Znamy skład finału! Próby już od piątku
Wyrównany półfinał zakończony i znamy już całą stawkę finałową Eurowizji 2026. Oczekujemy na kolejność startową, która opublikowana zostanie późno w nocy (rok temu była po godzinie 2:00). W piątek o 13:30 pierwsza próba generalna finału, już według ustalonego porządku, a także z paradą flag, Opening i Interval Acts oraz ćwiczeniami sekwencji głosowania. Tradycyjnie pierwszą próbę obserwować mogą jedynie dziennikarze w Centrum Prasowym, ale nie mogą robić żadnych zdjęć czy nagrywać występów, chociaż i tak wiemy już wszystko i widzieliśmy wszystkie, przygotowane na ten rok, prezentacje sceniczne.
Przestrzeń na drobne poprawki (zwłaszcza jeżeli chodzi o ujęcia) jeszcze jest i delegacje z pewnością zgłosiły już takie prośby do producentów. Wieczorem, o 21:00, rusza próba jurorska finału z udziałem publiczności. Próbę tę w całości Dziennik Eurowizyjny będzie relacjonować na YouTube.
Wszystkie wracające kraje znalazły miejsce w finale
Po serii trudnych do zniesienia Interval Acts w wykonaniu prowadzących, w końcu dowiedzieliśmy się, które kraje z II półfinału przeszły dalej. Awans otrzymała powracająca Bułgaria, a Dara jest pierwszą od 2021 reprezentantką tego kraju, która wystąpi w finale. I możliwe, iż powalczy o zwycięstwo, bo jej występ spotkał się z niezwykle pozytywnym odzewem. Można ją uznać za „czarnego konia” tej stawki. Rumunia również wróciła w tym roku na ESC i zdołała awansować. Ostatni raz ten kraj w finale startował w 2022 roku.
Do końca w napięciu trzymano tym razem Czechy – Daniel Zizka awansował do finału jako pierwszy reprezentant naszych sąsiadów od 2023 roku. Zaskakujący, a choćby szokujący dla niektórych, jest awans Cypru. Antigoni zaprezentowała jeden z najgorszych wokali w najnowszej historii Eurowizji, a mimo to zdołała przebić się do finału. Czy wystarczyły tylko głosy widzów, a może jednak jurorzy przymknęli oko na słaby głos i docenili rytmiczny utwór? Wyspa wraca do finału Eurowizji po rocznej nieobecności.
Te kraje też przeszły do finału
Dania przechodzi do finału drugi rok z rzędu, co na pewno cieszy telewizję publiczną, zwłaszcza, iż Duńczycy mieli jeszcze niedawno serię porażek. W finale po dwóch latach braku awansów zobaczymy Australię – obecność znanej gwiazdy jaką jest Delta Goodrem podniosła morale zarówno w SBS jak i wśród fanów konkursu w tym kraju. Standardowo do finału awansowała Ukraina, co nikogo już nie dziwi, ale coraz więcej fanów odczuwa irytację. Drugi rok z rzędu w finale mamy Albanię. Warto zwrócić uwagę, iż reprezentanci tego kraju awansują głównie wtedy, gdy nie korzystają z języka angielskiego w swoich utworach.
Norwegia kontynuuje dobrą passę
Dla Malty drugi rok z rzędu to okazja do celebracji – wcześniej taka sytuacja miała miejsce ponad 10 lat temu (nie licząc covidowej przerwy). Swoją dobrą passę kontynuuje Norwegia, która w finale będzie już dziewiąty rok z rzędu. Ostatnia eliminacja miała miejsce w 2016. Do finału przeszły wszystkie cztery kraje nordyckie, z Bałkanów odpadła tylko Czarnogóra, a całkowicie wyeliminowany został Kaukaz – pierwszy raz od 2018 roku. Z państw b. Jugosławii awansowały dwa kraje, a z grona małych państw bałtyckich tylko jedno..
Koniec sukcesów Szwajcarii, Kaukaz poza finałem
Azerbejdżan przepadł już czwarty rok z rzędu. Nie jest to jednak niespodzianka, bo Jivie od początku nie dawano żadnych szans na sukces.. Los swojego niedawnego wroga podzieliła Armenia, którą wyeliminowano pierwszy raz od 2019 roku. O ile Azerbejdżan kiedyś uznawany był za potęgę eurowizyjną, a Armenia mogła liczyć na silne głosowanie diaspory, teraz zdaje się, iż oba państwa utraciły swoje „supermoce”. Przerwano serię awansów Szwajcarii. Ten kraj awansował nieprzerwanie od 2019, co miało związek ze zmianą strategii wyboru wewnętrznego. Teraz powtórzenie tej receptury pierwszy raz zakończyło się porażką.
Luksemburg przepadł
Po dwóch udanych latach Łotwa wraca do swojego tradycyjnego „zostawania” w półfinale, a szkoda, bo ballada Atvary miała sporo zwolenników wśród fanów. Pierwszy raz od powrotu do finału nie przeszedł Luksemburg. Co ciekawe, stało się to wtedy, gdy do gry wrócili jurorzy, chociaż wcześniej uznawano, iż zasada 100% televotingu z pewnością nie będzie na rękę takiemu małemu pańsywu. Tym samym Ukraina ponownie jest jedynym krajem, który ma 100% skuteczność awansowania do finału. Warto zwrócić uwagę, iż pierwsza eliminacja Luksemburga zdarzyła się w momencie, gdy kraj wysłał utwór po angielsku – pierwszy raz w swojej historii.
Do finału dostały się wszystkie kraje typowane przez bukmacherów. Plebiscyt „Nasz Faworyt” nie wskazał poprawnie całej stawki – czytelnicy Dziennika Eurowizyjnego do finału wskazywali Szwajcarię i Luksemburg zamiast Ukrainy i Norwegii. Pełne wyniki półfinałów podane będą po finale konkursu.
Relacja z Wiednia, fot.: M. Błażewicz














