Ewa Chodakowska zatrzymana przez policję na lotnisku. Doszło to pomyłki…

obcas.pl 3 godzin temu

Ewa Chodakowska poleciała z rodziną do Vancouver, ale na lotnisku odmówiono jej wejścia na pokład. Obsługa pomyliła trenerkę z pasażerką, która wcześniej awanturowała się z pilotem. Przy bramce zjawiła się ochrona, a chwilę później policja.

O całym zajściu opowiedziała 14 września w relacji na Instagramie. Wyjazd do Kanady miał być zwyczajnym rodzinnym urlopem, który sama pomagała zorganizować. Skończyło się kilkudziesięcioma minutami tłumaczenia się służbom na oczach kolejki do boardingu. Trenerka nie kryła upokorzenia.

Ewa Chodakowska na lotnisku została zatrzymana przy bramce

Kłopoty zaczęły się jeszcze w powietrzu. Samolot, którym leciała, miał usterkę silnika, więc pasażerowie musieli liczyć się z opóźnieniem. Ostatecznie zdecydowano o zmianie maszyny.

W poprzednim samolocie tuż za Chodakowską siedziała kobieta, która ostro sprzeczała się z pilotem. Kapitan uprzedził ją, iż jeżeli się nie uspokoi, nie zostanie wpuszczona do samolotu zastępczego. Pasażerka miała posłuchać.

Potem ruszył boarding do maszyny zastępczej. Obsługa lotniska pomyliła trenerkę właśnie z tamtą kobietą i zatrzymała ją przy bramce. Na miejsce wezwano najpierw ochronę lotniska, a zaraz po niej funkcjonariuszy policji, którzy zaczęli wyjaśniać sprawę. Zrobiło się nerwowo.

Trenerka mówi o upokorzeniu na oczach innych podróżnych

Wyjaśnianie pomyłki zajęło od dwudziestu do trzydziestu minut, a Chodakowska przez ten czas tłumaczyła służbom przy bramce, iż ostrzeżenie kapitana w ogóle jej nie dotyczyło. W końcu obsługa zorientowała się, iż zatrzymała niewłaściwą osobę.

Trenerka usłyszała w końcu przeprosiny za nieporozumienie i została wpuszczona na pokład tak, jakby nic się wcześniej nie wydarzyło. Samo zdarzenie mocno ją jednak poruszyło.

Najbardziej bolało ją to, iż wszystko rozegrało się publicznie. Obok przechodzili ludzie czekający na wejście na pokład i patrzyli, jak zatrzymują ją służby. Chodakowska przyznała, iż czuła się przy tym tak, jakby zrobiła coś złego.

W podróży towarzyszyli jej bliscy, dla których sama organizowała ten wyjazd, a scenę przy bramce oglądali razem z resztą pasażerów. Trenerka wspomniała o szoku na ich twarzach. Winą za zamieszanie obarczyła linie lotnicze Lufthansa.

Rozwód Chodakowskiej

Przypomnijmy, iż 2 września Chodakowska i Lefteris Kavoukis ogłosili koniec małżeństwa po 17 latach. We wspólnym oświadczeniu zapewnili, iż nie ma w tej historii winnego ani ofiary, a decyzja zapadła wspólnie. Powodem miała być praca, która z czasem zajmowała coraz więcej miejsca w ich codzienności.

Trenerka podkreślała potem, iż rozstanie dotyczy wyłącznie sfery prywatnej. Wspólne biznesy zostają bez zmian.

Już w sierpniu ogłosiła, iż przestaje stawiać pracę na pierwszym miejscu i zapowiedziała więcej czasu dla ludzi, podróży oraz sztuki. Wyjazd do Vancouver wpisywał się w te plany. Początek zapamięta na długo.

Źródło zdjęć: AKPA

Idź do oryginalnego materiału