Eurowizja 2026: Zdjęcia z polskiej próby. Ile metrów wysokości ma pochylnia, a ile mogła mieć? • Reżyser występu zdradza szczegóły • Co dalej? Druga próba 7 maja

dziennik-eurowizyjny.pl 2 godzin temu

Zdjęcia ujawniły więcej, niż oczekiwaliśmy

Stało się! Wiemy już, czym jest ten słynny „obiekt sceniczny”, który zapowiadano w występie Alicji Szemplińskiej do utworu „Pray”. Dziś po 13:00 organizatorzy zaprezentowali trzy zdjęcia z wczorajszej próby technicznej i decyzją delegacji, zdjęcia odsłoniły zarówno stroje sceniczne jak i sam rekwizyt. „Niedzielna próba była pierwszą okazją do zaprezentowania pełnej koncepcji scenicznej – zarówno stroju Alicji, zaprojektowanego przez Katarzynę Konieczkę, jak i rekwizytu, który do tej pory pozostawał tajemnicą” – poinformowała Telewizja Polska. Reprezentantka kraju wystąpi w zbroi, ale innej niż tej, którą miała podczas finału narodowego. Na próbie zaprezentowała też nieco inne uczesanie. Potwierdziły się również wcześniejsze informacje o strojach tancerzy.

Pochylnia i jej wymiary. Miała być większa i wyższa

Na zdjęciach widzimy ogromny, choć prosty rekwizyt. To pochylnia, która ma aż 2,3 metra wysokości, 4 metry szerokości i 5 metrów długości, a jej kąt nachylenia to 24 stopnie. Składa się z czterech elementów, które są ze sobą łączone – wynika to z logistyki przechowywania rekwizytu za kulisami i sprawnego montażu na scenie w krótkim czasie. To właśnie na tej pochylni wykonana będzie część utworu i choreografii, a zdjęcia prezentują dość odważne ruchy (wręcz skoki) tancerzy, dla których taniec na nierównej powierzchni z pewnością jest ogromnym wyzwaniem i wymaga ogromnej siły oraz równowagi.

Zgadza się to z tym, co mówili w rozmowie z Dziennikiem Eurowizyjnym – nie jest łatwo, ale efekt będzie piorunujący. Pierwotnie pochylnia miała być większa – jej szerokość miała wynosić pięć metrów, długość sześć, a wysokość aż trzy metry, jednak producenci nie wyrazili na to zgody. O kulisach pracy przy rekwizycie oraz przy występie bardzo szczegółowo Kamil Staszczyszyn (reżyser) opowiedział w wywiadzie-rzece w „Dobry Wieczór Europo”. Zdecydowanie warto posłuchać.

Kamil Staszczyszyn zdradza szczegóły

Staszczyszyn w detalach opowiada o tym, czego spodziewać się po występie, zarówno w kwestii pracy kamer, świateł, ale też wizualizacji czy wykorzystania rekwizytu. Zdradził, iż próby czy choćby video stand-in realizowane były w garażu z uwagi na wykorzystanie pochyłego wjazdu. Dziś tancerze niejako zaspojlerowali rekwizyt publikując niewinne stories na skateparku z dopiskiem „próby w plenerze”. Wiemy, iż wizualizacje będą opowiadały historię spójną z przekazem utworu, a ma być tam też moment kulminacyjny, niczym słynny „smok/żmij” w występie Steczkowskiej rok temu. Za wizualizacje odpowiada zresztą ta sama osoba – artysta Marcin Bania.

Kamil Staszczyszyn intensywnie pracował nad występem z Jackiem Dybowskim, producentką Magdą Osiak-Jędrzejczak czy choreografem Adamem Betą oraz jego asystentą Tiną Papazyan. Jest też pełen podziwu dla tancerzy i dla samej Alicji, którzy świetnie odnaleźli się w środowisku realizującym jego wizję artystyczną. Maciejowi Mazańskiemu opowiedział też o swoich wrażeniach po obejrzeniu próby statystów i przedstawił kulisy współpracy z producentami Eurowizji 2026 czy EBU.

Alicja zadowolona po próbie

Jesteśmy już po pierwszej próbie. Moment, kiedy po raz pierwszy weszłam na scenę i zobaczyłam wszystko na własne oczy, był niesamowity – trudno to opisać słowami. Ogromne emocje! Mamy jeszcze kilka elementów do dopracowania, więc działamy dalej, żeby na kolejnej próbie wszystko zagrało dokładnie tak, jak to sobie wymarzyliśmy” – mówiła Alicja po pierwszych ćwiczeniach. Na kanale Eurovision widzimy ją roześmianą, trzymającą w dłoniach polskie eurowizyjne serce i mówiącą, iż czekała na ten moment sześć lat. Chociaż z pewnością (jak każdy) ma chwile zawahania, dla niej jest to ogromne przeżycie i czas, z którego chce czerpać jak najwięcej radości, jednocześnie pamiętając, iż na niej jak i na każdym członku delegacji, spoczywa ogromna odpowiedzialność reprezentowania kraju czy spełnienia oczekiwań fanów, którzy wspierają ekipę i bacznie obserwują wszystko to, co dane jest nam zobaczyć na różnego rodzaju relacjach.

Teraz czas na scenografię w ruchu

Zdjęcia opublikowane w social mediach spotkały się z ogromnym zainteresowaniem fanów i mediów i chociaż zdarzają się słowa krytyczne, to jednak dominują pochwały i zaskoczenie, które buduje oczekiwania. Pierwszy etap ujawniania tajemnicy występu do „Pray” za nami, ale przed nami istotny krok czyli publikacja 30-sekundowego fragmentu z II próby technicznej. Takowa odbędzie się 7 maja po godzinie 12:00. Nie wiemy jeszcze kiedy ujawniony będzie fragment występu, ale czekamy z niecierpliwością, by zobaczyć, jak wygląda praca kamer przy tak zaawansowanym występie.

Na zdjęcia Szemplińskiej zareagowały choćby jej konkurentki: „Kocham to” napisała Sarah z Niemiec, „Wooow!!!” – dodała faworytka, Linda Lampenius z Finlandii. O zdjęciach pozytywnie wypowiedzieli się choćby redaktorzy portalu Wiwibloggs, którzy tradycyjnie nie pałają sympatią do utworów i występów z naszego kraju. Telewizja Polska pokazała na swoim kanale nadawczym video prezentujące rekwizyt za kulisami, a zdjęcia z prób pojawiły się choćby w programie TVP Info.

Jesteśmy outsiderami w tej Eurowizji

Co z tego wyjdzie? To przez cały czas wielka niewiadoma, chociaż fani mają teraz znacznie większe oczekiwania. Polska wciąż znajduje się „pod kreską” w zakładach bukmacherskich i nie jest typowana do finału, zresztą w zdecydowanej większości plebiscytów fanowskich jest oceniana bardzo surowo, co może wynikach z chłodnego przyjęcia samego utworu – opierającego się bardziej na amerykańskiej niż europejskiej kulturze muzycznej. Notowania wpływają na bukmacherów, a bukmacherzy wpływają na to, jak oceniane są szanse Polski, ale Eurowizja wiele niespodzianek i zaskoczeń już widziała. Póki co, trzymamy kciuki, jesteśmy dobrej myśli i wspieramy naszą ekipę. Już niedługo do Wiednia dotrą pierwsi przedstawiciele polskich mediów eurowizyjnych. Dziennik Eurowizyjny rozpocznie relacje od piątku 8 maja, od razu wpadając w wir pracy. Szczegóły będą przekazywane na bieżąco na social mediach.

Artykuł na podstawie EBU, Instagram, TVP, Dobry Wieczór Europo, inf. własne, fot.: fot. EBU / Corinne Cumming

Idź do oryginalnego materiału