Duet, nagrodzony m.in. BRIT Award i Ivor Novello Award, powraca z pierwszym nowym studyjnym albumem od sześciu lat. W 2026 r. mija jednocześnie 40 lat od premiery debiutanckiej płyty Erasure. Na „Radio!! Radio!!” Bell i Clarke rozwijają charakterystyczne popowe brzmienie, które wspólnie budują od czterech dekad. Piosenki o miłości, stracie i niesprawiedliwości szczególnie mocno wybrzmiewają w czasach, w których, zdaniem zespołu, coraz bardziej brakuje empatii.
„Niektóre utwory dość mocno odzwierciedlają to, co działo się w moim życiu, ale nie wszystkie” – mówi Vince Clarke. „Nie musieliśmy się nad tym zastanawiać ani o tym rozmawiać, po prostu tak wyszło”.
„Radio!! Radio!!” jest wyjątkowo osobistą płytą Erasure, naznaczoną trudnym okresem żałoby, przez który muzycy przechodzili w latach poprzedzających jego powstanie, ale także niezwykłą więzią zbudowaną podczas 40 lat nieprzerwanej współpracy.
„Kiedy przez tak długi czas tworzy się razem piosenki, ta relacja staje się bardzo głęboka, trochę jak więź między duszami” – mówi Andy Bell. „Powierzasz tej osobie swoje życie, a ze względu na samą naturę pisania piosenek całkowicie odsłaniasz przed nią swoją duszę. To staje się czymś w rodzaju świętej przestrzeni”.
Kiedy Bell i Clarke ponownie spotkali się, by wspólnie pisać, chodziło nie tylko o pracę, ale również o wsparcie bliskiego przyjaciela.
„Kiedy wydarza się coś traumatycznego, następuje głęboka zmiana w sposobie, w jaki odnosicie się do siebie, w szacunku, jakim się darzycie” – mówi Bell.
Świadomie lub nie, nowe piosenki zaczęły nieść ze sobą poczucie nadziei i uzdrowienia.
„Vince pomógł mi przejść przez naprawdę straszne momenty, dlatego ja również zawsze chciałem być przy nim. Myślę, iż właśnie o tym jest ten album” – dodaje Bell.
Utwory na „Radio!! Radio!!” są mocno zakorzenione w charakterystycznym synth-popowym brzmieniu Erasure, ale tym razem zostało ono wzbogacone o nowe elementy. Pracując nad płytą, Clarke wyjątkowo często sięgał po fortepian, inspirując się m.in. twórczością Erika Satie, a także po gitarę akustyczną. Instrumenty te dodają muzyce Erasure większej dramaturgii i głębi.
„Odkryłem techniki i sposoby wykorzystania fortepianu, dzięki którym brzmiał naprawdę organicznie. Podobnie było z gitarą” – wyjaśnia Clarke.
W 2027 r. Erasure wyruszy w halową trasę koncertową, która rozpocznie się 25 kwietnia w Utilita Arena w Cardiff. Następnie zespół odwiedzi kolejne miasta w Wielkiej Brytanii, kończąc brytyjską część trasy koncertem w londyńskiej The O2, po czym wystąpi w Niemczech, Danii i Szwecji. Kolejne daty mają zostać ogłoszone.
Vince Clarke będzie dyrektorem muzycznym trasy, ale nie pojawi się na scenie u boku Andy’ego Bella.
„Niedawno przeprowadziłem się z Nowego Jorku do Kalifornii i odbyłem stąd podróż do Londynu. Bardzo mocno to odczułem, kompletnie mnie to rozregulowało i miałem wrażenie, iż nigdy do końca po tym nie doszedłem do siebie. Pomyślałem po prostu: ‘Nie chcę już tego robić’. Powiedziałem o tym Andy’emu, a on zaproponował mi rolę dyrektora muzycznego. Pomyślałem: ‘Czy to nie jest fantastyczne?’. Mogę wykonywać całą swoją pracę i kierować wszystkim stąd, a jednocześnie nie muszę opuszczać słonecznego San Diego” – wyjaśnia Clarke.
„Bardzo się cieszę, iż udało nam się znaleźć rozwiązanie, za pomocą którego ta trasa może się odbyć w sposób odpowiadający Vince’owi. On zawsze jest zbyt skromny, ale jest kimś znacznie więcej niż tylko dyrektorem muzycznym. Vince jest jedną z największych miłości mojego życia, a wszystkie decyzje dotyczące Erasure podejmujemy wspólnie” – dodaje Bell.
To poczucie bliskości i wzajemnej troski przewija się przez cały „Radio!! Radio!!”, album, który łączy rozmach najlepszych nagrań Erasure z bardziej osobistym i refleksyjnym songwritingiem.
Bell przyznaje, iż po 40 latach kariery duetowi być może łatwiej byłoby działać na autopilocie. Nie byłoby to jednak zgodne z tym, czym zawsze było Erasure.
„To jeden mózg złożony z dwóch osób, a wszystko, przez co razem przeszliśmy, staje się jego częścią” – mówi Bell. „Czujemy odpowiedzialność. Nigdy nie moglibyśmy zrobić czegoś, co byłoby po prostu jednorazowe i bez znaczenia”.