"Euforia", stworzona przez Sama Levinsona dla stacji HBO, zadebiutowała w czerwcu 2019 roku i niemal natychmiast stała się kulturowym fenomenem. Pierwszy sezon "Euforii" obejrzeliśmy siedem lat temu, w 2020 roku HBO wyemitowało dwa odcinki specjalne, a w 2022 roku zadebiutował drugi sezon. Premiera trzeciego odbędzie się w poniedziałek, 13 kwietnia, czyli aż cztery lata po ostatnim epizodzie (jeśli też nic nie pamiętacie, HBO przygotowało ściągę).
W 3. sezonie "Euforii" powracają: dwukrotnie nagrodzona Emmy za rolę Rue Bennett Zendaya, Sydney Sweeney, Jacob Elordi, Hunter Schafer, Alexa Demie i Maude Apatow, a do obsady dołączy m.in. Sharon Stone.
Akcja będzie rozgrywać się pięć lat po niesławnej sztuce wystawionej przez Lexi Howard na deskach teatru liceum East Highland, a bohaterowie są już dorośli. Cassie Howard bierze ślub z Natem Jacobsem, Jules Vaughn zostaje studentką wymarzonej szkoły artystycznej w Nowym Jorku, Maddy Perez zaczyna pracę w klubie nocnym, a Lexi rozpoczyna karierę w Hollywood jako poszukiwaczka talentów. Z kolei Rue Bennett ucieka do Meksyku przed dilerką Laurie i wpada tam w jeszcze większe kłopoty.
Pierwsze recenzje 3. sezonu "Euforii" nie są najlepsze
Nowa "Euforia" miała już oficjalną premierę i są pierwsze recenzje po trzech odcinkach. Niestety dla widzów nie są zbyt pochlebne, a amerykańscy krytycy są wyraźnie podzieleni: na podstawie pierwszych 21 recenzji na Rotten Tomatoes trzeci sezon ma tylko 48 procent pozytywnych opinii. Ocena może się oczywiście jeszcze zmienić, ale dla porównania pierwszy sezon miał 80 procent, a drugi 78 procent.
Roxana Hadadi z "New York Magazine" i "Vulture" ocenia, iż "odcinki są nadmiernie rozwleczone przez boleśnie dosłowną narrację Rue oraz nierozwiązane napięcie między znaną dynamiką postaci a efektowną, nową konwencją gatunkową". "Jeśli zależy ci na spójnej narracji i konsekwentnie napisanych bohaterach, trzeci sezon pozostawia spory niedosyt" – zauważa z kolei Lauren Sarner z "New York Post".
Ben Travers z IndieWire pisze: "Serial Levinsona nigdy wcześniej nie był tak duchowo pusty – a przecież zawsze był bardziej dynamiczny, intensywny i ambitny", z kolei Belen Edwards z Mashable ocenia, iż "droga, którą Levinson obrał w trzecim sezonie 'Euforii', uwypukla najgorsze skłonności serialu, psując jego techniczny rozmach i dobre aktorstwo eksploatacyjnymi wątkami, jakby stworzonymi pod internetową burzę".
"W tych trzech odcinkach są pojedyncze momenty, sceny i kreacje, które przypominają energię najlepszych fragmentów serialu, ale 'Euforia' w 2026 roku sprawia wrażenie bardziej zagubionej niż kiedykolwiek wcześniej" – twierdzi Brian Tallerico z RogerEbert.com. "Serial staje się coraz bardziej przeładowany, ale niekoniecznie bardziej angażujący" – dodaje Daniel Fienberg z "The Hollywood Reporter".
Krytycy są zdania, iż trzeci sezon ogląda się jak zupełnie inny serial. Lyvie Scott TV Guide pisze "To teraz western – i wcale nie jest to tak absurdalne, jak brzmi", a Lauren Sarner z "New York Post" wytyka nowym odcinkom: "absurdalne sytuacje, jakby 'Breaking Bad' spotkało się z 'Looney Tunes'.
Dalszy ciąg artykułu poniżej.
Caryn James z BBC zaznacza, iż serial "stracił swój pokoleniowy charakter". "'Euforia' stała się produkcją, która ma kilka do powiedzenia – i nic z tego nie jest szczególnie odważne ani wciągające" – dodaje. Podobnego zdania jest Taylor Gates z Collidera: "Pięcioletni przeskok czasowy odbiera serialowi jego główną ideę ('zobaczcie, z jak dorosłymi problemami mierzą się dziś dzieci'), przez co trudno zrozumieć, po co w ogóle powstał trzeci sezon".
Zendaya w "Euforii 3" znowu daje aktorski popis. Krytycy chwalą też Sydney Sweeney
Są jednak przychylniejsze opinie. Sean Boelman z FandomWire pisze: "Widać, iż trzeci sezon 'Euforii' jest ograniczony problemami zza kulis, ale odważne, dziwne pomysły Levinsona zasługują przynajmniej na uznanie". "'Euforia' przyznaje się do swoich sprzeczności i w tym finałowym sezonie pokazuje, iż potrafi nad nimi zapanować" – dodaje Nick Hilton z Independent.
Alison Hermanz "Variety" ocenia, iż "Euforia" "nigdy nie przestaje być rozrywkowa", a Nick Schager z "The Daily Beast" pisze przekornie: "Po czterech latach 'Euforia' wraca – tak samo tandetna i prowokacyjna jak wcześniej, a jednocześnie w jakiś sposób lepsza".
Wszyscy krytycy są jednak jednogłośni w ocenie roli Zendayi, która – ich zdaniem – ponownie jest fenomenalna i najlepsza na tle całej obsady.
"Występ Zendayi, ukazujący zmagania Rue, jest jasnym punktem tego rozczarowującego powrotu" – zauważa Milo Pope z "Metro", a Taylor Gates z "Collider" podkreśla, iż "Zendaya natychmiast przypomina, dlaczego zdobyła za tę rolę dwa Emmy". Daniel Fienberg z "The Hollywood Reporter" wychwala: "Zendaya jest fenomenalna – oferuje jednocześnie jedną z najbardziej wyrazistych i najbardziej subtelnych kreacji w telewizji".
Nie brakuje też zachwytów pod adresem Sydney Sweeney, która wciela się w Cassie. Sal Cinquemani ze "Slant Magazine" ocenia, iż "to Sydney Sweeney wyróżnia się najbardziej – przynajmniej w tych pierwszych odcinkach – nadając Cassie z jej szklistymi oczami mieszankę pewności siebie i godnej współczucia niepewności". A Alison Herman z "Variety" przekornie zauważa, iż "Levinson wciąż wydobywa z Sweeney najlepszy występ w jej karierze od czasu… poprzedniego sezonu 'Euforii'".
Premiera pierwszego odcinka "Euforii" na HBO Max 13 kwietnia, kolejne będą miały premierę co tydzień. Odcinków będzie łącznie osiem.










