Ewa Chodakowska, ikona polskiego fitnessu, znów znalazła się w centrum burzy w mediach społecznościowych. Po tym, jak opublikowała odważne zdjęcie w bikini, posypały się komentarze sugerujące anoreksję i brak kobiecości. Trenerka nie wytrzymała i postanowiła raz na zawsze rozprawić się z krytykami, ujawniając intymne detale swojej figury. Czy to koniec hejtu, czy dopiero początek dyskusji o standardach piękna?
Zdjęcie w bikini rozpętało burzę
Popularna trenerka, znana z motywowania tysięcy kobiet do aktywnego trybu życia, podzieliła się na Instagramie fotografią, na której pozuje w skąpym stroju kąpielowym. Zamiast pochwał, spotkała się z falą negatywnych komentarzy. Internauci zarzucali jej, iż wygląda zbyt chudo, a choćby porównywali do mężczyzny. To nie pierwszy raz, gdy Chodakowska mierzy się z krytyką swojej sylwetki, ale tym razem hejt przybrał szczególnie ostrą formę.
Według informacji z mediów, takie reakcje nie są nowe, już w przeszłości sugerowano, iż jej figura promuje niezdrowe wzorce. Trenerka, która od lat buduje imperium fitnessowe z aplikacjami, książkami i linią odzieży, zawsze podkreśla, iż jej ciało to efekt ciężkiej pracy, a nie wyrzeczeń na granicy zdrowia.
Chodakowska ujawnia fakty! Waga, tkanka tłuszczowa i obwody
W odpowiedzi na ataki Ewa Chodakowska postanowiła być szczera jak nigdy. Wprost podała swoją aktualną wagę, procent tkanki tłuszczowej oraz obwód bioder, podkreślając, iż nie zamierza za to przepraszać. Jak wynika z jej oświadczenia, te liczby mają obalić mity o rzekomej anoreksji i pokazać, iż szczupła sylwetka może być zdrowa.
“To nie jest fotoszop. To nie jest “wciągnięty brzuch”. To nie jest choroba. To nie jest “szkaradztwo”. To jest efekt lat treningu, dyscypliny i świadomej pracy z ciałem. Ważę 55 kg przy wzroście 168 cm. Mam 17 proc. tkanki tłuszczowej. W biodrach 92 cm czystego mięśnia. Nie będę za to przepraszać”
Trenerka wyjaśniła, iż jej parametry to rezultat zrównoważonej diety i regularnych treningów, a nie głodówek. Podkreśliła też rolę hormonów i naturalnych zmian w ciele kobiet, co rezonuje z jej niedawnymi postami na temat perimenopauzy i menopauzy. To odważny krok, który ma zachęcić fanki do akceptacji własnego ciała bez presji idealnych proporcji.
Ewa Chodakowska / Źródło: FacebookReakcje fanów i ekspertów
Fani Chodakowskiej w większości stanęli po jej stronie, chwaląc za odwagę i autentyczność. W komentarzach pojawiły się głosy wsparcia, a niektórzy dzielili się własnymi historiami walki z hejtem. Eksperci od fitnessu zwracają uwagę, iż takie ujawnienia mogą pomóc w walce z body shamingiem, choć podkreślają, by nie traktować czyichś parametrów jako uniwersalnego wzorca.
ZOBACZ TAKŻE: Jak zrzucić 5 kilo w miesiąc? Ewa Chodakowska ma sposób!
Incydent z Chodakowską pokazuje, jak media społecznościowe potrafią eskalować negatywne emocje, ale też stwarzają przestrzeń na edukację. Trenerka kontynuuje swoją misję, motywując do zdrowego stylu życia, i zapowiada więcej treści o akceptacji siebie. Czy hejterzy odpuszczą? Czas pokaże, ale jedno jest pewne, Ewa Chodakowska nie da się uciszyć.
scena z: Ewa Chodakowska, SK:, , fot. Jacek Kurnikowski/AKPAŹródło: Akpa, Instagram




