Farben Lehre śpiewa retro. Nowa płyta w grudniu

radiokielce.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Farben Lehre śpiewa retro. Nowa płyta w grudniu


Farben Lehre świętuje 40-lecie działalności, ale zamiast oglądać się wyłącznie za siebie przygotowuje jeden z najbardziej nieoczywistych projektów w swojej historii. Nowy album „Retro”, z piosenkami przedwojennego kina w nowych aranżacjach i z udziałem znanych aktorów, ma trafić do słuchaczy w grudniu. Przed koncertem w Pałacyku Zielińskiego w Kielcach lider i założyciel zespołu Wojtek Wojda udzielił wywiadu Radiu Kielce.

Wojtek Wojda – lider zespołu Farben Lehre / Fot. Karolina Żarska

Pierwszy koncert Farben Lehre odbył się 13 października 1986 roku w liceum im. Władysława Jagiełły w Płocku. Zespół wystąpił wtedy z repertuarem złożonym z coverów, między innymi Kultu, KSU, T. Love, Sex Pistols i The Press.

– Farben Lehre zawsze występował pod swoją nazwą, choć były dwa wyjątki – wspomina Wojtek Wojda, lider formacji. – Raz, na potrzeby koncertu w innym liceum, zagraliśmy jako The Zderzaks, czyli „Zderzaki”. Drugi raz stało się to podczas festiwalu na Białorusi w 1988 roku. Organizatorzy uznali, iż polski zespół z niemiecką nazwą nie może wystąpić, więc na plakacie pojawiliśmy się jako Fale.

Nazwa grupy została zaczerpnięta z „Kwiatów polskich” Juliana Tuwima. Wojda przypomina, iż pomysł narodził się podczas lekcji języka polskiego, kiedy – zamiast uważać na omawianiu lektury – zapisywał potencjalne nazwy przyszłego zespołu. Ostatecznie do wyboru zostały dwie: Farben Lehre i S’extrema. Wygrała pierwsza.

– Nazwę zapisujemy świadomie z błędem, w dwóch słowach. W języku niemieckim „Farbenlehre” pisze się razem. Nasz ówczesny perkusista Marek Knap, który zajmował się także grafiką, uznał jednak, iż rozdzielenie tych słów będzie lepiej wyglądało graficznie. I tak już zostało – mówi muzyk.

Piosenki, które się nie starzeją

Wojtek Wojda nie chce wskazywać zaledwie trzech najważniejszych utworów w dorobku zespołu. Jak podkreśla jako współtwórca wszystkich piosenek Farben Lehre traktuje je trochę jak własne dzieci.

Wśród ballad szczególnie ważne są dla niego „Nierealne ogniska”, nagrane w 1993 roku, „Przebudzenie” z 2018 roku oraz „Rozkołysanka”. Z kolei wśród utworów o bardziej reggae’owym charakterze wymienia „Anioły i demony” oraz „Samo Życie”, które na najnowszej płycie „Na zdrowie” otrzymało zupełnie nową aranżację.

Do koncertowych klasyków zalicza natomiast „Handel”, „Stację Wolność” i „Terrorystan”. Podkreśla też, iż są piosenki szczególnie istotne dla publiczności, bez których fani nie wyobrażają sobie występu zespołu.

– „Spodnie z GS-u” i „Matura” może nie są moimi najbardziej osobistymi utworami, ale wiem, jak ważne są dla ludzi. Dlatego na koncertach muszą się pojawiać – zaznacza.

Gitara dla Chmielowa

Jubileusz 40-lecia przyniósł zespołowi także nietypowy projekt – sygnowaną gitarę Farben Lehre. Pomysł wyszedł od Krzysztofa Maszoty, realizatora dźwięku i właściciela Akademii Realizacji Dźwięku, który przed laty pracował z grupą przy płycie „Atomowe Zabawki”.

Powstał prototyp instrumentu sygnowanego nazwiskiem Konrada Wojdy i nazwą zespołu. Gitara jest wykonywana manualnie na zamówienie, według specyfikacji muzyków, a Konrad Wojda gra na niej podczas koncertów.

Kopia tego instrumentu ma zostać przekazana do Chmielowa. Oficjalne przekazanie zaplanowano przy okazji koncertu Farben Lehre w Ostrowcu Świętokrzyskim.

„Retro” z aktorami

W marcu ukazała się jubileuszowa płyta „40 FL”, zawierająca 40 piosenek na 40-lecie zespołu. Teraz muzycy pracują nad kolejnym wydawnictwem, zatytułowanym „Retro”.

To projekt oparty na 20 utworach znanych z przedwojennych polskich filmów. Wojtek Wojda podkreśla, iż pomysł nie jest chwilową zachcianką – dojrzewał przez wiele lat. Już w 2001 roku na albumie „Atomowe Zabawki” znalazł się utwór „A mnie siup, a mnie cyk” z repertuaru Adolfa Dymszy.

– Od zawsze byłem fanem przedwojennych komedii, Dymszy, Bodo, Żabczyńskiego. Widziałem te filmy po kilka razy i niektóre dialogi mógłbym cytować z pamięci – mówi lider Farben Lehre. – Są tam świetne teksty, kapitalne melodie i ogromny potencjał. W pewnym momencie stwierdziłem, iż jeżeli nie zrobimy tej płyty na 40-lecie, to nie zrobimy jej nigdy.

Początkowo na płycie miało znaleźć się 13 utworów, później liczba wzrosła do 15. Ostatecznie zespół nagra 20 piosenek. Wśród nich będą między innymi „Zimny drań”, „A mnie siup, a mnie cyk” oraz „My dwa, oba cwaj”.

Znane nazwiska na płycie

Największą niespodzianką projektu jest udział aktorów. Farben Lehre zaprosiło ich nieprzypadkowo – utwory pochodzą przecież z filmów. W przygotowaniach i dotarciu do artystów Wojdę wspierali między innymi Michał Żurowski, Paweł Małaszyński oraz reżyser Wojciech Smarzowski.

Na płycie mają pojawić się m.in. Paweł Małaszyński, Bartłomiej Topa, Tomasz Schuchardt, Leszek Lichota, Zbigniew Zamachowski, Anna Dereszowska, Michalina Łabacz, Urszula Grabowska, Katarzyna Wajda, Tomasz Włosok i Filip Zaremba. W projekcie uczestniczą także muzycy: Michał Jelonek, Piotr „Lolek” Sołoducha z zespołu Enej oraz Łukasz Kwiatkowski, grający na banjo w grupie Criminal Tango.

– To najtrudniejsze logistycznie i artystycznie przedsięwzięcie w historii Farben Lehre – przyznaje Wojtek Wojda. – Będzie to płyta, której nikt się nie spodziewa. Może wywołać dyskusje i kontrowersje, ale właśnie na tym polega jej siła.

Lider grupy zaśpiewa na niej tylko trzy utwory. Pozostałe partie powierzono gościom, choć zespół planuje wykonywać materiał „Retro” również na koncertach – już bez udziału aktorów.

Premiera płyty planowana jest na początek grudnia, najprawdopodobniej 4 lub 7 grudnia. Wspólny koncert wszystkich uczestników projektu byłby dużym przedsięwzięciem organizacyjnym, ponieważ zaproszeni aktorzy należą do najbardziej zajętych osób w branży. Muzycy nie wykluczają jednak, iż uda się przygotować jedno wyjątkowe wydarzenie.

Stanisław Blinstrub i Wojtek Wojda / źródło: Radio Kielce
Idź do oryginalnego materiału