Eurowizja 2026: Polskie preselekcje bez występów „na żywo”. Basia Giewont komentuje: „Jest mi bardzo przykro” • Znamy kolejne utwory konkursu

dziennik-eurowizyjny.pl 3 godzin temu

Polskie preselekcje 7 marca. Nie będą „na żywo”

Ogromne rozczarowanie spotkało społeczność polskich fanów Eurowizji, gdy okazało się, iż polskie preselekcje będą w tym roku programem zrealizowanym w większości „z taśmy”, a TVP planuje nagrać wszystkie konkursowe występy w studiu programu „Jaka to melodia?” i bez udziału publiczności, niczym w najtrudniejszych czasach pandemii. Nagrania mają się odbyć w dniach 28 lutego i 1 marca, a występy wyemitowane będą w dniu programu finałowego 7 marca – na bazie tych nagrań widzowie wskażą reprezentanta Polski poprzez głosowanie. Uczestnicy preselekcji dowiedzieli się o nowej dacie emisji i nagraniach dzisiaj. To nie jest to, do czego się zgłaszali, zwłaszcza, że przez cały czas format nie został im odpowiednio wyjaśniony i nie wiedzą nawet, czy 7 marca mają być dostępni w studiu TVP by wziąć udział w sekwencji prezentującej wyniki głosowania.

Chaos komunikacyjny trwa w najlepsze, a o wszystkim informują portale plotkarskie, a nie nadawca. Obecny regulamin preselekcji (nadal dostępny na Eurowizja.tvp.pl) jasno wskazuje, iż finał powinien odbyć się 14 lutego. Aby działać zgodnie ze stworzonym zasadami, nadawca powinien opublikować aneks zmieniający regulamin – ma prawo do wprowadzenia zmian, ale powinien je jasno zakomunikować. Fakt, iż wszystkie informacje sprzedaje portalom medialnym anonimowy informator mający źródła w TVP jeszcze bardziej pogrąża wizerunek samego nadawcy.

Preselekcje potraktowane po macoszemu

To niezwykle trudna sytuacja dla artystów, którzy zakwalifikowali się do finału preselekcji. Każdy i tak samodzielnie podjął decyzję o starcie pomimo wszechobecnego hejtu i negatywnych komentarzy wywołanych przez upolityczniony charakter Eurowizji i kryzys związany z udziałem Izraela. Kandydaci, którzy są teraz mocno narażeni na krytykę czy choćby groźby, byli świadomi, iż takie reakcje ich start w preselekcjach wywoła. Nie byli jednak świadomi, iż przyjdzie im występować w warunkach zgoła innych od tego, co TVP zaproponowała widzom w zeszłym roku i za co była powszechnie chwalona. Brak konferencji prasowej już pokazał, iż ta edycja preselekcji traktowana jest przez nadawcę inaczej, a teraz dodatkowo okazało się, iż o ponad pół miesiąca przesunięto termin finału, występy będą realizowane w innej formie – w formie, która może być polem do manipulacji, pokazu sił poszczególnych ekip i nie jest transparentna, a dodatkowo da efekt pustki, którą z pewnością zauważymy w przekazie telewizyjnym.

Basia Giewont ostro: „To nie w porządku”

Jestem zażenowana. Uważam, iż to jest nie w porządku i to nie będzie do końca transparentne. Jest mi bardzo przykro, bo to jest nasza siła w wykonaniach na żywo. Robimy to zawsze z klasą, na poziomie i fest, jak to się mówi po góralsku i jest mi przykro, bo bardzo lubię występować na żywo. (…) To świadczy o nas, artystach – bycie na żywo. Jest mi bardzo przykro, iż trafiłam na taką edycję, iż nie ma konferencji i iż konferencję robimy dla Was sami, z własnym zapleczem (…). Co z tego, iż posłuchacie piosenki, jak nie będziecie wiedzieć kim jestem i nie porozmawiacie ze mną? To bez sensu, a to jest nasza szansa i mamy ich naprawdę kilka w tym kraju. Musimy się pogodzić z tym co się dzieje i przyjąć to jako sytuację zastaną i spróbować przygotować się w tej materii jak najlepiej” – mówiła dziś Basia Giewont podczas konferencji dla mediów w warszawskim Teatrze XL. Wokalistka przyznała, że nie wie czy podjęłaby decyzję o starcie, gdyby wiedziała wcześniej, jak preselekcje w tym roku wyglądają. „Jesteśmy zaskoczeni tą sytuacją” – przyznaje, potwierdzając, iż informacja o zmianie nadeszła dzisiaj.

Kiedy premiera revampu „Zimnej wody”?

Wokalistka i jedna z faworytek konkursu spotkanie prasowe rozpoczęła też oświadczeniem. „Bardzo się cieszymy na tę przygodę, mimo tego, iż nie jest to łatwy czas dla nas, ale jak to sportowcy czekają na Olimpiadę, tak my czekaliśmy na te preselekcje i tak samo jak sportowcy biorą udział w Olimpiadzie, tak my chcemy wziąć udział w Eurowizji” – powiedziała. W trakcie konferencji nie bała się trudnych pytań, w tym także o udział Izraela i swoją próbę wejścia do konkursu, który obarczony jest teraz polityką. Opowiadała także o swojej przygodzie w preselekcyjnej „Szansie na Sukces” z 2020 roku zdradzając, iż nie miała świadomości, iż jest to format wyboru reprezentanta na Eurowizję. Otrzymała wyróżnienie w swoim odcinku, ale cieszy się, iż nie przeszła dalej, bo nie miała swojego utworu-propozycji do Rotterdamu. Wspominała też swoich ulubionych eurowizyjnych wykonawców, m.in. Mariję Šerifović, Alexandra Rybaka, Loreen czy grupę Go_A. W wywiadzie dla Dziennika Eurowizyjnego obiecała, że premiera nowej wersji utworu „Zimna woda” nastąpi najszybciej jak to możliwe, a prace nad klipem będą się odbywały już na dniach. Zaznaczyła, iż utwór w nowej wersji jest trochę dłuższy, ale modyfikacje nie są wyraźne, bo wokalistka jest zadowolona z tego, co stworzyła i nie chce zmieniać czegoś na siłę. Przebieg konferencji oraz wywiad Basi Giewont dla Dziennika Eurowizyjnego znajdziecie na facebookowej grupie. Dołączyć do niej można poprzez instrukcję publikowaną TUTAJ.

Nowe utwory i fragmenty

Tymczasem w sieci pojawił się utwór „Parawany Tango” Piotra Pręgowskiego, który spotkał się z bardzo mieszanymi odczuciami fanów Eurowizji. Fragment utworu „Wild Child” w wersji akustycznej zaprezentowała na swoich social mediach Anastazja Maciąg, a także Alicja Szemplińska postanowiła zaprezentować urywek swojej propozycji „Pray” w wersji a-capella. Te dwie publikacje, choć niepełne, spotkał się ze znacznie cieplejszym przyjęciem. Karolina Szczurowska zapowiedziała, iż na dniach ogłosi, kiedy odbędzie się premiera piosenki „Nie bój się”. Chociaż nie ma wszystkich piosenek, aż pięć już poddanych jest głosowaniu fanów w aplikacji My Eurovision Scoreboard (w tym fragment utworu „Cienie przeszłości” Jeremiego Sikorskiego). Prowadzi Basia Giewont, drugie miejsce ma Stasiek Kukulski, a trzecie Ola Antoniak. W ankiecie portalu Interia, internauci wskazali, iż ich faworytem będzie Alicja Szemplińska. Drugie miejsce zajął Stasiek Kukulski, a trzecie Piotr Pręgowski. Będziemy obserwować, jak typowania fanów zmienią się w momencie, gdy pojawią się kolejne utwory – liczymy, iż publikacje nastąpią najszybciej, jak to możliwe.

Artykuł na podstawie informacji uzyskanych od uczestników preselekcji oraz na podstawie relacji z konferencji prasowej Basi Giewont, fot.: murawskaphoto, Basia Giewont

Idź do oryginalnego materiału