Eurowizja: Celebracja w Bułgarii i pierwsze plany dotyczące przyszłorocznego konkursu. Gdzie, kiedy i za ile? • Historyczne zwycięstwo Dary – ile dostała punktów, jakie statystyki poprawiła i jakie wiążą się z nią kontrowersje?

dziennik-eurowizyjny.pl 2 godzin temu

Dara na czerwonym dywanie w centrum stolicy

W Sofii zakończyła się wielka miejska impreza powiązana z celebracją historycznego triumfu na Eurowizji. Po tym, jak Darę w niedzielę tłumnie powitano na lotnisku, teraz tysiące ludzi zebrało się w centrum stolicy by jeszcze raz pogratulować jej zwycięstwa i wspólnie świętować sukces. Specjalnie na tę okazję zbudowano scenę, rozłożono 60-metrowy czerwony dywan, a telewizja BNT1 przeprowadziła transmisję pokazując roześmianych i rozbawionych mieszkańców miasta. Dara pojawiła się na scenie, dziękowała za tak liczne przybycie i wyraziła nadzieję, iż Bułgarzy, jako pracowity naród, przygotują Eurowizję 2027 jak najlepiej. Po tej Eurowizji zaczęła wierzyć w cuda” – uznała. Prosiła tez tłumy o szacunek do artystów, streamowanie muzyki z legalnego źródła i dodała, iż organizacja konkursu w Bułgarii z pewnością pomoże w rozwoju i popularyzacji bułgarskiej sceny muzycznej poza granicami. Nie ukrywa jednak, iż wolałaby Eurowizję w swojej rodzinnej Warnie, chociaż tłum skandował „Sofia, Sofia”.

Cztery miasta chętne, szanse ma tylko stolica

Na scenie pojawił się choćby burmistrz Warny, który osobiście złożył Darze gratulację. Wokalistka z pewnością niedługo uda się w swoje rodzinne strony i tam też mieszkańcy zgotują jej huczne powitanie. Szefowa telewizji BNT, Milena Milotinova, już w trakcie konferencji prasowej w Wiedniu podkreśliła, iż przyszłoroczne show odbędzie się w Sofii, jednak teraz dodała, iż w związku z tym, iż aż cztery miasta są chętne do organizacji konkursu, to o tym, gdzie ostatecznie trafi Eurowizja Bułgarzy zdecydują razem z EBU. Media lokalne są jednak pewne, iż konkurs odbędzie się w Sofii, a stolica jako jedyna oferuje obiekt i infrastrukturę, której Europejska Unia Nadawców wymaga. Z powodu zbyt małych aren z rywalizacji na pewno gwałtownie odpadną Warna i Płowdiw, a i Burgas nie będzie stanowić dla miasta stołecznego konkurencji.

Łatwo nie będzie. Nośność dachu do poprawy

Nie oznacza to, iż przygotowanie Eurowizji w Sofii będzie łatwe. Już w tym tygodniu Rada Ministrów utworzy grupę roboczą przy udziale wszystkich instytucji, które będą musiały zaangażować się w organizację konkursu. „Przygotowania obejmą wszystkie najważniejsze elementy – organizację, miejsce, finansowanie, reklamę i bezpieczeństwo” – podaje dziennik Dnes, żartobliwie porównując organizację do słynnej autostrady Hemus, którą Bułgarzy otworzyli po pół wieku budowy. „Eurowizja to nie Hemus” – wszystko musi być gotowe w ciągu niespełna roku.

Aby zrobić to na czas potrzebne są fundusze, a takowe będą zabezpieczone w budżecie kraju, ale dołoży się także miasto-organizator i sama telewizja oraz EBU. To nie wystarczy i wszyscy są świadomi, iż pomoc finansowa będzie potrzebna także z zewnątrz, od sponsorów. Arena 8888 Sofia (d. Armeets Arena lub Sofia Arena) to obiekty odpowiednie i spełniają wymagania pod kątem dostępności miejsc, wysokości sufitu czy otoczenia, które można wykorzystać na elementy dodatkowe, takie jak Centrum Prasowe. Hala będzie musiała jednak przejść drobną renowację – należy wzmocnić nośność dachu co wykonane będzie dzięki zamontowani dodatkowych wspornic, tak jak to miało miejsce w Bazylei.

Eurowizja wraca na Bałkany

Baza hotelowa Sofii spełnia oczekiwania EBU, dostęp do międzynarodowego lotniska jest zapewniony, a komunikacja miejska (w tym metro, które ma dwa razy więcej linii niż warszawskie) działa sprawnie. Problemem jest kolej, stąd Bułgarzy spodziewają się, iż główny dojazd do Sofii odbywać się będzie dzięki połączeniom lotniczym i samochodowym. Fani Eurowizji z całej Europy już masowo bukują noclegi w stolicy, a na Booking.com trudno jest znaleźć oferty w dogodnych cenach. Spekuluje się, iż konkurs rozegrany będzie w dniach 11, 13 i 15 maja, a BNT nie będzie go organizować w pełni samodzielnie i o pomoc poprosi specjalistów z innych krajów, prawdopodobnie ze Szwecji.

Liczymy jednak na to, iż nie pozbawi to bałkańskiej Eurowizji odpowiedniego kolorytu. Po raz pierwszy od 19 lat show odbywa się na Półwyspie Bałkańskim, pierwszy raz od 2019 roku zacznie się o 22:00 czasu lokalnego (z uwagi na strefy czasowe), pierwszy raz od 2017 gospodarzem jest państwo, w którym stosuje się cyrylicę. Dodatkowo pierwszy raz od 2018 roku show organizuje kraj, który wcześniej tego nie robił.

Cienie na „Bangarandze”

„Bangaranga” powstała mniej więcej trzy lata temu, a wśród jej twórców jest cała plejada uznanych kompozytorów z wielu krajów, w tym z Grecji, Norwegii czy Rumunii. Piosenka bardzo długo czekała na swój czas, a fakt, iż teraz ujawniono, jak nad nią pracowano, może świadczyć o tym, iż całe preselekcje narodowe były formalnością, gdyż zwycięzca miał być tylko jeden. Jest to zgodne z komentarzami, jakie pojawiły się zaraz po ogłoszeniu, iż to Dara będzie reprezentować kraj, zresztą hejt, który na nią wtedy spadł omal doprowadził do jej rezygnacji. Jak przyznała, do udziału w ESC ostatecznie zachęcił ją jej mąż, a wygrana w Wiedniu zbiegła się z pierwszą rocznicą ślubu oraz 10. rocznicą rozpoczęcia kariery muzycznej.

To nie jedyne kontrowersje, jakie pojawiają się wokół wygranej Bułgarii. Media z różnych stron Europy (a zwłaszcza z niezadowolonej z przegranej Rumunii) sugerują, iż w „Bangarandze” palce miał maczać Rosjanin bułgarskiego pochodzenia, Filip Kirkorow, a triumf Bułgarii nie byłby możliwy bez jego wpływów. Podejrzewa się również, iż mogło dojść do „ustawek” jurorskich m.in. z Maltą, zresztą Dara w okresie pre-parties wielokrotnie otaczała się tym samym gronem reprezentantów, głównie z krajów, które miały już na koncie liczne działania „pod stołem”. Aktualnie w Bułgarii trwa wyścig o to, kto zarejestruje znak towarowy „Bangaranga”, ale wokalistka podkreśla, iż zabezpieczyła już prawo do tekstu i tytułu piosenki. „Ta marka jest moja” – twierdzi.

Nic nie zwiastowało wygranej

W półfinale Eurowizji 2026 Bułgaria wygrała televoting ze 184 punktami, otrzymując dwunastki z ośmiu państw i Reszty Świata. W typowaniu jurorskim była jednak dopiero piąta i dała się pokonać m.in. Australii czy Czechom. Po zsumowaniu punktów to jednak Dara okazała się najlepsza w półfinale, zresztą prowadzący to właśnie „Bangarangę” jako pierwszą ogłosili do finału konkursu. Ponieważ telewizja BNT skrzętnie ukrywała, jak występ ma wyglądać, prawdziwy hype na Darę nastał dopiero w środę po próbie jurorskiej i trwał aż do soboty. W tym czasie Bułgaria dotarła do top3 zakładów bukmacherskich, a utwór zyskiwał na streamingach, wyświetleniach czy w oczach i uszach fanów, którzy zgodnie twierdzili, iż Dara może być „czarnym koniem” konkursu. W dniu finału nagrodę im. M. Bezencona wręczyli jej eurowizyjni komentatorzy.

Skąd te punkty?

Ostatecznie Dara osiągnęła to, czego od lat na Eurowizji nie widzieliśmy. Wygrała zarówno głosowanie widzów jak i jurorów. W typowaniu jury dostała cztery dwunastki (remisując w tym zakresie z Polską) – od Malty, Australii, Danii i Litwy. Jedynie cztery komisje nie dały jej punktów – w Finlandii była na 14. miejscu, w Portugalii na 20., w Ukrainie na 22. Od widzów dostała łącznie osiem dwunastek, a taką notę przyznało też Rest of the World.

Razem to aż 516 punktów i chociaż obawiano się zwycięstwa Izraela, Dara pokonała Noama aż o 173 punkty. Bułgarskie jury w półfinale najbardziej wsparło Maltę i Cypr, a widzowie dwunastkę dali Albanii. W finale top2 jurorów nie uległo zmianie – znów najwyższe noty mieli Aidan i Antigoni. Widzowie najwyższe punkty rozdali w regionie – 12 zgarnęła Grecja, 10 Rumunia, 8 Albania.

Eurowizja tematem przewodnim

Triumf Bułgarii to temat numer jeden w lokalnych mediach, a przedstawiciele wszystkich możliwych instytucji, świata kultury czy sportu spieszą z gratulacjami. Politycy rozpoczęli już kampanię mającą zapewnić wszystkich mieszkańców, iż forma organizacji Eurowizji w Sofii będzie na europejskim poziomie, a lokalne dzienniki cytują opinie o „Bangaranga” ze światowej prasy. „Osobiście jestem bardzo podekscytowany. Nigdy wcześniej nie miałem okazji odwiedzić Bułgarii. Jedną z najprzyjemniejszych rzeczy w mojej pracy jest to, iż zabiera mnie ona w miejsca, w których jeszcze nie byłem. Jestem pewien, iż wiele osób przyjedzie” – mówił w wywiadzie dla BNT dyrektor Eurowizji, Martin Green zapowiadając, iż pierwsze rozmowy w sprawie organizacji show odbędą się za kilka tygodni.

Cała organizacja działa za pośrednictwem Bułgarskiej Telewizji Narodowej, która jest gospodarzem. Zobowiązaniem państwa jest utworzenie organizacji i bardzo jasny podział obowiązków między instytucjami państwowymi i zaangażowanymi strukturami” – dodaje minister Kultury, Evtim Miloshev.

Świetne wyniki oglądalności BNT w kontrze do reszty Europy

Znana z serialu „Biały Lotos” aktorka (nominowana do Oskara) Maria Bakalova potwierdziła, iż jest gotowa poprowadzić Eurowizję w Bułgarii. Odpowiedziała w ten sposób na zapytania od dziesiątek fanów. Chciałaby przywitać Europę w duecie z aktorem Julianem Kostovem. Na to jednak zbyt wcześnie – na razie czekamy na przyznanie Sofii tytułu gospodarza, ustalenie konkretnego terminarza konkursu oraz kolejne informacje organizacyjne.

Teraz Bułgarzy świętują, a powody do dumy ma też stacja BNT. „Według oficjalnych danych transmisję na żywo z Wiednia oglądało średnio prawie 600 000 widzów (588 591), co zapewniło stacji BNT 1 czołowe miejsce wśród bułgarskich nadawców telewizyjnych wieczoru, z udziałem w oglądalności na poziomie 45,7% w grupie docelowej wiekowej 4+.” – czytamy na stronie nadawcy. W peaku show śledziło prawie milion osób. To z pewnością świetny wynik, który posłuży EBU do propagandowego odtrąbienia sukcesu, chociaż inne telewizje uczestniczące w Eurowizji (w tym TVP) notują drastyczne spadki w wynikach oglądalności. Gdy Bułgaria debiutowała na ESC mówiono, iż show co roku śledzi prawie 200 milionów ludzi, po dziesięciu latach zaczęto mówić o 150 do 180 tysięcy, a teraz Green podkreśla, iż „największy konkurs na świecie” ogląda 100 milionów widzów.

Na zdjęciu Dara z manualnie rysowaną kartą Eurovision. Z inicjatywy Filipa Henzela podczas Ceremonii Otwarcia Eurowizji prawie 20 wykonawców przygotowało karty z logiem konkursu. Karty z autografami zostały oddane na aukcję, a dochód przekazany będzie na rzecz Fundacji Cancer Fighters. Aukcja dostępna jest TUTAJ.

Źródło: BNT News, Dnes, Vesti, Eurovision.com, inf. własne, fot.: F. Henzel

Idź do oryginalnego materiału