na temat kobiecej seksualności i samostanowienia – na festiwalu możemy obejrzeć go w ramach sekcji Odrestaurowana klasyka.
Natalia Sańko
Shambhala, reż. Min Bahadur Bham, Nepal 2024
fot. „Shambhala” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówNiesłusznie oskarżona o zdradę Pema wyrusza w podróż odszukać swojego męża – a znajduje siebie i mistyczny sens swojej egzystencji. Razem z bohaterką odczuwamy gniew na spotykającą ją niesprawiedliwość, czujemy rezygnację i rozczarowanie związkiem, który wydawał się jak skała, rozpoznajemy razem z nią jej ścieżkę i kibicujemy jej na nowej drodze. To kolejny film w zestawieniu, w którym wyzwania i problemy, z którymi mierzą się kobiety, tym razem umiejscowione w tradycyjnych społecznościach przednowoczesnych, są sytuowane w buddyjskim porządku mistycznym. Droga Pemy otoczona jest też przez niesamowicie sfotografowane, zapierające dech w piersiach himalajskie plenery, co dodaje dodatkowego kontekstu całej opowieści – natura i mistyka spotykają się ze sobą.
Irena Kołtun
Otwórz mi drzwi, reż. July Jung, Korea Południowa 2014
fot. „Otwórz mi drzwi” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówZaburzenie rutyny małomiasteczkowych policjantów przybyciem funkcjonariusza „z zewnątrz” to klasyka filmowego repertuaru. Ten schemat w autorski sposób odświeża July Jang w swoim fabularnym debiucie Otwórz mi drzwi. Główna bohaterka obrazu – Young-nam – to przeniesiona z Seulu policjantka, która próbuje zbudować autorytet wśród nieufnej i hermetycznej lokalnej społeczności. niedługo jej uwagę przyciąga los tajemniczej, zaniedbanej dziewczynki z sąsiedztwa. Otwórz mi drzwi zapowiada poruszającą i zniuansowaną opowieść o relacji dwóch kobiet w różnym wieku, znajdujących się na społecznym marginesie.
Natalia Sańko
Drzwi, reż. Banmei Takahashi, Japonia 1988
fot. „Drzwi” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówHonda śni spełniony kapitalistyczny sen – jest żoną dobrze zarabiającego salarymana, mieszka w pięknym apartamencie, ma ślicznego synka. Honda swoim życiem i podejściem wpisuje się idealnie w rolę strażniczki domowego ogniska i wzorowej gospodyni domowej. Sen jednak powoli zacznie zamieniać się w koszmar, gdy ktoś inny w namolny sposób będzie próbował zrealizować jej kosztem swoje kapitalistyczne marzenie. Otwarty konflikt z coraz bardziej natarczywym akwizytorem zabierze kobietę w nieznane jej wcześniej rejony. W ramach struktury horroru home invasion tradycyjne role płciowe zostają wystawione na próbę, w ruch pójdą sprzęty kuchenne – jednak w sposób niezgodny z przeznaczeniem, a Honda będzie swoje nowe ja tworzyć w ramach krwawej ofiary.
Irena Kołtun
Pawana nad kołyską, reż. Chong Keat Aun, Malezja 2024
fot. „Pawana nad kołyską” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówTegoroczny programu festiwalu Pięć Smaków reprezentuje panoramę kobiecych doświadczeń z różnych zakątków kontynentu azjatyckiego. Fim Chonga Keat Auna przybliża widzom rzadko eksplorowaną na zachodzie perspektywę mieszkanek Malezji, w której seksualność i zdrowie reprodukcyjne przez cały czas należą do tematów tabu. W Pawanie nad kołyską śledzimy losy kilku bohaterek pracujących w instytucji, będącej lokalnym odpowiednikiem Okna Życia. Aktywistki mierzą się nie tylko z medialnymi linczem ze strony konserwatywnego społeczeństwa, ale również z nowymi wyzwaniami swojej pracy – niechcianych ciąż i noworodków bowiem przybywa ze względu na wzrost liczby przypadków przemocy seksualnej.
Natalia Sańko
Yen i Ai-Lee, reż. Tom Lin Shu-yu, Tajwan 2024
fot. „Yen i Ai-Lee” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówHistoria godzenia się z własną przeszłością i z dźwiganiem odpowiedzialności za krzywdy, które wyrządzili nam inni. Przemoc domowa, której Yen doświadczała razem z matką z rąk ojca, nie zbliżyła obu kobiet, a tylko je rozdzieliła. Choć jej córka w obronie matki zabiła ojca, Ai-Lee znów wikła się w przemocowy związek. Resentymenty i wzajemne pretensje się nawarstwiają, a droga do odnowienia relacji wydaje się niemożliwa. Związki córek i matek często są przedstawiane jako wyzwanie. Sportretowanie takiej relacji – uwikłanej w spiralę przemocy domowej – wciąż stanowi trudne zadanie ze względu na delikatny charakter poruszanej tematyki. Obydwie bohaterki będą musiały znaleźć swoją drogę – jedna do przebaczenia, druga do wyrwania się z toksycznego kręgu.
Irena Kołtun
Nie płacz motylku, reż. Dương Diệu Linh, Wietnam, Singapur, Filipiny, Indonezja 2024
fot. „Nie płacz, motylku” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówWietnamska reżyserka Dương Diệu Linh od lat czyni głównymi bohaterkami swoich obrazów na ogół zrzędliwe i cyniczne kobiety w średnim wieku. W Nie płacz motylku jednym z najistotniejszych wątków jest jednak relacja międzypokoleniowa – matki i córki, która stara się nie popełniać błędów swojej rodzicielki. Gdy gospodyni domowa dowiaduje się z publicznej telewizji o zdradzie męża, nie może pogodzić się z zaistniałą sytuacją. Aby wskrzesić płomień dogasającego uczucia zwraca się choćby w stronę praktyk voodoo. Reżyserka umiejętnie łączy socjologiczną wrażliwość z elementami realizmu magicznego, snując refleksję nad pozycją dojrzałych kobiet w patriarchalnym, wietnamskim społeczeństwie.
Natalia Sańko
Oaza na chwilę, reż. Chia Chee Sum, Malezja 2023
fot. „Oaza na chwilę” / mat. prasowe BerlinaleHanh, nielegalna imigrantka z Wietnamu, opiera się ponurej rzeczywistości nielegalnego pobytu i niskopłatnej, eksploatacyjnej pracy zatapiając się w cichych powtarzalnych obowiązkach. Jej umiejętności wykonywania różnych zawodów i posługiwania się różnymi językami czynią z niej kameleona. I jak kameleon potrafi też wtopić się w tło, aby przetrwać. Jej siła w przeżywaniu każdego dnia oparta jest jednak przede wszystkim o łagodność. Takie podejście sprawia, iż Hanh jest bohaterką wyjątkową, chociaż występuje w filmie jako reprezentantka zbiorowości – wykluczonych i zmarginalizowanych imigrantów, uwięzionych w liminalnych przestrzeniach, do których minimalizują swoje życia.
Irena Kołtun
Srebrzysty owoc, reż. Jang Man-min, Korea Południowa 2024
fot. „Srebrzysty owoc” / mat. prasowe Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć SmakówGłówna bohaterka filmu Jang Man-mina – Jung-se – to dwudziestoparoletnia pracowniczka korporacji, a po godzinach zdolna webtoonistka, o której można powiedzieć, iż dosłownie wygrała życie. Lada chwila ma wyjść za mąż, a w trawionym kryzysem mieszkaniowym Seulu zwyciężyła w loterii, uprawniającej do kupna wymarzonego własnego lokum. I wszystko mogło być już pięknie, gdyby tylko nie kwestia pieniędzy. Dziewczyna decyduje się więc na radykalny krok – jedzie do niewidzianego od lat ojca z prośbą o zapłatę zaległych alimentów. Prezentowany w ramach sekcji K-youth, pełnometrażowy debiut Jang Man-mina to opowieść o wkraczającej w dorosłość młodej kobiecie – uwikłanej w rodzinny konflikt sprzed lat, rozdartej między oczekiwaniami społecznymi, a własnymi potrzebami.
Natalia Sańko
Opracowanie: Irena Kołtun, Natalia Sańko
Korekta: Anna Czerwińska
Tekst powstał w ramach patronatu medialnego nad Festiwalem Filmów Azjatyckich Pięć Smaków.













![GROMDA przypomina walkę LUTA kontra SUCHY. Zobacz wygraną bohatera GROMDA 25 [VIDEO]](https://strefamma.pl/wp-content/uploads/2026/05/image-3.png)

