Eurovision Asia już w tym miesiącu!
Listopad to miesiąc, w którym odbędzie się pierwsza edycja Eurovision Asia. O Grand Prix powalczą reprezentanci z 11 krajów, a show odbędzie się w stolicy Tajlandii, Bangkoku. Finał już 14 listopada, a próba jurorska odbędzie się dzień wcześniej, co może sugerować, iż organizatorzy konkursu będą powielać schemat Konkursu Piosenki Eurowizji, zwłaszcza, iż wcześniej wspominano też m.in. o przygotowaniu Ceremonii Otwarcia, a w trakcie samego finału odbędzie się Parada Flag. Biorąc pod uwagę to, iż w show startuje tylko 11 krajów, próby techniczne mogą być rozpisane zgodnie z formatem Eurowizji Junior. Oznacza to, iż cały „sezon eurowizyjny” w Bangkoku rozpocząłby się na tydzień przed finałem i wtedy delegacje dotrą do Tajlandii.
Problemem jest to, że media lokalne z 11 państw ignorują wydarzenie, które cieszy się większym zainteresowaniem w Europie (wśród fanów Eurowizji) niż na miejscu, wśród widzów, którzy mają być głównymi odbiorcami programu. Istnieją jednak wyjątki – niektóre media wietnamskie same doprowadziły do ujawnienia nazwiska wskazanej reprezentantki, a na Facebooku prężnie działa grupa fanów konkursu z Filipin, którzy ekscytują się konkursem i żywo komentują wszystko, co z nim związane. Ich reprezentantka, Carmelle, jest jedną z faworytek. 31 października telewizja filipińska ABS-CBN
przygotowała program „CARMELLE: Sobra-Sobrang Send Off”, w którym oficjalnie pożegnano wokalistkę przed podróżą do Tajlandii. W studiu gościli jej bliscy, rodzina, przyjaciele czy choćby współuczestnicy programu „„Pinoy Big Brother: Collab Edition 2.0”, w którym Carmelle się pojawiła.
Reprezentantka kraju mówiła, iż udział w Eurovision Asia to spełnienie jej marzenia o występie na międzynarodowej scenie. W skład delegacji Filipin wejdą m.in. autorzy piosenki „Sobra-Sobra”, szefowa produkcji, stylistka, dyrektor kreatywna oraz przedstawiciele ABS-CBN Music. Chociaż program miał być niespodzianką dla samej reprezentantki, ona też zaskoczyła widzów i obecnych w studiu gości – ogłosiła solowy koncert, który odbędzie się w styczniu. Telewizja Filipin będzie pokazywać Eurowizję Azję na kilku swoich kanałach telewizyjnych i platformach internetowych.
Jeszcze tylko dziś możecie głosować w plebiscytach:
- Nasz Azjatycki Faworyt
- Rejected Song Contest Asia
Szczegóły dostępne TUTAJ!
Irlandia nie planuje szybkiego powrotu 
Eurovision Asia miało być sukcesem Europejskiej Unii Nadawców i odwrócić uwagę mediów od kryzysu Konkursu Piosenki Eurowizji wywołanego udziałem Izraela. Tak się jednak nie dzieje, bo azjatycką edycją mało kto zaprząta sobie głowę, z kolei tematy powiązane z upolitycznieniem europejskiego wydarzenia przez cały czas przebijają się w mediach robiąc mu zły PR. Nie udało się też ogłosić spektakularnych efektów negocjacji EBU. Irlandia i Islandia nie wracają na Eurowizję, Holandia przez chwilę była jej uczestnikiem, ale już znów nie jest, a temat powrotu Hiszpanii i Słowenii wciąż jest niejasny. Dyrektor generalny irlandzkiej stacji telewizyjnej RTÉ, Kevin Bakhurst, potwierdził w podcaście stacji, że dopóki Izrael będzie w stawce, Irlandia nie zamierza uczestniczyć. „Nie sądzę, żeby powrót był dla nas możliwy, chyba iż w konkursie zajdą jakieś znaczące zmiany lub Izrael przestanie brać udział w Eurowizji” – przyznał.
Islandczycy przeciwko Eurowizji z Izraelem 
Poparcie dla bojkotu widoczne jest też wśród Islandczyków, którzy jeszcze parę lat temu przedstawiani byli jako ten naród, który niemal w całości śledzi Eurowizję i traktuje to jak święto narodowe. „Według sondażu Maskín, 3/4 Islandczyków uważa, iż Islandia nie powinna wysyłać piosenki do konkursu, jeżeli Izrael będzie jednym z państw uczestniczących” – podaje portal Visir dodając, iż badanie przeprowadzono na początku października i na próbie ponad 900 osób. Zwrócono też uwagę, iż odsetek popierających decyzję RUV jest większy niż rok temu w grudniu, gdy Islandia ogłaszała bojkot Eurowizji. „Najwyższy odsetek osób chcących, aby Islandia wzięła udział w Eurowizji odnotowano wśród osób w wieku 60–69 lat (36,4%), ale najniższy wśród osób w wieku 18–29 lat, wśród których 17,8% respondentów chce, aby Islandia wzięła udział, mimo iż wśród uczestniczących państw znajduje się Izrael” – czytamy w raporcie.
Hiszpania może wrócić, ale nie teraz 
EBU dało Hiszpanii i Słowenii czas do grudnia, by podjąć decyzję o ewentualnym powrocie. Zarząd telewizji hiszpańskiej RTVE ma obradować na ten temat 17 listopada, jednak większość składu przez cały czas skłania się ku przedłużeniu nieobecności z uwagi na start Izraela. Zwiastuje to też portal La Vanguardia przypominając jak zarząd głosował w zeszłym roku. Zwraca jednak uwagę, iż sytuacja może się zmienić po wyborach parlamentarnych. „Jeśli wybory doprowadzą do zmiany rządu w Hiszpanii, a koalicja utworzy rząd złożony z partii PP i Vox, powrót do Eurowizji można uznać za pewny, choć prawdopodobnie będzie to możliwe dopiero w 2028 roku” – czytamy. Dlaczego?
Obecny zarząd RTVE ma jeszcze cztery lata kadencji przed sobą, więc jeżeli nowa władza chciałaby to zmienić i odsunąć obecnych dyrektorów, musiałaby uchwalić osobne regulacje. Gdyby tak się stało, dojdzie do odwołania obecnego prezesa RTVE i przeciwnika udziału Hiszpanii w ESC – José Pablo Lópeza. Nie stanie się to jednak co najmniej do przełomu lutego i marca, a to za późno by zmienić decyzję ws. udziału w Eurowizji, która musi zapaść w grudniu. „Wydawałoby się nierealne, aby RTVE w ciągu zaledwie dwóch miesięcy zorganizowało delegację do Burgas, choćby mając w składzie zwycięzcę Benidorm Fest” – przyznaje redakcja dziennika.
Artykuł na podstawie ABS-CBN, Eurovision Asia, RTE, RUV, Visir, La Vanguardia, fot.: Madryt 2024 (M. Błażewicz)
















