Fani "Rodziny zastępczej" go uwielbiali. Jak potoczyły się losy aktora?

swiatseriali.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: INTERIA.PL


"Rodzina zastępcza" była jednym z najważniejszych seriali Polsatu przełomu wieków. Komediowa produkcja, która zadebiutowała w 1999 roku, natychmiast zdobyła sympatię widzów i przez lata utrzymywała się w czołówce najchętniej oglądanych programów stacji. Oparta na lekkim humorze, ale jednocześnie podejmująca ważne tematy związane z rodziną i wychowaniem dzieci, trafiła do serc widzów w różnym wieku. Widzowie zżyli się nie tylko z Jackiem i Anką Kwiatkowskimi, w których wcielali się Piotr Fronczewski i Gabriela Kownacka, ale także z dziećmi, w tym z adoptowanym Romkiem. Aleksander Ihnatowicz, który wcielał się w tę postać, wyrósł na oczach publiczności. Jak potoczyło się jego życie po zakończeniu emisji?



Romek, który zaskarbił sobie sympatię widzów


Romek był jednym z trójki adoptowanych dzieci Kwiatkowskich i od początku serialu odgrywał istotną rolę w fabule. Jego charakter, łączący rezolutność, spryt i odrobinę przekory, sprawił, iż gwałtownie stał się jednym z ulubionych bohaterów młodszej części widowni. Widzowie mogli obserwować, jak dorasta i zmienia się wraz z kolejnymi sezonami, a serialowe perypetie z jego udziałem często niosły ze sobą zabawną, ale też wzruszającą wymowę.


Dla Aleksandra Ihnatowicza udział w "Rodzinie zastępczej" był dużą przygodą i pierwszym poważnym doświadczeniem aktorskim. Trafił do obsady jako dziecko i praktycznie całe swoje dzieciństwo spędził na planie filmowym. To wyjątkowe przeżycie, które na zawsze ukształtowało jego wspomnienia i tożsamość. Reklama
"Rodzina zastępcza" przez lata budowała swój status serialu kultowego. Obok Gabrieli Kownackiej i Piotra Fronczewskiego w obsadzie pojawiali się Joanna Trzepiecińska, Jarosław Boberek, Tomasz Dedek czy Maryla Rodowicz, a także plejada młodych aktorów. Dziecięca obsada - w tym Aleksander Ihnatowicz, Monika Mrozowska czy Sergiusz Żymełka - dorastała na oczach milionów widzów. To niezwykła sytuacja, gdy publiczność może śledzić nie tylko losy postaci, ale i realne dorastanie młodych aktorów.
Dla wielu z nich była to trampolina do dalszej kariery w show-biznesie. Monika Mrozowska kontynuowała działalność artystyczną i medialną, natomiast Sergiusz Żymełka po latach wycofał się z aktorstwa, wybierając spokojniejsze życie. Aleksander Ihnatowicz poszedł podobną drogą jak serialowy brat - zrezygnował z kariery aktorskiej, ale rola Romka na zawsze pozostanie jego znakiem rozpoznawczym.

Dlaczego zniknął z ekranów?


Po zakończeniu "Rodziny zastępczej" Ihnatowicz rzadko pojawiał się na ekranie. Wcielił się jeszcze w postać Roniego Nowaka w serialu "Tygrysy Europy" z 1999 roku oraz w jego kontynuacji "Tygrysy Europy 2" z 2003 roku. W 2007 roku zdecydował się zakończyć swoją przygodę z aktorstwem. Ukończył Politechnikę Warszawską i zaczął zajmować się programowaniem.
"Już na studiach zacząłem zajmować się programowaniem. Najpierw wyjeżdżałem na praktyki za granicę. Po powrocie uzyskałem tytuł inżyniera i znów wyjechałem nad Tamizę, tym razem jednak na dłużej. Mogłem tam zostać, postanowiłem jednak wrócić do Warszawy i skończyć studia magisterskie. Kiedy już się to stało, zacząłem pracować w firmie, która zajmowała się badaniem internetu. Pracowałem tam przez pięć lat" - wspominał w wywiadzie dla "Angory".
Choć Ihnatowicz nie związał przyszłości z aktorstwem, to lata spędzone na planie dały mu coś bezcennego. Praca z takimi gwiazdami jak Piotr Fronczewski, Gabriela Kownacka czy Joanna Trzepiecińska była dla niego szkołą życia i niezwykłą lekcją odpowiedzialności. Wspominał, iż plan filmowy był miejscem, w którym nauczył się pracy zespołowej, punktualności i tego, jak ważna jest kooperacja z innymi ludźmi.

Ślad, który pozostanie na zawsze


"Rodzina zastępcza" to serial, który dla wielu Polaków stał się symbolem rodzinnych wieczorów przed telewizorem. Dla młodych aktorów, takich jak Ihnatowicz, był także początkiem wyjątkowej drogi. Romek Kwiatkowski na zawsze pozostanie w pamięci widzów, a sympatia do tej postaci nie słabnie choćby po latach.
Postać Romka była pełna wdzięku i naturalności, którą aktor wnosił w każdej scenie. To właśnie ta autentyczność sprawiła, iż widzowie tak bardzo go polubili. choćby jeżeli sam Ihnatowicz wybrał inną ścieżkę życiową, publiczność pamięta go jako chłopca, który wprowadzał do serialu mnóstwo humoru i szczerości.
Losy Aleksandra Ihnatowicza to dowód na to, iż dziecięca popularność nie zawsze prowadzi do kariery w show-biznesie. Czasem staje się wspomnieniem i fundamentem pod dorosłe życie, a wspomnienie Romka z "Rodziny zastępczej" pozostaje dla wielu widzów symbolem beztroskich lat dzieciństwa i młodości.
Zobacz też:
Twórcy "Stranger Things" znów zaskakują. Nowość sci-fi od dziś na Netfliksie
Idź do oryginalnego materiału