Eurowizja 2026: SMS-y i audiotele zostaną zastąpione głosowaniem online? Kolejne kraje wprowadzają nowości w preselekcjach. Czy czas także na Polskę?

dziennik-eurowizyjny.pl 2 godzin temu

Przesłuchania w Rumunii realizowane są

Telewizja rumuńska rozpoczęła w poniedziałek castingi (rundy półfinałowe) preselekcji narodowych, a pierwsi uczestnicy zaśpiewali już przed jurorami i kamerami. Ich występy zostały opublikowane na oficjalnej stronie konkursu oraz na kanale YouTube. Pierwszego dnia swoje piosenki wykonali m.in. Mikayla, Bella Santiago, Dan, Ana Maria Moldovan, bby Mario czy Bianca Tilici. Castingi będą kontynuowane we wtorek i w środę i będą trwały dłużej, bo transmisja rozpocznie się już o 10:00 czasu polskiego. Przesłuchania można obserwować na żywo poprzez platformę internetową TVR+, gdzie wystarczy się za darmo zarejestrować. Po zakończeniu tej rundy jurorzy wskażą dziesięciu finalistów, a ich nazwiska ogłoszone będą w czwartek wieczorem.

Sam finał zaplanowano na 4 marca. Chociaż widzowie i fani mogą obserwować przebieg preselekcji w znacznie szerszym zakresie niż w innych krajach, to jednak nie będą mieli żadnego bezpośredniego wpływu na rezultat. Na każdym etapie, łącznie z finałem, decydują jedynie jurorzy. Poza Rumunią tylko San Marino przeprowadza w tym sezonie preselekcje narodowe bez korzystania z televotingu.

Grecja i Estonia otwierają się na świat. Nowy trend w preselekcjach?

O ile Rumunia odebrała widzom prawo decydowania, kolejne kraje rozszerzają zasięg głosowania zapraszając do udziału zagranicznych fanów. Najpewniej jest to zapowiedź rychłego końca ery SMS-ów i systemów audiotele, które zostaną zastąpione głosowaniem internetowym. Od początku istnienia selekcji „Luxembourg Song Contest” w finale tych selekcji głosować może każdy, kto posiada kartę płatniczą. W tym roku Czarnogóra i Bułgaria również udostępniły możliwość głosowania bez żadnej geoblokady, chociaż w przypadku Bułgarii doszło do ataku hakerskiego, co zmusiło BNT do przyblokowania 1,5 miliona fałszywych głosów z Azji.

Głosowanie online wprowadzono też na Łotwie , a takie rozwiązanie wdrożą też Grecy i Estończycy . Zarówno w „Sing for Greece”, jak i pierwszy raz w historii „Eesti Laul”, każdy będzie mógł płatnie oddać głos na swojego faworyta. Miejsce zamieszkania widza nie będzie miało znaczenia. Istnieją przypadki, gdzie głosowanie online jest już powszechne, chociaż nie jest dostępne dla widzów zza granicy. Przykładem jest Ukraina , gdzie wykorzystuje się obywatelską aplikację Diia. Z kolei aby głosować poprzez szwedzką aplikację Melodifestivalen trzeba być fizycznie w Szwecji, ale z pomocą przychodzą nam narzędzia VPN.

Fani w Polsce podzieleni

Czy w Polsce też powinniśmy wprowadzić tego typu rozwiązanie i pozwolić zagranicy współdecydować o tym, kto zostanie naszym reprezentantem? Zdania są podzielone, a w ankiecie Dziennika Eurowizyjnego na Instagramie (w momencie pisania artykułu) 53% uważa, iż to dobry pomysł, z kolei 47% jest przeciwnego zdania. Zwolennicy uważają, iż byłoby to interesujące rozwiązanie, które faktycznie mogłoby pomóc nam wybrać taki utwór, który spodoba się też w Europie, a nie tylko w Polsce. Przeciwnicy tłumaczą, iż nie mają zaufania do zagranicznych fanów, a dodatkowo obawiają się manipulacji i zalewu sztucznych głosowań poprzez boty. Faktycznie taka sytuacja miała miejsce w Bułgarii, a parę lat temu także w Mołdawii. Nie każdy nadawca telewizyjny dysponuje odpowiednimi narzędziami, które pozwolą gwałtownie wykryć tego typu oszustwo.

O tym, w jaki sposób głosować będziemy w polskich preselekcjach i kiedy one się w ogóle odbędą dowiemy się za parę dni. Telewizja Polska lada moment powinna zaktualizować regulamin konkursu, który jest nieaktualny. Pewne jest bowiem, iż finał konkursu nie odbędzie się 14 lutego, jak zakładały zasady opublikowane na etapie zgłoszeń

Głosowanie widzów w polskich selekcjach. Jak wyglądało?

W burzliwej historii polskich preselekcji od 2003 roku format decydowania o wynikach zmieniał się wielokrotnie. W latach 2003-2004, 2010-2011, 2016 i 2025 o zwycięzcy decydowali jedynie widzowie, z kolei w 2006-2009, 2017-2018, 2020, 2022-2023 publiczność współdzieliła to zadanie z jurorami (zawsze krajowymi, nigdy międzynarodowymi). Sam televoting również ulegał zmianom – raz można było głosować od początku trwania finału, a w innych latach dopiero po zakończeniu prezentacji wszystkich piosenek. Czasami wyniki były publikowane w trakcie programu w formie cząstkowej, a czasem trzymane w tajemnicy do samego końca, aż doszło do 2023 roku gdzie w ogóle zostały w ostatniej chwili utajnione, by widz nie dowiedział się, iż faworytem publiczności był ktoś kogo jurorzy strategicznie pozbawili szansy na wygraną.

Zdarzały się też smaczki takie jak głosowanie SMS poprzez wpisywanie liter, a nie cyfr (w 2003 roku artyści startowali zgodnie z kolejnością alfabetyczną i każdy miał przypisaną literę alfabetu – bez polskich znaków). W 2008 roku, z powodu nagłej dyskwalifikacji grupy Żywiołak, televoting zaczynał się … od numeru 2, a nie 1. Swego czasu publika mogła wysyłać SMS-y lub dzwonić na specjalny numer, jednak od paru lat audiotele nie jest już wykorzystywane. Zmienia się też limit głosów na jeden numer telefonu oraz cena SMS-a – niestety z roku na rok jest coraz drożej.

Artykuł na podstawie: TVR, Eurovoix, Eurovision Fun, ERT, ETV, BNT, TVP, inf. własne, fot.: Budka telefoniczna w Sofii, Bułgaria – M. Błażewicz 2020

Idź do oryginalnego materiału