Ceremonia losowania półfinałów – znamy podział koszyków
Europejska Unia Nadawców ogłosiła dziś szczegóły Ceremonii losowania półfinałów, którą obejrzymy na żywo poprzez transmisję online 12 stycznia (poniedziałek) od 19:00. Wydarzenie odbędzie się w wiedeńskim ratuszu. Tradycyjnie w podziale wezmą udział kraje, które muszą startować w półfinałach – w tym roku, ze względu na największy w historii bojkot Eurowizji z powodu udziału Izraela, jest ich jedynie 30, a to daje po 15 państw na półfinał. Kraje Big4 czyli Niemcy, Wielka Brytania, Włochy i Francja oraz kraj-gospodarz Austria, mają gwarantowane miejsce w finale, ale będą przydzielone do jednej z dwóch grup w celu głosowania, a ich reprezentant wystąpi tam na żywo jako przerywnik stawki konkursowej.
Tak, jak to funkcjonuje od 2008 roku, grono półfinalistów podzielone zostało na pięć koszyków, by zmniejszyć szanse na to, iż kraje wzajemnie się wspierające (w parach czy blokach punktowych) znajdą się w tym samym półfinale. Taki system nie jest idealny, ale innego nie wymyślono. Koszyków mamy pięć, w każdym po sześć państw co oznacza, iż z każdego koszyka trzy kraje trafią do wtorkowego, a trzy do czwartkowego półfinału. Koszyk pierwszy to skład bałkański w którym mamy kraje b. Jugosławii (Serbię
, Chorwację
i Czarnogórę
), Albanię
, powracającą Bułgarię
oraz wspierającą (zwłaszcza Serbię i Albanię z uwagi na liczne diaspory) Szwajcarię
. Koszyk drugi to koszyk skandynawski, a mamy tam cztery państwa nordyckie: Danię
, Szwecję
, Norwegię
i Finlandię
, wiecznie aspirującą do tego grona Estonię
oraz pozaeuropejską Australię
.
Podział na mapie Europy Koszyk trzeci, żartobliwie nazywany patologicznym, to kraje, które w XXI wieku były lub są uwikłane w konflikty zbrojne oraz Polska
. Nasz kraj będzie losowany razem z Armenią
i Azerbejdżanem
(których niedawno zawarty pokój od początku wisi na włosku), Gruzją
, Izraelem
oraz Ukrainą
, której polski televoting niemal co roku przydziela 12 punktów z uwagi na silny wpływ Ukraińców na nasze głosowanie. W koszyku czwartym mamy dwa kraje Beneluxu – Belgię
i Luksemburg
, powracający duet przyjaciół punktowych czyli Mołdawię
i Rumunię
, wspierającą te kraje punktowo (z powodu diaspory) Portugalię
oraz Czechy
, które dość trudno przypisać do jakiegokolwiek bloku. Ostatnia grupa to kolejne pary – Grecja
-Cypr
, Litwa
-Łotwa
oraz dwa małe kraje – San Marino
i Malta
.
Nie będzie nam łatwo
Nie ma co ukrywać. Sytuacja Polski jest trudniejsza niż ostatnio, bo nie dość, iż EBU przywróciła do półfinałów głosowanie jurorskie (w którym prawie zawsze nam nie idzie) to jeszcze w ramach bojkotu Eurowizję opuściły cztery kraje, które były w czołówce naszych punktowych sojuszników głosowania widzów. Plusem jest to, iż mamy mniejszą konkurencję, bo w półfinale odpadnie tylko pięć piosenek. Bazując na wynikach televotingu z lat 2014-2025 (w półfinałach i finałach) naszym największym przyjacielem była Irlandia (średnio 10 punktów na głosowanie dla Polski), dalej Holandia (średnio 6 punktów), Islandia (średnio 5 punktów) i nieco słabiej Hiszpania (średnio 2 punkty, ale z uwagi na rosnące grono Polaków tam zamieszkałych w 2025 dostaliśmy od widzów łącznie 18 punktów!). Mniej żal nam Słowenii, która nie ma licznej polskiej diaspory, chociaż czasami widzowie z tego kraju potrafili nas docenić.
Na te kraje warto liczyć w półfinale
Które kraje najlepiej jest mieć w półfinale? zwykle celujemy w te, które do tej pory chętnie nas wspierały (czyli te, gdzie mamy sporą Polonię). Z państw automatycznie zakwalifikowanych dobrze, byśmy mieli Wielką Brytanię i Niemcy oraz (jeśli trafi nam się w grupa w której głosują trzy kraje) także Włochy. Austria i Francja nie będą jednak złym zestawem, bo te kraje średnio dawały nam 5 punktów w televotingu w badanym okresie. Liczylibyśmy także na Belgię, która z koszyka czwartego jako jedyna jest naszym sprzymierzeńcem. Dobrą opcją z tej grupy będą też Czechy. Z koszyka skandynawskiego warto mieć w swojej grupie Norwegię, Szwecję oraz Danię i jest to znacznie lepsza ekipa niż Australia, Estonia czy Finlandia, które tych punktów dawały nam znacznie mniej. Z koszyka piątego warto zwrócić uwagę na Litwę. Najmniej atrakcyjny jest dla nas koszyk bałkański, gdzie najwyżej w statystykach jest Szwajcaria, chociaż to wynik na poziomie średnio trzech punktów.
A kogo powinniśmy dobrać do półfinału z własnego koszyka? Tu pojawia się problem, bo badania wykazują, ze najmocniej wspiera nas Ukraina (średnia to aż 10 punktów), ale obecność Ukrainy w półfinale oznacza, iż walczymy tylko o 9, a nie 10 miejsc w finale, bo ten kraj przez cały czas pozostaje pewniakiem, który ma 100% skuteczność i nic nie wskazuje na to, by nagle rozproszony po Europie naród miał przestać wspierać swojego reprezentanta. Tak samo jest z Izraelem, którego z pewnością nie chcielibyśmy w swojej grupie – dla bezpieczeństwa naszego reprezentanta i pewności, iż stajemy do sprawiedliwej walki bez manipulacji głosami. Kraje Kaukazu wspierają nas w televotingu w dość minimalnym stopniu.
Artykuł na podstawie Eurovision.tv i badań własnych, fot.: Wiedeń, K. Śniadkowski









