Prace Adama Styki są jak puzzle rzeczywistości. Artysta składa je z precyzją, każdemu elementowi wyznaczając konkretne miejsce. W ten sposób konstruuje obrazy, którym bliżej do geometrycznych układów, niż malarskich kompozycji. Ale to tylko na pierwszy rzut oka. Czytając je w kontekście całej twórczości artysty, charakteryzujące się porządkiem i konsekwencją realizacje swój początek czerpią z obserwacji praw, zasad i proporcji, jakimi rządzi się natura. Styka organizuje płaszczyznę płótna, wyznacza osie, wprowadza rytmy i podziały. Konsekwentnie od lat budując własny alfabet wizualny poddaje język przyrody nieustannej syntezie. Analizowany i redukowany do tego, co esencjonalne, w najnowszym cyklu prac wyróżnia się oszczędnością i klarownością. Jak wskazuje sam tytuł wystawy, twórca nie pozostawia nic przypadkowości i niedomówieniu. Formalny rygor nie jest jednak zabiegiem czysto wizualnym. Jego celem jest ułatwienie percepcji dzieła. Jednocześnie w pracach jest miejsce na poetyckość i wrażliwość. Te wyraża kolor, równie istotny, co sama figura. Raz subtelny, pulsuje liniami korytarzy, innym razem intensywny i żywy, migocze barwną ścianą kafelków. W ten sposób geometryczne krajobrazy zachowują balans, który przynosi spokój, nastraja do kontemplacji i refleksji, tak poszukiwanych w czasie wypoczynku.
Adam Styka, Poza przygodnością zdarzeń
Desa Unicum, Warszawa, ul. Piękna 1A

Adam Styka, Obraz XXII – 05, 2005




