Kraje finałowe zamykają sezon prób technicznych
Dziś ostatni dzień prób technicznych w Stadthalle! Wczoraj ujawniono zdjęcia z prób państw Big4 i Austrii – w ten sposób dowiedzieliśmy się, jak na scenie ma wyglądać ślubno-weselna inscenizacja Włoch, jak na scenie prezentuje się rekwizyt Niemiec, jak ubrana jest Monroe z Francji, co przygotował Brytyjczyk oraz w jaki sposób w tym roku pokażą się nam gospodarze, czyli Austriacy. Dziś reprezentanci Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Austrii i Włoch powrócą do areny, by odbyć swoje drugie próby techniczne i z tych ćwiczeń powstaną 30-sekundowe fragmenty występów, które opublikowane będą na aplikacji mobilnej Eurovision.
Kraje, który mają zagwarantowany finał nie walczą w rundach półfinałowych, ale ich reprezentanci tam wystąpią. Formuła zmieniała się z biegiem lat – od krótkich wywiadów, poprzez pokazanie fragmentu występu w trakcie transmisji, aż do pełnego występu w czasie stawki konkursowej. Delegacje z państw finałowych często narzekały, iż w półfinałach nie są odpowiednio wyeksponowane, co powodowało nierówność, a w związku z zasadą „płacę to i wymagam” EBU starało się znaleźć dobre rozwiązanie, które zadowoli nadawców najwięcej płacących za Eurowizję.
Veronica nie zagra na żywo
Dziś próby techniczne ma też ostatnia piątka państw II półfinału (od Australii po Norwegię). Wczoraj fani musieli bardzo długo czekać na nagrania prób z półfinału II. Pojawiły się one dopiero po godzinie 17:00. Zaskoczeń było jednak sporo. Dzięki opublikowanym fragmentom możemy zobaczyć jak w ruchu prezentują się neonowe liny w występie Rumunii czy konstrukcja z luster u Czecha Daniela Zizki. Wiemy też, w jaki sposób na scenie pokaże się Veronica ze Szwajcarii – w jej występie dominować będzie czerwień.
Wokalistka chciała grać na swojej gitarze na żywo, jednak nie uzyskała na to zgody, chociaż takie pozwolenie otrzymała skrzypaczka Linda z Finlandii. Przez to, iż Europejska Unia Nadawców nie ogłosiła wprost zmian w regulaminie dotyczących grania na instrumentach na żywo, doszło do wielu dyskusji odnośnie tego, czy Finlandia nie jest przez EBU faworyzowana. Wyjaśnienie może być jednak prozaiczne, bo na skrzypcach można grać „bez prądu”, a w przypadku gitary elektrycznej, musi być ona podłączona, a na to EBU nie wyraziło zgody.
Czy Polska przestanie się kojarzyć z nakładkami?
Chociaż Łotwa i Dania to kraje, które w swoich występach zmieniły niewiele, to pokazanie tego, co fani już znają, wyszło im na dobre, bo obie prezentacje spotkały się z pozytywnym odbiorem, zwłaszcza, iż zarówno Atvara jak i Soren i tak wprowadzili lekkie modyfikacje. Swój występ mocno urozmaiciła Eva Marija z Luksemburga – pojawiają się tu nakładki, które w świecie Eurowizji kojarzyły się do tej pory głównie z Polską, bo swego czasu w TVP korzystano z nich bez umiaru, co odbiło się szerokim echem w zagranicznym fandomie.
Do tej pory zresztą mówi się (prześmiewczo) o polskim stylu eurowizyjnych występów, w których filtry i alfa-maski zdominowałty żywy obraz. Aktualnej ekipie TVP ciężko jest przełamać ten stereotyp, ale mamy nadzieję, iż nowym i świeżym podejściem udowodnią, iż te mroczne czasy są już za nami.
Revamp bułgarski, ormiańska winda
W piosence Bułgarii doszło do paru zmian, co część fanów zaskoczyło choćby bardziej niż sam występ. W przypadku Cypru odbiorców zszokował niski poziom wokalny wykonania utworu „Jalla”, bo chociaż oczekiwania w tym zakresie i tak były dość niskie, Antigoni udowodniła, iż da się słabiej. Niezwykle długo trzeba było czekać na fragment utworu „Just go” z Azerbejdżanu. Piosenka Jivy jest typowana do zajęcia ostatniego miejsca w półfinale. Czy występ, w którym opowiadana jest historia, poprawi notowania?
Zdecydowanie większe szanse mogą mieć Ormianie, bo prezentacja do „Paloma Rumba” to szalona choreografia w windzie! Według bukmacherów Simon nie jest typowany do finału, ale przyznać trzeba, iż na jego prezentację sceniczną warto poczekać. Fani zauważają, iż w tym roku wielu reprezentantów decyduje się na „teledyskowe” występy, a przede wszystkim na zasłonięcie sceny, która nie jest uznawana za udaną i częściej przeszkadza niż wzbogaca występ.
Powtórka z karaoke – 1/3 Eurowizji bawi się u Alicji
Nie samymi próbami człowiek żyje, a polska ekipa zaproponowała idealne rozwiązanie. Nad Dunajem odbyło się Karaoke Polish Party z inicjatywy Natalii Kowalczyk, która w delegacji zajmuje się social mediami Alicji Szemplińskiej. Zabawa miała nawiązywać do podobnego pomysłu, który zrealizowany został w Londynie przed pre-party. Teraz udział w imprezie, na zaproszenie polskiej reprezentantki, wzięło aż dwanaście krajów. Pojawili się reprezentanci Albanii, Mołdawii, Włoch, Czech, Gruzji, Portugalii, Litwy, Bułgarii, Niemiec, Serbii, Azerbejdżanu i Grecji, czyli 1/3 całej stawki.
Było wspólne śpiewanie, tańce i rozmowy, bo impreza miała charakter prywatny, bez wywiadów – uczestnicy mieli czuć się swobodnie. Tak też było, co widać na relacjach publikowanych przez samych artystów. Do mikrofonu dobrali się choćby tancerze z polskiej ekipy! Organizacja takiej imprezy pomaga nie tylko samej Alicji, bo chociaż na karaoke obecni byli też dziennikarze, nie o promocję tutaj chodziło, a pokazuje polską delegację w bardzo pozytywnym świetle, na co uwagę z pewnością zwracają inne ekipy czy choćby sami organizatorzy ESC.
Screenshot – Alicja Szemplińska (Instagram)
Screenshot – Alicja Szemplińska InstagramDziś dzień prasowy polskiej delegacji. Live-stream na YouTube
W Wiedniu dzieje się też wiele innych wydarzeń związanych z promowaniem krajów. Wczoraj dzień prasowy miała reprezentantka Australii, a w hotelach delegacyjnych wywiadów udzielają ekipy, które chętnie zapraszają dziennikarzy do siebie, zwłaszcza, iż Centrum Prasowe jest zamknięte. Swoje Meet & Greet w Centrum Kultury Serbskiej miał zespół Lavina, a w Ambasadzie Rumunii odbyło się spotkanie promujące zarówno utwór „Choke Me” jak i „Viva Moldova”.
Dziś w delegacyjnym hotelu niedaleko Pałacu Schonbrunn odbędzie się polski dzień prasowy, a Alicja udzieli szeregu wywiadów zagranicznym mediom, które ją odwiedzą. W tle odbywać się będzie live-stream na Dzienniku Eurowizyjnym, w którym gośćmi będą członkowie polskiej delegacji. Start około godziny 11:00 na kanale YouTube. Swoje wydarzenie promocyjne w ambasadzie będzie mieć dziś Felicia ze Szwecji, a wieczorem odbyć się ma wielka impreza małego San Marino.
Relacja z Wiednia. Fot. M. Błażewicz













