
Wybór reprezentanta Polski "na ostatnią chwilę", bez finału na żywo, za to z głosowaniem w aplikacji, w której i fani, i eksperci widzą mankamenty – tak w uproszczeniu można podsumować tegoroczne preselekcje do 70. Konkursu Piosenki Eurowizji. – jeżeli nie ma spektaklu na żywo, a decyzja zapada "w tle", pojawia się przestrzeń na spekulacje – uważa Karol Nowakowski.