Płowdiw i Warna wyeliminowane z gry
Nagłówki mediów bułgarskich wypełnione są dziś jednym pytaniem – „Sofia czy Burgas?”. Portal Eurovision.tv ujawnił, iż telewizja bułgarska odrzuciła kandydatury Warny i Płowdiwu, a w walce o organizację Eurowizji 2027 pozostały dwa miasta, które od początku, jako jedyne, spełniały wymogi EBU – stolica Sofia oraz czwarte (pod względem liczby mieszkańców) Burgas, położone nad Zatoką Burgaską Morza Czarnego. „Dziękujemy Płowdiwowi i Warnie za ich pasję do Konkursu Piosenki Eurowizji i zainteresowanie organizacją tego wydarzenia, które łączy miliony ludzi na całym świecie mocą muzyki. Tak silna konkurencja między miastami podkreśla znaczące korzyści ekonomiczne i społeczne płynące z organizacji. Obie kandydatury pokazały, jak szerokie jest poparcie dla przyszłorocznego wydarzenia w całej Bułgarii i mamy nadzieję, iż oba miasta wezmą udział w narodowych obchodach w maju przyszłego roku” – mówił Martin Green, dyrektor Eurowizji.
Dlaczego odpadły? BNT wyjaśnia
Decyzję o odrzuceniu Warny i Płowdiwu tłumaczyła też dyrektor BNT, Milena Milotinova: „Chcielibyśmy podkreślić, iż decyzja ta opiera się wyłącznie na ocenie wcześniej ustalonych kryteriów technicznych i infrastrukturalnych, które zostały zastosowane jednakowo do wszystkich kandydatów. Nie kwestionuje ona niezaprzeczalnych atutów waszych miast ani ich ugruntowanych tradycji w dziedzinie muzyki, kultury i festiwali międzynarodowych. Stwarza to również możliwości ich udziału w programie wydarzeń towarzyszących„. Nie ma jednak co ukrywać – Płowdiw i Warna, chociaż są większe od Burgas, nie spełniły kluczowego warunku, bo nie posiadały odpowiedniej hali na tego typu wydarzenie. Ostateczna decyzja o tym, czy Eurowizja trafi do Sofii czy do Burgas zapadnie pod koniec lipca.
Sofia faworytem, Burgas czarnym koniem
Ocena ofert Sofii i Burgas będzie kontynuowana przez międzynarodową grupę roboczą koordynującą wybór miasta gospodarza – zarówno ze strony BNT jak i EBU, chociaż końcową decyzję podjąć mają Bułgarzy. Faworytem jest niezaprzeczalnie Sofia, którą telewizja bułgarska już w maju, na konferencji Dary w Wiedniu, ogłosiła gospodarzem konkursu w przyszłym roku. Później się jednak zreflektowano i dano szansę na kandydowanie innym miastom. Stolica ma jednak największy potencjał jeżeli chodzi o organizację wydarzenia, zarówno dzięki hali (Arena 8888 Sofia, której nazwa byłaby na maj 2027 zmieniona), infrastrukturze, bazie hotelowej czy bliskości międzynarodowego lotniska.
Burgas nie jest jednak bez szans, bo także ma halę, chociaż mniejszą niż stołeczna. Ma również rozwiniętą sieć noclegową oraz dostęp do popularnego, zwłaszcza wśród low-costów lotniska. Co więcej, Burgas jest turystycznie bardziej atrakcyjne od betonowej Sofii, chociaż paradoksalnie „brzydota” stolicy może być jej atutem, bo do Burgas latają wszyscy, a Sofię się pomija, więc BNT i rząd Bułgarii mogą chcieć właśnie do tego miasta ściągnąć rzeszę eurowizyjnych gości.
Reakcje włodarzy
„Cieszę się, iż Burgas dotarł do finału! Nasze miasto jest gotowe na przyjęcie tego prestiżowego wydarzenia i jestem pewien, iż będziemy idealnymi gospodarzami! Najważniejsze to godnie reprezentować Bułgarię! Brawo dla Sofii! Gratulacje dla Płowdiwu i Warny! Byli godnymi rywalami w pierwszym etapie konkursu” – mówi burmistrz Burgas, Dimitar Nikolov. „Chciałbym skorzystać z okazji i podziękować niesamowitemu zespołowi, który pracuje nad kandydaturą Sofii. Uważam, iż wykonali świetną robotę. Jestem optymistycznie nastawiony do tego, co przyniesie przyszłość, i cieszę się, iż Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się w Bułgarii. Niezależnie od tego, czy będzie to Sofia, czy Burgas, dla mnie najważniejsze jest, abyśmy zaprezentowali się w jak najlepszym świetle jako kraj i w każdym mieście, aby stworzyć odpowiednią oprawę dla upamiętnienia tego wydarzenia” – twierdzi burmistrz Sofii, Vasil Terziev.
Fani chcą do stolicy
Plany Sofii co do Eurowizji są już znane – wiemy, gdzie miasto planuje zorganizować Eurovillage czy Euroclub. O kandydaturze Burgas wiemy znacznie mniej i na razie nie wiemy, czy ekipa stojąca za kandydaturą planuje cokolwiek ogłosić w tym zakresie. Fani Eurowizji stoją murem za stolicą. W ankiecie na Instagramie Dziennika Eurowizyjnego Sofię wskazuje aż 85% głosujących i to nie jedyna taka ankieta w mediach społecznościowych. Nie jest też tajemnicą, iż miłośnicy konkursu zdecydowanie częściej rezerwowali noclegi w Sofii niż w Burgas, chociaż co sprytniejsi mają pewnie zaklepane miejscówki w obu miastach. Pytanie tylko, czy trafią w odpowiedni termin? Możliwe, iż datę konkursu również poznamy pod koniec lipca. Typuje się 11, 13 i 15 maja – czyli podobnie, jak w tym roku.
Artykuł na podstawie przeglądu portali bułgarskich, fot.: Sofia, M. Błażewicz 2020














